Mam takowy problem: pacjent to Mazda CX-7, 2.3 benzyna. Podczas przyspieszania słychać stukanie, i tylko przy przyspieszaniu lub gdy silnik jest mocno obciążony. Doszedłem do tego, że to walił łańcuch rozrządu o pokrywę zaworów, bo po zdjęciu widać wyżłobienia na pokrywie. Wcześniej była ściągana głowica (wymiana zaworów dolotowych, źle ustawiony rozrząd przez "fachowca") i wymieniany rozrząd (oba łańcuchy, ślizgi, napinacze i wariator). Przed naprawami było ok, a teraz jakimś cudem łańcuch uderza o pokrywę podczas mocniejszej pracy. Przymierzałem do oryginału i długością, kształtem i wymiarami było wszystko tak samo. Rozrząd firmy Febi. Wszystko zostało przykręcone na swoje miejsca, ustawione wg znaków i sprawdzane 3 razy, napinacz napięty maksymalnie, jak się da na tym łańcuchu, ale zaraz potem łańcuch mogę sporo ugiąć między kółkami wałków (i to właśnie tam uderza o pokrywę). Wszystko dokręcone wg instrukcji z odpowiednimi momentami. Głowica i rozrząd po awarii były robione już przez kogoś innego (nie przez warsztat, bo trafiali mi się sami "wymieniacze", którzy bali się podjąć tę sprawę). Po odpaleniu silnik pracuje równo, zarówno na luzie, jak i podczas jazdy, nie wyskakują żadne błędy. Czy ktoś wie, o co tu chodzi? Czyżby łańcuch był z jakiegoś g....litu i się aż tak rozciąga, czy też napinacz słabo napina? A może wina przez brak wymiany kółka zębatego od wałka wydechowego i na wale (wyglądały w porządku, nie były zaostrzone ani nie objechane, bo wymiana była przy 140k km)? Może jakieś pomysły, co jeszcze sprawdzić, bo już zaczyna mi brakować pomysłów. Wałki jak i sam wał są równe i nie poskręcane.