Dzień dobry.
Zastanawiałem się w którym dziale umieścić to pytanie i ten wydał mi się najwłaściwszy - w końcu bohaterka jest elementem jak najbardziej "retro".
Ale po kolei. Wiele, wiele lat temu na pewnej szkole która była mi bliska, był zamontowany zegar - zegar zrobiony przypuszczalnie w latach sześćdziesiątych, może siedemdziesiątych, jako praca dyplomowa. Samo jego sterowanie było ciekawe - na stycznikach wyzwalanych mechanicznym werkiem - ale jego nigdy dokładnie nie widziałem. Najfajniejszy był wyświetlacz - duży panel pomalowanej na czarno sklejki, albo blachy z powierconymi otworami i umieszczonymi w nich klasycznymi żarówkami, wyświetlał ładne "pisane" cyfry w systemie 24 godzinnym. W połowie lat dziewięćdziesiątych zamiast go odnowić, wymieniono go na jakieś ledowe g..no. Chciałem sobie zrobić coś podobnego, oczywiście w miniaturowej wersji. Elektronika to nie problem - wymyślę ją w jakiś oryginalny sposób, bez gotowych kontrolerów i innych atmeg. Zastanawiałem się z czego zrobić wyświetlacz, by był trwały, nie pobierał absurdalnej energii i nie świecił plastikowym światłem ledów. Nie interesują mnie też lampy nixie i inne modne cuda, które można gotowe w przystępnej cenie nabyć na ali.
No i teraz do sedna - wymyśliłem sobie poskładanie cyferek z neonówek. Zacząłem szukać informacji o nich, zdawszy sobie sprawę jak niewiele wiem o tym, wydawało by się trywialnym elemencie, który kojarzył mi się głownie z śrubokrętem-próbówką i podświetleniem wyłączników sieciowych. Informacje które znalazłem nijak nie mają się do tego, co mi się wydawało, a są decydujące w sensowności całego pomysłu. Może ktoś tutaj pomoże w ich weryfikacji.
Sprawa pierwsza - trwałość. Neonówka kojarzyła mi się z długowiecznością. Wydawało mi się że zamontowana w wyłącznikach sieciowych świeciła dziesięciolecia, gdy tymczasem w nocie katalogowej jednego modelu znalazłem 15k godzin. To jest niespełna dwa lata, co oczywiście dyskwalifikuje pomysł. Być może obniżenie prądu wydłuża żywotność i niestety pewnie jasność świecenia. A gdyby podnieść napięcie i ograniczyć prąd? Czy rodzaj zasilania (AC, DC) wpływa na trwałość? Co tam się zużywa?
Kolejna sprawa - pobierany prąd.
https://www.sklep.monster.pl/neonowka-95vac-9ma-5x12mm-pomaranczowa,4,175,129
Naprawdę pobierana moc jest tak duża? - wychodzi przy niektórych neonówkach nawet 1W. Przecież ani to specjalnie nie świeci, ani nie grzeje się.
A wydawało mi się wcześniej że działają niemal bezprądowo. Przy konieczności ciągłego świecenia na raz kilkudziesięciu, pobór prądu będzie nieakceptowalny.
Kolejna sprawa - te które widzę w sklepach są często oznaczone jako AC. Do prądu stałego są inne? Konieczność zasilania prądem przemiennym komplikuje sterowanie.
Zastanawiałem się w którym dziale umieścić to pytanie i ten wydał mi się najwłaściwszy - w końcu bohaterka jest elementem jak najbardziej "retro".
Ale po kolei. Wiele, wiele lat temu na pewnej szkole która była mi bliska, był zamontowany zegar - zegar zrobiony przypuszczalnie w latach sześćdziesiątych, może siedemdziesiątych, jako praca dyplomowa. Samo jego sterowanie było ciekawe - na stycznikach wyzwalanych mechanicznym werkiem - ale jego nigdy dokładnie nie widziałem. Najfajniejszy był wyświetlacz - duży panel pomalowanej na czarno sklejki, albo blachy z powierconymi otworami i umieszczonymi w nich klasycznymi żarówkami, wyświetlał ładne "pisane" cyfry w systemie 24 godzinnym. W połowie lat dziewięćdziesiątych zamiast go odnowić, wymieniono go na jakieś ledowe g..no. Chciałem sobie zrobić coś podobnego, oczywiście w miniaturowej wersji. Elektronika to nie problem - wymyślę ją w jakiś oryginalny sposób, bez gotowych kontrolerów i innych atmeg. Zastanawiałem się z czego zrobić wyświetlacz, by był trwały, nie pobierał absurdalnej energii i nie świecił plastikowym światłem ledów. Nie interesują mnie też lampy nixie i inne modne cuda, które można gotowe w przystępnej cenie nabyć na ali.
No i teraz do sedna - wymyśliłem sobie poskładanie cyferek z neonówek. Zacząłem szukać informacji o nich, zdawszy sobie sprawę jak niewiele wiem o tym, wydawało by się trywialnym elemencie, który kojarzył mi się głownie z śrubokrętem-próbówką i podświetleniem wyłączników sieciowych. Informacje które znalazłem nijak nie mają się do tego, co mi się wydawało, a są decydujące w sensowności całego pomysłu. Może ktoś tutaj pomoże w ich weryfikacji.
Sprawa pierwsza - trwałość. Neonówka kojarzyła mi się z długowiecznością. Wydawało mi się że zamontowana w wyłącznikach sieciowych świeciła dziesięciolecia, gdy tymczasem w nocie katalogowej jednego modelu znalazłem 15k godzin. To jest niespełna dwa lata, co oczywiście dyskwalifikuje pomysł. Być może obniżenie prądu wydłuża żywotność i niestety pewnie jasność świecenia. A gdyby podnieść napięcie i ograniczyć prąd? Czy rodzaj zasilania (AC, DC) wpływa na trwałość? Co tam się zużywa?
Kolejna sprawa - pobierany prąd.
https://www.sklep.monster.pl/neonowka-95vac-9ma-5x12mm-pomaranczowa,4,175,129
Naprawdę pobierana moc jest tak duża? - wychodzi przy niektórych neonówkach nawet 1W. Przecież ani to specjalnie nie świeci, ani nie grzeje się.
A wydawało mi się wcześniej że działają niemal bezprądowo. Przy konieczności ciągłego świecenia na raz kilkudziesięciu, pobór prądu będzie nieakceptowalny.
Kolejna sprawa - te które widzę w sklepach są często oznaczone jako AC. Do prądu stałego są inne? Konieczność zasilania prądem przemiennym komplikuje sterowanie.