Cześć.
W domu w niektórych pomieszczeniach mamy zapach, którego chciałem się pozbyć. Głównie jest to piwnica i garaż. Wpisałem do internetu jak to zrobić i wyskoczyło coś co było odpowiedzią na wszystko. Ozonator.
Zamówiłem na Allegro. Przyszło. Uruchomiłem w piwnicy. Na drugi dzień próba zapachu, jakby lepszy. W garażu też mniej czuć. Zaznaczam, że kupowałem tylko w celu usuwania zapachów. Samochód mam w miarę nowy ale w środku czasami zapach nie jest przyjemny, szczególnie w zimne, wilgotne dni. Pomyślałem, że może ten zapach też by można było ozonem potraktować - jeszcze nie próbowałem.
No a potem zacząłem się doktoryzować w Internecie w temacie ozonowania. Materiałów, jak to w sieci jest wiele różnych i cześć się z nich się wzajemnie wyklucza. Na tyle na ile zrozumiałem to odpowiedzialne ozonowanie nie jest takie proste a jednym z gorszych pomysłów jest na przykład włożenie ozonatora to zamkniętego, brudnego samochodu, tak po prostu, i uruchomienie go. Zastanawiam się, na ile takie amatorskie ozonowanie za pomocą amatorskiego chińskiego, taniego sprzętu jest bezpieczne. Boje się, że dostanę odpowiedź typu: daj spokój, ozon jest bezpieczny. To jest jasne. Pytanie jakie produkty powstają przy okazji ozonowania amatorskiego i czy styczność z tymi produktami od czasu do czasu może mieć wpływ na nasze zdrowie.
Marketingowo temat jest prosty. Wydajesz 200-300 zł i masz wiele problemów z głowy. Chciałbym poznać zdanie kogoś, kto na ozonowaniu się zna. Bardzo proszę o odpowiedzi bez uszczypliwości 🙂
W domu w niektórych pomieszczeniach mamy zapach, którego chciałem się pozbyć. Głównie jest to piwnica i garaż. Wpisałem do internetu jak to zrobić i wyskoczyło coś co było odpowiedzią na wszystko. Ozonator.
Zamówiłem na Allegro. Przyszło. Uruchomiłem w piwnicy. Na drugi dzień próba zapachu, jakby lepszy. W garażu też mniej czuć. Zaznaczam, że kupowałem tylko w celu usuwania zapachów. Samochód mam w miarę nowy ale w środku czasami zapach nie jest przyjemny, szczególnie w zimne, wilgotne dni. Pomyślałem, że może ten zapach też by można było ozonem potraktować - jeszcze nie próbowałem.
No a potem zacząłem się doktoryzować w Internecie w temacie ozonowania. Materiałów, jak to w sieci jest wiele różnych i cześć się z nich się wzajemnie wyklucza. Na tyle na ile zrozumiałem to odpowiedzialne ozonowanie nie jest takie proste a jednym z gorszych pomysłów jest na przykład włożenie ozonatora to zamkniętego, brudnego samochodu, tak po prostu, i uruchomienie go. Zastanawiam się, na ile takie amatorskie ozonowanie za pomocą amatorskiego chińskiego, taniego sprzętu jest bezpieczne. Boje się, że dostanę odpowiedź typu: daj spokój, ozon jest bezpieczny. To jest jasne. Pytanie jakie produkty powstają przy okazji ozonowania amatorskiego i czy styczność z tymi produktami od czasu do czasu może mieć wpływ na nasze zdrowie.
Marketingowo temat jest prosty. Wydajesz 200-300 zł i masz wiele problemów z głowy. Chciałbym poznać zdanie kogoś, kto na ozonowaniu się zna. Bardzo proszę o odpowiedzi bez uszczypliwości 🙂