kEhYo77 napisał: >>21794135 Nie ma udowadniać niczego konkretnego, ma zachęcić do poszukiwań na własną rękę.
A do poszukiwań prawdy o potencjalnej manipulacji też?
Psychologia doskonale zna "efekt potwierdzenia". Niestety działa i jego ofiarą pada wiele osób.
To, że podważysz prawdziwość informacji, zanim ją przyjmiesz, nie świadczy o jakiejś ignorancji, a wręcz przeciwnie.
Jest wiele powodów, dla których rozpowszechnia się nieprawdziwe informacje.
Jeżeli chodzi o "artefakty" z Ameryki Południowej, to nie jest tajemnicą, że takie przedmioty są produkowane wręcz taśmowo w lokalnych warsztatach i postarzane. Bo są poszukiwane przez turystów i hobbystów.
Jednocześnie są tam bardzo rygorystyczne przepisy odnośnie ochrony dzieł sztuki i zabytków.
Trzeba zatem choć się zastanowić czy nie padasz ofiarą oszustwa, bo 99,99% tego co widać na otwartym rynku to fałszywki.
A przy okazji, poznaj Skalmara Dyskobola.
Ta rzeźba powstała zaledwie kilka miesięcy temu w jednym, konkretnym celu.
Została specjalnie zatopiona w morzu i jej zadaniem jest wyłącznie zrobić dowcip przyszłym archeologom.
Jest dziełem artysty, który lubi takie akcje i odwalił już kilka podobnych numerów. Między innymi zamknął w kamiennym sarkofagu paczkę chipsów "Cheetos" i zakopał go.
Zatem, widząc "artefakty" zadaj sobie dwa pytania:
- Czy jesteś pewien co widzisz, czy też widzisz to co chcesz zobaczyć?
- Czy obiekt mógł mieć inne znaczenie, niż ty mu przypisujesz?
To fajnie, że zobaczyłeś parę zdjęć. A spróbowałeś choć jedno z nich wyśledzić, znaleźć jego źródło pierwotne? Może zobaczyć z innym podpisem?
Wiesz... naprawdę nie trzeba dużo, żeby dotrzeć do informacji, że zdjęcie z figurkami jakie wkleiłeś jest fejkiem, a figurki są podróbkami, które ktoś dla żartu podrzucił na stanowisko archeologiczne...
Sprawdzałeś np. wiadomości meksykańskie czy hiszpański cię brzydzi?
Konkretnie to sprawa z marca 2020 roku...
Zdarza się to dość często. Jest to próba zalegalizowania podróbek i chęć udowodnienia swoich tez.
To bardzo stary proceder. Zapoznaj się np. z "odkryciami" Johanna Beringera (ur. 1667, zm. w 1740). On też bardzo wierzył w to co znalazł...