W mieszkaniu w bloku wybudowanym po 2005 roku zaczęła kopać prądem woda. Wszystkie baterie (zlew, umywalka, wanna) oraz klamka od drzwi wejściowych w domu są pod napięciem w losowych momentach dnia. Myjąc ręce, czuć kopnięcie prądem. Neonówka przyłożona do baterii i klamki zaświeca się i gaśnie, po czym za jakiś czas znowu świeci po przyłożeniu. Po wyłączeniu bezpieczników zarówno w mieszkaniu, jak i przedlicznikowego na klatce schodowej również neonówka się zapala. Przez kilka godzin, gdy elektryk szukał problemu w mieszkaniu, nie było żadnego napięcia, po czym wieczorem znowu wróciła ta sytuacja. W łazience nie ma pralki ani innych sprzętów poza oświetleniem. Nie znam się na elektryce, ale może ktoś ma pomysł, co to może być i gdzie najlepiej to zgłosić, jeżeli przy kolejnej wizycie elektryka znów trafimy na moment, gdy nie widać tego problemu? Szukać głównie w mieszkaniu, czy raczej części wspólne?