zenonwujkow napisał: Trochę nie masz racji, kocurku, bo monter tzw. dedykowany też nie ma dostępu do części zamiennych, czyli czaszy i promiennika
No to ładnie się pozmieniało.
Teraz rozumiesz, dlaczego dedykowani monterzy jadą po 200-300 km i że to jest taki koszt dojazdu, montażu, usługi i tak dalej.
Nikt nie chce robić niczego za frajera i nie ma zamiaru stać przed klientem jak idiota, albo golić się z powrotem na centralę 200 km, żeby się wykłócać o wymianę zestawu, potem wrócić do tego samego klienta i jeszcze to zamontować.
Przejechać 1000 km w jeden dzień i tylko do jednego klienta, bo ktoś inny ma centralnie wszystko gdzieś?
Dziś, jeśli monter montuje zwykłą antenę satelitarną i na przykład ma trzy montaże dziennie, wszystkie w promieniu 100 km jedne po drugim, że nawet nie musi wracać po sprzęt - to jego dniówka to prawie 1 000 zł za robociznę, kilkaset złotych za paliwo i po górze 10 godzin jest w domu.
Dlatego nikt nie chce się w to babrać.
A jeżeli w tej miejscowości jest taki problem z internetem komórkowym, bo są tam pozakładane wzmacniacze komórkowe, które notabene są nielegalne, jeśli są zakładane prywatnie.
To się to zgłasza do odpowiedniego urzędu, jakim jest UKE.
Jak tam wpadną i porobią pomiary i posypią się kary idące w tysiące złotych, to od razu da się założyć internet LTE.
Wzmacniacz GSM/LTE może legalnie zamontować tylko i wyłącznie operator danej sieci w danym regionie - często użytkownik musi złożyć wniosek, zależnie gdzie wzmacniacz będzie zamontowany zobowiązać się do ponoszenia kosztów jego utrzymania. Jeśli operator przychyli się do takiego wniosku wzmacniacz jest legalnie, podkreślam, legalnie montowany.
Moja Ukochana Żono Agniesiu (pro memoriam 25 04 1974 - 19 06 2022) Kocham Cię i tęsknię.
Moja Ukochana Siostro Justynko (pro memoriam 25 02 1974 - 16 01 2025) Kocham Cię i tęsknię.