Jak macie czas i chęci do zabawy w naprawę takich żarówek lub z gwintem E27, to można je łatwo pozyskać w sklepach elektrycznych bądź w hurtowniach elektrycznych, względnie supermarketach. Mam tu na myśli zwroty uszkodzonych żarówek przez klientów, wystarczy zapytać sprzedawcy, nie robią problemu, chyba jest to im trochę nawet na rękę. Kiedyś się bawiłem w naprawy E27, przeważnie kondensatory były wyschnięte, a jeśli nie, to uszkadza się szeregowy rezystor bezpiecznikowy, dopiero na trzecim miejscu LED-y, a na czwartym scalak w przetwornicy. Jeśli pozyska się kilka takich samych żarówek, to bez problemu sporą część da się reanimować, nie w każdej siada to samo.