230V LED Nous smart WiFi Bulb P3 potrzebna pomoc w naprawie.
Żarówka nie działa. Multimetr pokazuje:
GND - W-: 0.15V
GND - HW+: 0.12V
HW+ - HW-: 0.14V
Próbowałem skracać wszystkie diody po kolei - nie pomogło. Diody również nie świecą, gdy testuję każdą z nich testerem ciągłości/diod (przy odłączonym zasilaniu sieciowym). Jak dalej postępować?
AI: Czy żarówka wykazuje jakiekolwiek oznaki życia (parowanie WiFi/AP widoczne, krótki błysk, świecące diody LED) i czy są jakieś widoczne uszkodzenia na PCB / komponentach, takie jak spalone części, pęknięty kondensator lub przepalony rezystor bezpiecznikowy? Brak oznak życia. Brak widocznych uszkodzeń.
AI: Czy możesz podać, gdzie dokładnie zmierzono te napięcia i jakie napięcie masz na wejściu sieciowym i na głównej szynie DC za mostkiem prostowniczym / kondensatorem filtrującym przy zasilaniu z 230 V? Oznaczenia są na załączonym obrazku.
Ok, widzę, że CEM1-1 się spalił.
Gdy zaczynasz zabawę z LED zaopatrz się w tester LED najlepiej taki żółty 0-320V Link Trzy razy sprawdź co kupujesz i za co płacisz... Jeżeli są to normalne diody różno-kolorowe (2-PIN) to w/w testerem je sprawdzisz, a jeżeli są to diody 4-PIN programowalne to w/w testerem ich nie sprawdzisz..
W Twoim przypadku aby testować oprócz LED układ elektroniczny to zrób dokładniejsze zdjęcie układów scalonych 8-PIN (U1 oraz U2) - po nazwie poszukaj w googlach datasheet a dowiesz się co i gdzie mierzyć albowiem w datasheet są podane numeru nóżek (pinów) i wymagane napięcia zasilające a niekiedy całe schematy typowych aplikacji...
Pokazana część tego źródła światła nie jest całością bo brakuje tutaj części zasilającej jak i sterującej - zapewne pilotem i tam zapewne tkwi Twój problem, chociaż nie zawsze...
Gdy zaczynasz zabawę z LED zaopatrz się w tester LED najlepiej taki żółty 0-320V
Tester za ponad 120 zł do naprawy JEDNEJ żarówki LED za kilkanaście zł? (wiem, że droższa, ale na pewno nie tyle co tester).
elktrod napisał:
jeżeli są to diody 4-PIN programowalne
Ze zdjęcia widać jakie to diody i na pewno nie są to żadne programowalne a najzwyklejsze w kilku kolorach (na co wskazuje zalewa diod)
martinspukitismail napisał:
Żarówka nie działa.
W ogóle? Jeśli nie świeci ani jedna dioda to należy się skupić na układzie zasilania z sieci - zapewne będzie tam mostek, kondensator elektrolityczny na wysokie napięcie i w zależności od wykonania albo klucz tranzystorowy zasilacza impulsowego, albo coś co obniży napięcie do wymaganej wartości (z natury kilkadziesiąt V max) zasilania szeregu LED. Zasilacz o którym piszę znajduje się na prostopadłej do pokazanej na zdjęciu płytki wewnątrz obudowy żarówki LED.
A teraz najważniejsze - Jeśli Autor nie ma doświadczenia z układami zasilanymi z napięcia sieciowego lepszym wyjściem będzie zakup drugiej żarówki LED... Tam są naprawdę napięcia niebezpieczne dla życia, a dla wykonania pomiarów zasilacza żarówka musi być włączona do sieci...
P.S. Rozumiem że Autor posiada miernik uniwersalny i wie jak się nim posługiwać?
@martinspukitismail, przepraszam, że nie zajrzałem wczoraj do Twojej oryginalnej wiadomości, bo na forum w moim (polskim) języku nie ukazały się dwa Twoje obrazki. Dopiero dzisiaj po kliknięciu na opcję "Pokaż oryginalną wiadomość" ukazały się te Twoje zdjęcia
i na jednym z nich według mnie (mogę się mylić) widać spalony kondensator (oznaczyłem go na w/w zdjęciu na czerwono), spróbuj zobaczyć czy na niespalonej stronie są jakieś napisy? Gdy nie ma napisów to zmierz mi suwmiarką wymiary tego kondensatora: długość, szerokość oraz grubość. Tak "na oko" przypuszczając to powinien on mieć oznaczenie około 864J co oznacza, że może mieć około 860 nF ale lepiej byłoby to stwierdzić w inny wyżej opisany sposób lub ktoś inny Ci poda gdy posiada takie źródło światła w swoich zbiorach... Wymień też kondensatory elektrolityczne oznaczone na żółto. A do badania ich sprawności po rozładowaniu oczywiście polecam tym razem inny tester: Link Przyjrzyj się dokładniej układowi czy równolegle do podejrzanego spalonego kondensatora jest wlutowany jakiś rezystor lub inny element to je posprawdzaj...
Zmierz też oporność rezystora w czarnej koszulce termokurczliwej a jak nie ma rezystancji to ostrożnie zdejmij koszulkę aby odczytać co na nim napisane...
Każdy kiedyś zaczynał przygodę z elektroniką i gdy nie jest to jednorazowa przygoda to z czystym sumieniem polecam obydwa w/w testery, które ułatwią Ci diagnozy w przyszłości jak i to czy konieczna jest wymiana niektórych elementów o jakich piszę np. kondensatorów elektrolitycznych oznaczonych na żółto?
Po tym innym Twoim temacie https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4168746.html widzę, że nie jest to pierwsza Twoja przygoda z elektroniką i po wybrzuszeniu kondensatorów można rozpoznać ich wadę ale nie zawsze to wybrzuszenie jest widoczne, dlatego z czystym sumieniem polecam w/w testery choćby inni się z tym nie zgadzali i mnie krytykowali, mam swoje zdanie...
PS. Wiem, że to czasem trudne albo sprzęt nie pozwala ale staraj się robić zdjęcia z lepszą ostrością bo nie każdy ma sokoli wzrok, Ja go już nie mam z racji przesiadywania przed monitorem...
Czasem pomocna bywa próba rozrysowania sobie schematu jakiegoś urządzenia na którego naprawie nam zależy np.: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4091076.html Niżej przedstawiam Ci schemat latarki elektrycznej LED akumulatorowej jaki kiedyś narysowałem aby pokazać Ci typowy sposób osiągania niższego napięcia z sieci 230V prądu przemiennego dla uzyskania napięcia stałego około 4-5V za pomocą kondensatora i opornika połączonych równolegle oraz mostka prostowniczego (układu Graetza) a sam już powinieneś się zorientować jakiego napięcia się spodziewać i gdzie dokonywać i jakich pomiarów w trybie prądu przemiennego czy stałego o wiele łatwiej to zrobisz gdy dokonasz próby narysowania układu zasilającego dla twojego źródła światła...
Dla poprawnej pracy jakiegoś układu trzeba ustalić sprawność w/w elementów i gdy nie odpowiadają oryginalnym, zaprojektowanym czy zastosowanym wartościom lub są spalone to wymienić...
Zaznaczam jednak, że wartości części zamiennych dla złych musisz ustalić dokładnie bo z tego układu zasilany jest także moduł łączności, więc muszą być stworzone pierwotne warunki jego zasilania a te zależą od wspomnianych elementów i ich wartości i o ile nie uległ on awarii przy okazji to będzie to Twój kolejny sukces naprawy tym razem tego źródła światła gdy przyczyną spalenia się w/w kondensatora nie był moduł łączności czy niesprawność kondensatorów elektrolitycznych lub LED...
Co do LED to mam pytanie czy płytka na której są przylutowane z drugiej strony jest aluminiowa czy z jakiegoś tworzywa sztucznego?
Jeżeli w czymś się pomyliłem lub źle coś założyłem czy źle doradziłem, to z góry przepraszam, bo tylko ten się nie myli kto nic nie robi..
Pozdrawiam...
Ja również mam swoje zdanie i mam prawo je przedstawić.
Kolejny tester i kolejne pieniądze do wydania w wypadku gdy (o ile faktycznie - to musi sprawdzić sam Autor) do wymiany (bo co tu mierzyć jeśłi faktycznie uszkodzony?) kondensatorek za kilka zł?
Gdzie tu sens?
Kolega Autor tematu jak widać (po tym i poprzednim temacie) ma mocno mgliste pojęcie o elektronice więc tym bardziej proponowanie Mu kolejnego testera wydaje mi się mocno nierozsądne - może od razu zaproponujesz Mu kurs posługiwania sie w/wym testerem? Wytłumaczysz co i po co on mierzy i sprawdzasz i jak interpretować wyniki?
Wybacz Kolego, ale moim zdaniem porady należy dopasować do poziomu wiedzy Autora - z tego co się mogę domyślić nie jest On na tyle zaawansowany by narażać Go na zbędne (póki co) wydatki.
W tym konkretnym wypadku wystarczy by wizualnie sprawdził stan elementów (w tym tego podejrzanego kondensatora) i w razie podejrzeń wymienił podejrzane elementy na nowe.
A naukę elektron9iki powinno się zaczynać nie od zakupu gadźetów ale od zgłębienia teorii - od podstaw. Podobnie zresztą z rysowaniem schematów - nie mówię, że nieprawidłowy, ale że na obecnym etapie wiedzy Autora może co najwyżej wprowadzić Mu chaos.
elktrod napisał:
do LED to mam pytanie czy płytka na której są przylutowane z drugiej strony jest aluminiowa czy z jakiegoś tworzywa sztucznego?
A z czego są robione takie płytki w tego rodzaju żarówkach? Przecież to norma, że ciepło należy odebrać z LED i ew. innych elementów ? I czego Autor ma szukać na tej płytce? Do czego potrzebna Mu ta wiedza?
Mierz siły na zamiary.
To stare przysłowie w tym wypadku powinno być tym co należy mieć na uwadze podczas pisania porad naprawczych.
@martinspukitismail Ciekawy jestem czy na twoim komputerze moja wiadomość ukazuje się cała czy tylko fragment a reszta ukazuje się dopiero po kliknięciu na opcję "Pokaż oryginalną treść"? Proszę odpisz.. U mnie tak się pokazuje Twój temat:
I nie zawsze wpadam na pomysł kliknięcia w w/w opcję na dole z lewej strony ekranu..
Co do diod to mam pytanie czy płytka na której są przylutowane z drugiej strony jest aluminiowa czy jakiś plastik?
Dziękuję elektrod. Zastosuję się do twojej rady.
Płytka LED to głównie aluminium z białą warstwą (plastik lub farba) na wierzchu.
Dodano po 6 [minutach]:
elktrod napisał:
Jestem ciekaw, czy na Twoim komputerze moja wiadomość wyświetla się w całości, czy tylko fragment, a reszta dopiero po kliknięciu w opcję "Pokaż oryginalną treść"?