Cześć, na wstępie chcę powiedzieć, że jestem początkujący, a po godzinach spędzonych na poszukiwaniach i testach już nie wiem, co robić, i nie mam kogo się poradzić.
A więc chcę zrobić własny transformator, ale natykam się na problem: jeśli nawinę relatywnie gruby drut z niewielkim oporem około 2 Ω, to wywala korki, a jeśli nawinę cienki drut 3-7 Ω, to momentalnie się pali i również wywala korki. Zwróciłem uwagę, że transformator zasilacza ma około 1600 Ω w pierwotnym uzwojeniu i trochę się pogubiłem. Z tego, co rozumiem, natężenie na tym uzwojeniu powinno wynosić 220 V/1600 Ω = 0,13 A, ale czemu ten drut się nie pali? Tu nie jestem pewien, czy dobrze wykorzystuję wzór na P = I²*R, co dawałoby 27 W. Wydaje mi się, że na drut wielkości włosa to bardzo dużo. A natężenie 0,13 A też nie wydaje się duże, żeby wygenerować pole elektromagnetyczne. Na czym to polega? Czy moje obliczenia są dobre? I czy pomimo małego natężenia duża ilość zwojów sprawia, że transformator i tak działa?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i liczę na wyrozumiałość.
A więc chcę zrobić własny transformator, ale natykam się na problem: jeśli nawinę relatywnie gruby drut z niewielkim oporem około 2 Ω, to wywala korki, a jeśli nawinę cienki drut 3-7 Ω, to momentalnie się pali i również wywala korki. Zwróciłem uwagę, że transformator zasilacza ma około 1600 Ω w pierwotnym uzwojeniu i trochę się pogubiłem. Z tego, co rozumiem, natężenie na tym uzwojeniu powinno wynosić 220 V/1600 Ω = 0,13 A, ale czemu ten drut się nie pali? Tu nie jestem pewien, czy dobrze wykorzystuję wzór na P = I²*R, co dawałoby 27 W. Wydaje mi się, że na drut wielkości włosa to bardzo dużo. A natężenie 0,13 A też nie wydaje się duże, żeby wygenerować pole elektromagnetyczne. Na czym to polega? Czy moje obliczenia są dobre? I czy pomimo małego natężenia duża ilość zwojów sprawia, że transformator i tak działa?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i liczę na wyrozumiałość.