Moich perypetii związanych z zakupem mieszkania z rynku wtórnego ciąg dalszy. Kolejne upatrzone mieszkanie i kolejny problem. Najbardziej zależy mi na odpowiedziach fachowców czy forumowiczów KTÓRZY ZNAJĄ PROBLEM Z WŁASNEGO DOŚWIADCZENIA.
Otóż z klapki rewizyjnej pod brodzikiem czuć zapach kanalizy. Nie jest to okropny smród, ale nieprzyjemna woń, którą lekko czuć nawet w całej łazience. Tak, zalałem wszystkie syfony przy oględzinach mieszkania. Nie, nie zauważyłem żadnych wycieków pod brodzikiem, żadnego grzyba, pleśni i innych cudów w łazience. Teraz pytania.
1. Z waszego doświadczenia, powtarzam Z WASZEGO DOŚWIADCZENIA, jeżeli czuć coś z kratki rewizyjnej pod wanną czy brodzikiem, to problem jest prawdopodobnie na pionie kanalizacyjnym czy w rurach kanalizacyjnych łazienki?
2. Jeżeli okazałoby się, że problemem jest nieszczelny pion, który przepuszcza gdzieś gazy, to trzeba będzie to zgłaszać do spółdzielni i zapewne szarpać się miesiącami o jakieś działania, więc JEŻELI problem byłby w pionie, to czy można jakoś uszczelnić połączenia rur i czym to robicie? Tak, wiem, nie powinienem nic robić przy pionie, bo to gestia spółdzielni, więc po prostu tylko bym posmarował czymś kielich, gdyby przepuszczał gazy. Czym można ewentualnie uszczelnić z wierzchu taką rurę? Silikon? Kit sanitarny? Jakaś opaska? Czym wy to robicie? Czym to robią hydraulicy? Czy to coś daje?
Trzecie pytanie odbiegające nieco od tematu. Jak w ogóle wygląda wymiana pionu kanalizacyjnego w 10 piętrowym bloku? Przecież to wymaga bezwzględnej dyscypliny wśród mieszkańców, której NIE DA SIĘ WYMUSIĆ. Przecież nie dopilnujesz, żeby żaden z lokatorów 20 mieszkań w pionie nie korzystał wtedy z toalety, ani nie mył rąk. Jak to się robi?
Otóż z klapki rewizyjnej pod brodzikiem czuć zapach kanalizy. Nie jest to okropny smród, ale nieprzyjemna woń, którą lekko czuć nawet w całej łazience. Tak, zalałem wszystkie syfony przy oględzinach mieszkania. Nie, nie zauważyłem żadnych wycieków pod brodzikiem, żadnego grzyba, pleśni i innych cudów w łazience. Teraz pytania.
1. Z waszego doświadczenia, powtarzam Z WASZEGO DOŚWIADCZENIA, jeżeli czuć coś z kratki rewizyjnej pod wanną czy brodzikiem, to problem jest prawdopodobnie na pionie kanalizacyjnym czy w rurach kanalizacyjnych łazienki?
2. Jeżeli okazałoby się, że problemem jest nieszczelny pion, który przepuszcza gdzieś gazy, to trzeba będzie to zgłaszać do spółdzielni i zapewne szarpać się miesiącami o jakieś działania, więc JEŻELI problem byłby w pionie, to czy można jakoś uszczelnić połączenia rur i czym to robicie? Tak, wiem, nie powinienem nic robić przy pionie, bo to gestia spółdzielni, więc po prostu tylko bym posmarował czymś kielich, gdyby przepuszczał gazy. Czym można ewentualnie uszczelnić z wierzchu taką rurę? Silikon? Kit sanitarny? Jakaś opaska? Czym wy to robicie? Czym to robią hydraulicy? Czy to coś daje?
Trzecie pytanie odbiegające nieco od tematu. Jak w ogóle wygląda wymiana pionu kanalizacyjnego w 10 piętrowym bloku? Przecież to wymaga bezwzględnej dyscypliny wśród mieszkańców, której NIE DA SIĘ WYMUSIĆ. Przecież nie dopilnujesz, żeby żaden z lokatorów 20 mieszkań w pionie nie korzystał wtedy z toalety, ani nie mył rąk. Jak to się robi?