Cześć!
Na wstępie - nie wiem, czy dobry dział i format, więc jeśli gdzieś tutaj się pomyliłem, to od razu proszę o wskazówki.
Chciałbym zapytać się o aktualny rynek pracy i ewentualne przewidywania na przyszłość (nawet jeśli ktoś chce powróżyć z fusów, to zapraszam, chętnie poczytam). Z ciekawości i w ramach jakiegoś konstruktywnego rozwoju uczę się podstaw elektroniki - podstawy fizyczne znam, pobawiłem się trochę podstawowymi elementami elektronicznymi (coś poskładałem na płytce) i kupiłem sobie Arduino, klepiąc na nim jakieś kursiki z Internetu. Pomyślałem sobie: a co gdyby tak wejść w to głębiej, następnie obrać jakiś kierunek związany z elektroniką i włączyć ją kiedyś w życie zawodowe? Dla doinformowania: nie mam wykształcenia związanego z elektroniką (skończone studia mechaniczne) oraz pracuję w UR, lecz elektryką i automatyką zajmuje się u mnie ktoś inny niż ja.
Totalnie przypadkowo natknąłem się na ten wątek: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4011930.html. Poczytałem dyskusję w komentarzach i mam mieszane uczucia. Stąd moje pytanie: czy samouk, który przejdzie z mini hobby do elektroniki "na poważnie", ma teraz sens na rynku pracy, czy lepiej obrać inny kurs? Jeśli ma sens, to w jakich gałęziach elektroniki? Czy naprawa elektroniki ma najwięcej sensu? A może programowanie embedded? Jakie technologie: czy IoT, czy coś bardziej przemysłowego? A może elektronika, zgodnie z opinią wielu osób z przytoczonego wątku, powinna już się schować w hobby?
Zapraszam do dyskusji i podzielenia się swoimi przemyśleniami. :)
Domyślam się, że ktoś napisze: rób to, co lubisz, co Ci się podoba. Jestem na takim etapie, że jeszcze wielu rzeczy nie sprawdziłem (przynajmniej mam nadzieję), stąd dla bardziej sensownego wykorzystania czasu wolę najpierw spróbować rzeczy "produktywnych". Szczególnie, że wzbudzić moje zainteresowanie czymś ciekawym i konstruktywnym nie jest trudno (być może to jakieś moje zaburzenie), a dodatkowo stagnacja zawodowa i niezadowolenie napędzają moją chęć robienia czegoś fajnego z myślą, że kiedyś to będę mógł robić zawodowo.
Na wstępie - nie wiem, czy dobry dział i format, więc jeśli gdzieś tutaj się pomyliłem, to od razu proszę o wskazówki.
Chciałbym zapytać się o aktualny rynek pracy i ewentualne przewidywania na przyszłość (nawet jeśli ktoś chce powróżyć z fusów, to zapraszam, chętnie poczytam). Z ciekawości i w ramach jakiegoś konstruktywnego rozwoju uczę się podstaw elektroniki - podstawy fizyczne znam, pobawiłem się trochę podstawowymi elementami elektronicznymi (coś poskładałem na płytce) i kupiłem sobie Arduino, klepiąc na nim jakieś kursiki z Internetu. Pomyślałem sobie: a co gdyby tak wejść w to głębiej, następnie obrać jakiś kierunek związany z elektroniką i włączyć ją kiedyś w życie zawodowe? Dla doinformowania: nie mam wykształcenia związanego z elektroniką (skończone studia mechaniczne) oraz pracuję w UR, lecz elektryką i automatyką zajmuje się u mnie ktoś inny niż ja.
Totalnie przypadkowo natknąłem się na ten wątek: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4011930.html. Poczytałem dyskusję w komentarzach i mam mieszane uczucia. Stąd moje pytanie: czy samouk, który przejdzie z mini hobby do elektroniki "na poważnie", ma teraz sens na rynku pracy, czy lepiej obrać inny kurs? Jeśli ma sens, to w jakich gałęziach elektroniki? Czy naprawa elektroniki ma najwięcej sensu? A może programowanie embedded? Jakie technologie: czy IoT, czy coś bardziej przemysłowego? A może elektronika, zgodnie z opinią wielu osób z przytoczonego wątku, powinna już się schować w hobby?
Zapraszam do dyskusji i podzielenia się swoimi przemyśleniami. :)
Domyślam się, że ktoś napisze: rób to, co lubisz, co Ci się podoba. Jestem na takim etapie, że jeszcze wielu rzeczy nie sprawdziłem (przynajmniej mam nadzieję), stąd dla bardziej sensownego wykorzystania czasu wolę najpierw spróbować rzeczy "produktywnych". Szczególnie, że wzbudzić moje zainteresowanie czymś ciekawym i konstruktywnym nie jest trudno (być może to jakieś moje zaburzenie), a dodatkowo stagnacja zawodowa i niezadowolenie napędzają moją chęć robienia czegoś fajnego z myślą, że kiedyś to będę mógł robić zawodowo.