logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Silnik turbo benzynowy vs turbo diesel - co wybrać przy 40k km/rok?

bb57 26 Sty 2024 05:05 420 9
REKLAMA
  • #1 20929194
    bb57
    Poziom 13  
    Od pewnego czasu nurtuje mnie co w dzisiejszych czasach wybrać... Silnik turbo benzynowy czy turbo diesla. Przyjmijmy, że chodzi o auta powyżej 2010 roku. Rocznie robię około 35-40 tys km i w mojej BMW E87 N47 nie miałem od nowości (2011) żadnego remontu silnika a do teraz (240tys) Wymieniony jest jedynie jeden amortyzator i przy przebiegu 235 tys pasek klinowy kompletny z rolkami itd. Poza tym były wymieniane regularnie oleje (silnik,skrzynia,dyyfer) Hamulce również są oryginalne BMW i nawet tarcze są oryginalne z 2011 roku, które mają już 3 i ostatni komplet klocków założony jakiś rok temu.
  • REKLAMA
  • #2 20929218
    jarekjarekjarek
    Poziom 20  
    Wygląda na to, że normalnie eksploatujesz solidny samochód klasy premium "od salonu" i masz normalne objawy jego zużycia, czyli niewielkie objawy. Ja miałem i mam do dziś 3 auta salonowe i potwierdzam że normalnie użytkowane auta, nawet klasy ekonomicznej, są w stanie dojechać pod 300 kkm bez istotnych napraw. Polska rzeczywistość aut klasy premium to zajechane auta sprowadzone z zachodu, które co chwilę wymagają poważnych ingerencji i napraw.
    Jeżeli teraz zamierzasz kupić auto salonowe to nie będzie to takie proste jak 13 lat temu bo większość to co najmniej miękkie hybrydy. Więc w warunkach: diesel, benzyna, mhev, ev, full hybrid, hybrid plugin wybór nie musi być prosty.
    Ale do tematu: moja odpowiedź to turbo benzyna. Różnica w spalaniu nie jest dramatyczna - i tak zależy głównie od stylu jazdy a diesel będzie spadał na coraz większy margines ze względów "eko"-logicznych. Taki trend jest na zachodzie, u nas już też. No i diesel droższy od benzyny czyli kosztowo wyjdzie na to samo. Auta "mieszane" są przekombinowane, przy hybrydzie i tak masz niemal klasyczny układ spalinowy i do tego elektryka - 150% rzeczy do zepsucia więcej. Auta elektryczne zalewają rynek ale ja jeszcze nastawiam się na 10 lat obserwacji, która technologia się zagnieździ na stałe. Więc zwykle benzynowe auto - bez przepłacania przy zakupie, normalny serwis, jedno auto w aucie czyli 100% problemów a nie 150 czy 200.
  • REKLAMA
  • #3 20929229
    user64
    Poziom 33  
    Ze względów eko, turbo benzyna. Jeżeli te przebiegi robisz głównie w trasie, a pewnie tak, to żadne hybrydy.
  • REKLAMA
  • #4 20929257
    bb57
    Poziom 13  
    A jeśli chodzi o żywotność/koszty utrzymania? Ekologia i normy euro nie maja dla mnie dużego znaczenia, gdyż nie za często wjeżdżam do zielonych stref.
  • REKLAMA
  • #5 20929292
    jarekjarekjarek
    Poziom 20  
    Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. Ja mam 1,33 TCe GDI w Renault ale to auto klasy ekonomicznej. Ten silnik ma dojeżdżać do 300 kim bez napraw głównych. Ja w 5 lat zrobiłem 120 kkm i silnik bezawaryjny, ekonomiczny. Ma GPF ale kompletnie bezobsługowy i użytkownik nie wie nawet o jego istnieniu. Z kolei w 1,6 GDI Hyundai/kia (lubię markę) pojawiają się problemy z GPF (woła check-iem o wypalanie które nie zawsze się udaje). Jeżeli miałbym sam wybierać to wybrałbym turbo benzynę ale bez GDI (pytanie czy takie jeszcze są) bo taki silnik łatwo zagazować. Przy GDI da się ale to kombinacja alpejska.
  • #7 20931472
    Kantylena
    Poziom 23  
    Serio jak masz iść w 10 letnie TFSI z przebiegiem 200+ to dla świętego spokoju wybierz 2,0 TDI
  • #8 20931785
    bb57
    Poziom 13  
    Tam jest ogromny problem, bo z automatów tylko multitronic… Poszukuje auta, które będzie bezpieczne, wygodne i w miarę szybkie. A6 jest ok, ale najlepszy (jak dla mnie) silnik 2.0 TDI nie ma dobrej skrzyni automatycznej. Na jakie modele aut mogę zwrócić uwagę pomijając francuzy? Wiem, że te auta mają dobre silniki, ale wygoda, prowadzenie itd we wszystkich Peugeotach jakimi jeździłem (206,307,406,407,508) itd niestety nawet w minimalnym stopniu nie dorównuje BMW E87. Niby seria 1, ale prowadzi sie super. Szukam czegoś co będzie płynąc po drodze jak to BMW. Dla porównania dam tutaj rozpierniczone doszczętnie A6 C5 którym przejechałem sie dosłownie kilka kilometrów, ale mimo wieku i zaniedbania Audi miało precyzję prowadzenia i jechało bardzo przyjemnie (2.8 quattro) w zakręty wchodziła prawie tak dobrze jak BMW. Peugeot jest bardzo dobry na dołach i po polskiej zdezelowanej drodze sie płynie i zawieszenie wybiera nierówności, ale na równej drodze już nie jest tak dobrze. BMW podczas wyprzedzania błyskawicznie zmienia pas i trzyma sie drogi. Nie jestem zafiksowany na żadną markę, ale chciałbym auto, które będzie prowadzić sie tak dobrze lub lepiej niż BMW (nienawidzę poduszkowców) wole twarde agresywne zwieszenie jak to w BMW.
  • #9 20932640
    Kantylena
    Poziom 23  
    Może popatrz sobie na Mazdę 6?

    2,0 TFSI Audi 180 konne też ma multitronic, a 2,0 TDI nie wszystkie miały multi..
    Zastanawiam się po co automat, jak trasy to wbijasz 6 bieg i lecisz więc automat jak już to w miastach się przydaje.

    Ogólnie to martwisz się o skrzynie a poczytaj o rozciągającyh się łańcuchach rozrządów w tym CDNB 2,0 TFSI, o pożeraniu hektolitrów oleju, o wiecznych czekach na desce, zasyfieniu nagarem itd,
    Kompletny silnik kosztuje w okolicach 10 tys zł...
  • #10 20933802
    bb57
    Poziom 13  
    Już odpowiadam po co automat. Jak przejeżdzam ponad 2000 kilometrów z jednym postojem na tankowanie przy granicy to jak wjeżdzam do punktu docelowego, czyli miasta/miasteczka to marzy mi się jechać automatem, żeby nie machać już lewarkiem. Druga kwestia jest taka, że ciągle jeżdzę po miejscach w których nigdy nie byłem i o ile w dzień jest okej to w nocy przy słabym świetle halogenów H7 muszę bardzo skupiać się na drodze, bo przy lekkim deszczu są miejsca gdzie praktycznie wcale nie widać pasów ruchu i automat byłby tutaj dużym ułatwieniem. Z tym 6 biegiem, że zapinam i lecę to nie do końca też tak jest, bo praktycznie odkąd jeżdzę tym autem to bardzo pilnuje, żeby nie schodzić poniżej 1800-1900 obr/min na trasie, bo po prostu wolę mieć pewność, że silnik ma odpowiednie ciśnienie oleju i zmienna geometria nie stoi w miejscu, także na ograniczeniach do 80,100 wrzucam zawsze 5 bieg. Skrzynia jest dosyć autostradowa, bo przy 140km/h na 6 biegu mam około 2000obr/min W niemczech jadąc przelotowo 190km/h jest dokładnie 3000obr/min i zazwyczaj staram się nie cisnąć szybciej, bo uwazam iż jazda powyżej 3000obr/min jest już męcząca dla silnika. Oczywiście po takiej częstrzej jeździe z prędkościami 180-200km/h zmieniam olej co 8tys zamiast standardowych 10tys jak jeżdzę delikatnie.
REKLAMA