Dzisiaj testuję malutki monitor dotykowy kupiony z myślą o budowie jakiejś formy kontrolera automatyki domowej z Home Assistant. Sprawdzę, co takiego można dostać za 180 zł u polskiego importera, przedstawię zawartość zestawu, konfiguracje i połączenie, a na koniec zmierzę ile taki monitorek pobiera prądu z USB C.
Prezentowany tu będzie 8-calowy model DB124 (8-HD-TS/B0D3XB7J47) Pisichen IPS HD o rozdzielczości 800x480, zgodny z HDMI i USB-C. Cechuje go 5-punktowy ekran dotykowy o jasności 250 cd/㎡ i częstotliwości odświeżania 60 Hz. Ma wbudowane podwójne głośniki (stereo) i gniazdo audio 3.5 mm. Obecne jest też osobne gniazdo na zasilacz 12 V - do wyboru. Wymiary monitora to 1.3 x 17.6 x 11 cm a waga to około 920 g.
Zacznijmy od zawartości zestawu. Dostajemy pełne okablowanie i zasilacz, z jednej strony to dobrze, bo nie każdy osprzęt ma, ale z drugiej strony troszkę to pewnie nabija cenę.
W zestawie jest instrukcja, która może pomóc uruchomić monitor w razie wątpliwości. Książeczka jest dość gruba, bo jest tłumaczona na kilka języków, choć polskiego tam nie widziałem.
Pierwsze wrażenie jest w porządku. Nie jest to najtańszy plastik, choć do górnej półki też nieco brakuje.
W zestawie jest zasilacz 12 V 1.5 A:
Mam małe wątpliwości co do nóżki. Chodzi dość topornie. Pewnie po wielokrotnym składaniu i rozkładaniu może zacząć zawodzić.
Pierwszy test wykonałem z laptopem. Windows od razu widzi urządzenie dotykowe. Można je potem skalibrować w Panelu sterowania -> Sprzęt i dźwięk -> Ustawienia tabletu. Kalibracja polega na dotykaniu ekranu tam gdzie pokazują znaczniki. Poniżej zdjęcie poglądowe:
Obraz jest dobry, choć wiadomo, że mały ekran to jednak mały ekran:
Kąt patrzenia też jest w porządku:
Menu monitora oferuje wiele ustawień pozwalających dopasować obraz i dźwięk do własnych preferencji. Można tam regulować m.in. poziom podświetlenia, jasność, kontrast czy ostrość obrazu, a także zmieniać ustawienia audio. Dostępne są również dodatkowe opcje, takie jak DDC/CI (umożliwiające sterowanie monitorem z poziomu komputera), PCM (Pulse Code Modulation - format dźwięku) oraz tryb demonstracyjny prezentujący możliwości wyświetlacza.
Zmierzyłem prąd przy dwóch skrajnych poziomach jasności:
Nieco ponad 1.5 W do 2.5 W to raczej dobry wynik, jak na mały monitor. To ciekawe, że współczesne moduły wykonawcze IoT pobierają do około 0.5 W bez włączonego przekaźnika i do 1.5 W z załączonym przekaźnikiem, więc jeden taki monitorek to raptem kilka takich modułów... oczywiście to sam wyświetlacz, by mieć panel kontrolny trzeba by dodać jakieś Raspberry.
Zostało sprawdzić opóźnienia:
Monitor nie wprowadza odczuwalnych opóźnień względem ekranu laptopa.
Podsumowując, mamy tu malutki dotykowy monitor, który nawet przy dużym poziomie jasności pobiera raptem 2.5 W. Całość dodatkowo wspiera DDC/CI, PCM i posiada też wbudowane głośniki. Prezentowane urządzenie niewątpliwie może się więc dobrze sprawdzić jako panel sterowania do systemów automatyki domowej, niewielki monitor serwisowy lub dodatkowy ekran do laptopa czy minikomputera. Dzięki obsłudze dotyku i zasilaniu z USB-C jego uruchomienie jest bardzo proste i nie wymaga skomplikowanej konfiguracji. W tej cenie wydaje się to całkiem ciekawa propozycja do hobbystycznych projektów i eksperymentów.
Czy korzystacie z tego typu monitorów? Jakie widzicie dla nich zastosowania?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.