["Aktywne sztuczne obciążenie na trzech MOSFET-ach z osobnym wzmacniaczem operacyjnym dla każdego kanału i pomiarem prądu przez INA226.","Sterowanie opiera się na OPA2188, wtórniku emiterowym BC327\/337 i MOSFET-ach IXTK90N25L2-JSM pracujących w trybie liniowym.","Przy boczniku 1 mOhm pomiar INA226 jest bardzo precyzyjny, ale kalibracja dla 2A traci dokładność po zwiększeniu prądu do 5A.","Dwa kanały regulują prąd, lecz podają wartość inną niż nastawa, a losowo spaliły już 4x ESP32 i 3x INA226.","Podejrzenie pada na INA226 i linie I2C, a wspólny bocznik odrzucono z obawy o zmianę potencjału masy i wzbudzanie."]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Witam panowie...potrzebuje waszej pomocy, wykonałem aktywne sztuczne obciążenie na trzech mosfetach, każdy mosfet ma własny op-amp więc teoretycznie prądy powinny się rozkładać równomiernie na jazdy kanał, coś w stylu obrazka poniżej
Jednak dwa kanały działają źle, tzn też regulują prąd ale prąd ten jest inny od tego który powinien wystąpić według nastaw, do tego jest jakiś problem bo w losowy sposób już upalilem 4x esp32 i 3x ina226😓 wydaje mi się że palenie zaczyna się od ina226 i przez piny i2C ulega spaleniu również ESP...jedno ESP przeżyło ale jego piny i2C już nie...
Ponadto jeśli zmierzę spadek napięcia na potencjometrze , to ten sam spadek mam na boczniku (1mOhm) i prąd mierzony przez Ina jest bardzo precyzyjny, w złych kanałach nie da się skalibrować , np jeśli skalibruje ina dla 2A to po podkręceniu prądu do 5A błąd już może wynosić kilkaset mA...aha, dodam że dla każdego kanału chciałem zastosować osobny moduł ina226, wstępnie oprócz bocznikow dla każdego kanału miałem dać główny bocznik na którym bym mierzył wspólny prąd ale wybito mi ten pomysł ze względu na to że podczas zmiany prądu na którymś kanale zmieni się też potencjał masy dla reszty i całość może wpadać we wzbudzanie (przepraszam jeśli użyłem błędnego sformuowania)
O co mi w ogóle chodzi?...zaprojektuje PCB jeszcze raz, zostawię dwa kanały bo w sumie tyle mi wystarczy i prosił bym o waszą pomoc przy projektowaniu...
A tak wygląda schemat...na schemacie nie ma ina226, ale reszta sterowania tak wygląda, no z pominieciem filtra dolnoprzepustowego dla wejść - op-ampa (powodował niestabilność w wersji na pająka) zostały tylko rezystory 1k i tych r470k też nie ma...
Schemat nie jest kompletny i ostateczny. Więc nie wiadomo o co chodzi. Nawet gdyby był kompletny i poprawny, co niekoniecznie zachodzi, PCB może być spieprzone co może prowadzić do oscylacji. Amatorzy "elektronicy" od jednoukładowców i ESP często sądzą że poprawność połączeń na PCB wystarczy, żeby układ działał. To się sprawdza (zazwyczaj) dla mikro i miliamperów, wyżej niekoniecznie.
Jeśli podasz cały schemat, czytelnie narysowany, i zapewnisz że nic tam nie oscyluje (oscyloskop), to wtedy będzie podstawa do wyjaśniania co jest źle lub ewentualnie może być źle.
Twój schemat jest tak czytelny jak chińska dziewiątka zapisana cyframi rzymskimi Było o tym na Forum w zeszłym tygodniu...
Jakie jest VCC_in? - według producenta 2,7V - 5,5V.
OPA'om robisz pod górkę z pojemnościami bez ograniczenia prądu - może chociaż 1k szeregowo?
Producent dopuszcza obciążenie pojemnościowe 1nF a dałeś im 10nF.
Żaden się nie wzbudza?
Czy wszystkie OPA mają dokładnie ten sam potencjał masy - maksymalne napięcie sterujące 27mV - to wtedy każdy mV jest ważny.
Tu liczy się projekt płytki i układ połączeń.
Zobacz
https://i.sstatic.net/KG5uD.png https://hackaday.com/2017/02/28/beefy-100-amp-electronic-load-uses-two-mosfets/#more-245897
OPA'om robisz pod górkę z pojemnościami bez ograniczenia prądu - może chociaż 1k szeregowo?
Producent dopuszcza obciążenie pojemnościowe 1nF a dałeś im 10nF.
Żaden się nie wzbudza?
Czy wszystkie OPA mają ten sam potencjał masy
Odrazu dodam że jestem ciemny i wielu rzeczy nie rozumiem w elektronice...
Ten rezystor 1k szeregowo z kondensatorem kompensującym??
To 10nF to tak trochę na pałę dobierałem, zacząłem od 100nF i było troszkę niestabilnie, przy 10 zrobiło się już całkiem ok więc niżej nie schodziłem bo nie widziałem potrzeby...
Co do potencjału masy to tego nie wiem, szczerze nawet nie wiem jak to zmierzyć bo gdzie bym nie przystawił sondy to co innego mi pokazuje...
Dodano po 6 [minuty]:
elukam napisał:
Amatorzy "elektronicy" od jednoukładowców i ESP często sądzą że poprawność połączeń na PCB wystarczy, żeby układ działał.
Ja jestem praktycznie pewny że to właśnie PCB zepsulem, prowadzenie masy itp...kanal środkowy samodzielnie działa, zaczynają się kwiatki jak podłącze następny z dwóch...
Niestety oscyloskopu nie posiadam😓
Schemat poprawie, dam to co jest obecnie na PCB które mam
Dodano po 44 [sekundy]:
elukam napisał:
Tak na szybko: C1,2,5 wywalić na pewno. To masakra jakaś
Były tylko na pająku ale był problem ze stabilizacją...nie ma ich na PCB
Dodano po 1 [minuty]:
@gklub VCCin to 12V...opa2188 ma zakres od 4-32v bodajże
Być może warto na tym etapie zrezygnować z ESP i 'analogowo' posterować układem aby zaobserwować jego zachowanie?
Brak oscyloskopu utrudnia sprawę, jednak przy ręcznym sterowaniu, możnaby obserwować napięcia i prądy.
@ElektrodaBot czy projektując sztuczne obciążenie z trzema tranzystorami w stopniu końcowym lepiej: mierzyć prąd na każdym tranzystorze i odrębnie nim sterować i suma prądów będzie prądem sztucznego obciążenia? Czy lepiej zastosować trzy tranzystory z rezystorami emiterowymi wyrównującymi różnice w ich charakterystykach (należy liczyć się ze stratami mocy) i sterować tranzystorami jednym sygnałem oraz prąd mierzyć jako wspólny dla trzech równoległych tranzystorów? Sterowanie z ESP32. Na co zwrócić uwagę przy projektowaniu PCB dla sztucznego obciążenia?
Być może warto na tym etapie zrezygnować z ESP i 'analogowo' posterować układem aby zaobserwować jego zachowanie?
Brak oscyloskopu utrudnia sprawę, jednak przy ręcznym sterowaniu, możnaby obserwować ...
Bezpośrednia odpowiedź na pytanie
Tak, na tym etapie warto odłączyć ESP32 i INA226 od części mocy i uruchamiać układ czysto analogowo: potencjometr, wzmacniacz operacyjny, tranzystor MOSFET, bocznik, multimetr. To ograniczy liczbę zmiennych i przestaniesz palić kolejne ESP/INA podczas szukania błędów w pętli regulacji i PCB.
Co do topologii: dla sztucznego obciążenia z trzema tranzystorami końcowymi technicznie najlepsze jest rozwiązanie z osobnym pomiarem prądu i osobną pętlą regulacji dla każdego tranzystora, ale pod warunkiem poprawnie zaprojektowanej masy, połączeń Kelvina i kompensacji pętli. Wtedy:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
czyli każdy MOSFET dostaje własny bocznik i własny wzmacniacz operacyjny, a wszystkie kanały dostają to samo napięcie zadane albo indywidualne napięcia zadane z DAC/ESP.
Rozwiązanie z jednym wspólnym sterowaniem trzech równoległych MOSFET-ów i rezystorami źródłowymi/emiterowymi jest prostsze, ale w aktywnym obciążeniu liniowym ma istotne wady: nierówny podział prądu, większe straty na rezystorach wyrównawczych, większe ryzyko przeciążenia jednego MOSFET-a i trudniejszą stabilizację dużej wspólnej pojemności bramek.
Jeżeli jednak nie czujesz się jeszcze pewnie z analogiem, praktycznie zaleciłbym:
1. Najpierw uruchom jeden kanał analogowo. 2. Potem dwa/trzy kanały jako niezależne moduły, każdy ze swoim bocznikiem i własnym op-ampem. 3. Dopiero na końcu dodaj ESP32, DAC/PWM, INA226 i komunikację.
Największym problemem u Ciebie prawdopodobnie nie jest sam ESP32, tylko prowadzenie masy, połączenia pomiarowe boczników, kompensacja op-ampów i fizyczne rozmieszczenie ścieżek mocy względem ścieżek sygnałowych.
---
Szczegółowa analiza problemu
1. Czy warto zrezygnować chwilowo z ESP32?
Tak. To bardzo dobry kierunek diagnostyczny.
ESP32, INA226, PWM, I²C, przetwornice, Wi-Fi/Bluetooth i programowa regulacja wprowadzają dodatkowe źródła problemów. Jeżeli sam analogowy układ prądowy nie jest stabilny, to mikrokontroler tylko utrudnia diagnozę.
Na czas uruchamiania proponuję taki minimalny układ jednego kanału:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Przykładowo, jeśli bocznik ma:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
to:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
czyli:
Prąd kanału
Spadek na 0,01 Ω
Moc bocznika
---:
---:
---:
1 A
10 mV
0,01 W
5 A
50 mV
0,25 W
10 A
100 mV
1 W
20 A
200 mV
4 W
Dla bocznika 1 mΩ sytuacja jest trudniejsza:
Prąd kanału
Spadek na 1 mΩ
---:
---:
1 A
1 mV
5 A
5 mV
10 A
10 mV
20 A
20 mV
Przy 1 mΩ każdy błąd masy, każdy milivolt offsetu, każdy spadek na ścieżce robi się krytyczny. Dlatego przy pierwszym uruchamianiu lepiej użyć większego bocznika, np. 10 mΩ albo 20 mΩ, nawet kosztem strat mocy. Dopiero gdy układ działa stabilnie, można zmniejszać rezystancję bocznika.
---
2. Trzy osobne pętle czy jeden wspólny układ?
Wariant A: każdy MOSFET ma osobny bocznik i osobny op-amp
To jest układ:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Każdy wzmacniacz porównuje:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
i tak steruje swoim MOSFET-em, aby:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeżeli wszystkie trzy kanały mają takie samo napięcie zadane i takie same boczniki, całkowity prąd wynosi:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
albo ogólnie:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Zalety
- Bardzo dobry podział prądu między MOSFET-y. - Rozrzut parametrów MOSFET-ów ma małe znaczenie. - Każdy tranzystor pracuje w swojej własnej pętli sprzężenia zwrotnego. - Można mierzyć temperaturę i prąd każdego kanału osobno. - Można programowo ograniczać kanał, który robi się zbyt gorący. - Można łatwo skalibrować każdy kanał.
Wady
- Więcej elementów. - Trzeba bardzo dobrze zaprojektować PCB. - Każdy op-amp musi widzieć poprawnie swój bocznik. - Źle poprowadzona masa powoduje dokładnie takie objawy, jakie opisujesz: różne wskazania, brak liniowości, losowe uszkodzenia INA/ESP, wzbudzenia.
To rozwiązanie jest najlepsze technicznie, ale wymaga dyscypliny projektowej.
---
Wariant B: jeden op-amp, trzy MOSFET-y równolegle, wspólny pomiar prądu
To wygląda mniej więcej tak:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Op-amp pilnuje tylko sumarycznego prądu:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Rezystory źródłowe
Rs
pomagają wyrównać prądy między MOSFET-ami.
Zalety
- Prostszy schemat. - Jeden główny pomiar prądu. - Łatwiejsza komunikacja z ESP32. - Mniej układów INA226. - Mniej indywidualnych pętli regulacji.
Wady
- Tranzystory nie będą dzieliły prądu idealnie. - Potrzebne są rezystory źródłowe o sensownej wartości. - Rezystory źródłowe grzeją się. - Jeden op-amp widzi równolegle duże pojemności bramek MOSFET-ów. - W razie różnic temperaturowych jeden MOSFET może przejąć większy prąd. - Przy pracy liniowej trzeba bardzo pilnować SOA tranzystorów.
Przykład strat na rezystorach wyrównawczych:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Dla jednego MOSFET-a:
Prąd MOSFET-a
Rs = 0,01 Ω
Rs = 0,05 Ω
Rs = 0,1 Ω
---:
---:
---:
---:
5 A
0,25 W
1,25 W
2,5 W
10 A
1 W
5 W
10 W
20 A
4 W
20 W
40 W
Widać, że przy większych prądach rezystory wyrównawcze szybko stają się grzałkami.
---
3. Który wariant wybrać?
Moja rekomendacja:
Jeśli chcesz zrobić porządne sztuczne obciążenie o większej mocy
Wybierz:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Czyli rozwiązanie z indywidualnymi kanałami.
Ale nie rób tego od razu jako pełnego systemu z ESP32. Najpierw:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeśli chcesz możliwie szybko zbudować prostsze jedno obciążenie
Możesz wybrać wspólne sterowanie, ale wtedy:
- każdy MOSFET musi mieć osobny rezystor bramkowy, - każdy MOSFET powinien mieć osobny rezystor źródłowy wyrównawczy, - MOSFET-y powinny być na wspólnym radiatorze, - trzeba pilnować temperatury każdego tranzystora, - warto dobrać tranzystory z tej samej serii/partii, - trzeba ograniczyć szybkość pętli regulacji.
W Twoim przypadku, ponieważ już miałeś problemy z kilkoma kanałami, nie powiedziałbym: „koniecznie łącz wszystko w jeden kanał”. Raczej powiedziałbym: zbuduj osobne kanały, ale zrób je poprawnie i uruchamiaj po jednym.
---
4. Krytyczna uwaga: MOSFET w pracy liniowej to nie jest MOSFET jako przełącznik
W sztucznym obciążeniu MOSFET pracuje w zakresie liniowym, czyli jednocześnie występuje na nim:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Przykład:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeżeli to ma być jeden MOSFET, musi on rzeczywiście wytrzymać 200 W w DC w zakresie liniowym, a nie tylko „na papierze” jako moc impulsowa czy przy idealnym chłodzeniu obudowy.
Przy trzech tranzystorach:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
ale tylko wtedy, gdy prąd i temperatura są dobrze podzielone. Jeżeli jeden MOSFET przejmie połowę prądu, szybko przekroczy SOA.
Dlatego trzeba sprawdzać:
- wykres SOA z karty katalogowej, - maksymalne
VDS
, - maksymalny prąd DC w obszarze liniowym, - moc strat przy realnym radiatorze, - temperaturę złącza, - rezystancję termiczną: złącze-obudowa, obudowa-radiator, radiator-otoczenie, - wentylację.
---
5. Na co zwrócić uwagę przy PCB?
5.1. Podziel płytkę na strefy
Na PCB powinny być wyraźne strefy:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Nie prowadź linii I²C, sygnałów z potencjometru, wejść op-ampów i masy ESP pomiędzy drenami, źródłami, bocznikami i ścieżkami dużego prądu.
---
5.2. Masa: nie jedna przypadkowa płaszczyzna, tylko świadomy układ powrotów
Przy kilku lub kilkudziesięciu amperach „GND” nie jest jednym idealnym punktem. Każdy kawałek miedzi ma rezystancję i indukcyjność.
Przykład:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeżeli Ty regulujesz prąd na boczniku 1 mΩ, to 40 mV błędu odpowiada:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Oczywiście to uproszczenie, ale pokazuje skalę problemu.
Zasada:
- prąd mocy płynie grubymi ścieżkami/polami, - masa analogowa nie może być częścią ścieżki prądu mocy, - punkt odniesienia op-ampów musi być pobrany z odpowiedniego punktu bocznika przez połączenie Kelvina, - masa ESP32 ma być dołączona do punktu odniesienia sygnałowego, nie gdzieś „po drodze” w prądzie MOSFET-ów.
---
5.3. Połączenia Kelvina do boczników
Do każdego bocznika powinny iść cztery połączenia:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Schematycznie:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Nie wolno mierzyć spadku „gdzieś na polu miedzi” obok bocznika. Sygnał do wejść op-ampa i INA226 bierzesz bezpośrednio z padów bocznika.
Jeżeli stosujesz trzy kanały:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
każdy kanał ma swoje własne ścieżki pomiarowe.
---
5.4. Nie dawaj kondensatora bezpośrednio na wyjście OPA2188 bez rezystora
Z Twoich postów wynika, że były kondensatory rzędu 10 nF/100 nF w miejscach, które mogły obciążać wyjście op-ampa albo wejście pętli bez poprawnej kompensacji. To bardzo łatwa droga do wzbudzeń.
Dla op-ampa sterującego MOSFET-em trzeba pamiętać, że bramka MOSFET-a jest dużą pojemnością. Przy dużym MOSFET-cie pracującym liniowo dochodzi jeszcze pojemność Millera, która zmienia się z punktem pracy.
Minimalne elementy, które zwykle warto przewidzieć na PCB:
- rezystor w bramce każdego MOSFET-a: typowo
10 Ω...100 Ω
, blisko samej bramki, - rezystor rozładowujący bramkę do źródła: np.
10 kΩ...100 kΩ
, - miejsce na mały kondensator kompensacyjny w pętli, ale dobierany eksperymentalnie, - miejsce na rezystor szeregowy z kondensatorem kompensacyjnym, - osobne odsprzęganie każdego op-ampa:
100 nF
blisko pinów zasilania + kilka/kilkanaście µF w pobliżu.
Nie dobierałbym „na stałe” 10 nF tylko dlatego, że miernik pokazuje, że jest „w miarę”. Bez oscyloskopu możesz nie widzieć oscylacji kilkuset kHz lub kilku MHz.
---
5.5. Rezystory bramkowe osobno dla każdego MOSFET-a
Nawet przy wspólnym sterowaniu nie łącz bramek trzech MOSFET-ów bezpośrednio razem.
Poprawnie:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Rezystory
Rg
powinny być fizycznie blisko bramek.
Typowy zakres:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Przy problemach ze stabilnością czasem daje się więcej, ale wtedy pętla robi się wolniejsza.
---
5.6. Zabezpieczenie ESP32 i INA226
Skoro uszkadzają się INA226 i ESP32, to trzeba założyć, że prąd zakłóceniowy lub przepięcie wchodzi przez:
- linie I²C, - masę, - zasilanie 3,3 V, - wejścia pomiarowe INA226, - ewentualnie przez przewody do modułów.
Zalecenia:
- pull-up I²C tylko do
3,3 V
, nie do 5 V, - rezystory szeregowe
47 Ω...220 Ω
w SDA/SCL blisko ESP32, - krótkie linie I²C, z dala od MOSFET-ów i ścieżek dużego prądu, - kondensatory odsprzęgające przy INA226, - pomiar bocznika przewodami/ścieżkami Kelvina, - ograniczniki/diody ESD/TVS na liniach wychodzących poza płytkę, - rozważyć izolator I²C, jeżeli część cyfrowa ma być bezpieczna, - nie zasilać ESP32 z tej samej „brudnej” ścieżki, którą wraca prąd obciążenia.
Przy pierwszych próbach w ogóle nie podłączaj INA226 do ESP32. Jeżeli chcesz obserwować napięcie na boczniku, użyj multimetru.
---
6. Uwagi do aktualnego schematu z obrazka
Na podstawie widocznego schematu i opisu zwróciłbym uwagę na kilka rzeczy.
6.1. Bocznik 1 mΩ jest trudny na start
Przy 1 mΩ masz:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
To są bardzo małe sygnały. OPA2188 ma niski offset, ale PCB, spadki masy, termopary na połączeniach, zakłócenia i prądy wejściowe mogą w praktyce zrobić większy błąd niż sam op-amp.
Do uruchomienia daj raczej większy bocznik w jednym kanale, np.:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Później zmniejszaj.
6.2. Kondensatory 10 nF w pętli mogą być problemem
Jeżeli kondensator jest podłączony tak, że op-amp musi bezpośrednio ładować dużą pojemność, może się wzbudzać. Warto przewidzieć układ kompensacji typu:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
albo kondensator w sprzężeniu, ale z rezystorem szeregowym lub równoległym dobranym świadomie. Bez oscyloskopu będzie to jednak loteria.
6.3. Wtórnik BC337/BC327
Para BC337/BC327 jako bufor bramki może mieć sens, bo duży MOSFET ma dużą pojemność bramki. Ale taki bufor też może wprowadzać własne oscylacje. Daj:
- rezystory bazowe, - rezystory ograniczające prąd, - rezystor bramkowy blisko MOSFET-a, - lokalne odsprzęganie zasilania bufora, - możliwie krótkie połączenie bufor–bramka.
6.4. Jeden wspólny punkt odniesienia dla op-ampów
W Twoim układzie maksymalne napięcia na bocznikach są rzędu milivoltów/dziesiątek milivoltów. Jeśli każdy OPA „widzi” inną masę o kilka milivoltów, to każdy kanał będzie regulował inaczej.
To tłumaczy objaw:
> na jednym kanale działa, po podłączeniu następnych zaczynają się kwiatki.
Po dołączeniu kolejnego kanału zmienia się rozpływ prądów w miedzi PCB, zmieniają się spadki na masie i pętla zaczyna pracować w innym punkcie.
---
7. Proponowana procedura uruchamiania
Etap 1: jeden kanał bez ESP i bez INA
- Jeden MOSFET. - Jeden op-amp. - Jeden bocznik, najlepiej 10 mΩ na początek. - Potencjometr jako napięcie zadane. - Zasilacz z ograniczeniem prądu. - Na wejściu obciążenia najpierw małe napięcie, np. 5 V. - Jako obciążany zasilacz użyj czegoś odpornego, nie drogiego pakietu akumulatorów.
Mierz:
- napięcie zadane
U_ZAD
, - napięcie na boczniku
U_SHUNT
, - napięcie bramka-źródło
VGS
, - napięcie dren-źródło
VDS
, - temperaturę MOSFET-a i bocznika.
Sprawdź, czy:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Etap 2: drugi kanał
Dodaj drugi kanał, ale nadal bez ESP. Oba kanały dostają to samo napięcie zadane.
Sprawdź:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeżeli po dołączeniu drugiego kanału pierwszy zaczyna się rozjeżdżać, to problem jest w masie/PCB albo stabilności.
Etap 3: trzeci kanał
Analogicznie.
Etap 4: pomiar cyfrowy
Dopiero gdy analog działa:
- dodaj INA226, - najpierw tylko pomiar, bez regulacji z ESP, - potem ESP generuje napięcie zadane, - na końcu dodaj algorytmy, zabezpieczenia i menu.
---
8. Jak zrobić zadawanie prądu z ESP32
Nie polecałbym bezpośredniego PWM z ESP32 podawanego na op-amp bez dobrego filtru i bufora. Lepsze rozwiązania:
Opcja 1: zewnętrzny DAC
Najlepiej:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
DAC 12-bitowy lub 16-bitowy da znacznie czystsze napięcie zadane niż PWM.
Opcja 2: PWM + filtr
Da się, ale trzeba dobrze filtrować:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Wadą jest tętnienie napięcia zadania i możliwe wchodzenie zakłóceń PWM w pętle prądowe.
Przy boczniku 1 mΩ nawet niewielkie tętnienie napięcia zadania oznacza duże tętnienie prądu.
---
9. Odpowiedź na pytanie: wspólny pomiar czy pomiar każdego tranzystora?
Najbardziej rozsądna wersja docelowa:
Dla regulacji
Każdy MOSFET:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Dla kontroli przez ESP
Możesz mieć:
- pomiar prądu każdego kanału osobno — najlepsze diagnostycznie, - albo jeden bocznik główny do pomiaru sumy — prostsze, - albo oba rozwiązania: kanałowe boczniki do regulacji analogowej, główny bocznik do wskazania całkowitego prądu.
Ale uwaga: dodatkowy główny bocznik w torze masy może wprowadzać przesunięcia potencjałów, jeżeli źle go umieścisz. Jeżeli ma być główny bocznik, powinien być w miejscu świadomie dobranym, a sense do niego również Kelvinen.
---
10. Minimalna lista dobrych praktyk dla nowej PCB
Przy nowej płytce zaplanuj:
1. Osobne ścieżki mocy i pomiarowe. 2. Kelvin do każdego bocznika. 3. Jeden świadomy punkt odniesienia masy analogowej. 4. Krótkie połączenia bramka–driver–MOSFET. 5. Osobny rezystor bramkowy przy każdej bramce. 6. Odsprzęganie 100 nF przy każdym scalaku. 7. Duże kondensatory przy zasilaniu driverów/wentylatora, ale nie jako lekarstwo na złą masę. 8. ESP32 daleko od ścieżek dużego prądu i radiatorów. 9. I²C daleko od drenów/bramek MOSFET-ów. 10. Szerokie pola miedzi dla prądów mocy. 11. Unikanie wspólnych odcinków masy dla prądu mocy i sygnału. 12. Miejsca na elementy kompensacyjne, nawet jeśli na start ich nie montujesz. 13. Miejsca pomiarowe/test-pointy dla: Uzad, Ushunt1/2/3, gate1/2/3, GND analog, GND power. 14. Zabezpieczenia wejścia obciążenia: bezpiecznik, TVS, zabezpieczenie przed odwrotną polaryzacją — zależnie od zastosowania. 15. Czujniki temperatury przy każdym MOSFET-cie/radiatorze.
---
11. Schemat blokowy zalecanego rozwiązania
Docelowo widziałbym to tak:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Jeżeli zostajesz przy INA226, to proponuję na początek jeden INA226 na głównym boczniku do pomiaru sumy, a nie trzy moduły porozrzucane po płytce. Gdy analog będzie działał poprawnie, można dodać pomiary kanałowe.
---
12. Najważniejsza rzecz: bez oscyloskopu nadal jesteś częściowo ślepy
Multimetr pokaże wartość średnią. Układ może oscylować, a miernik pokaże „ładne” 50 mV na boczniku. W praktyce może tam być np.:
Kod: text
Zaloguj się, aby zobaczyć kod
Wtedy MOSFET-y, op-ampy i INA226 będą cierpiały, mimo że multimetr nie pokaże tragedii.
Jeżeli możesz, pożycz lub kup nawet prosty oscyloskop. Do takiego projektu wystarczy na start używany/tani oscyloskop 20–50 MHz. To będzie znacznie tańsze niż kolejne spalone ESP32, INA226 i MOSFET-y.
---
Podsumowanie praktyczne
Na Twoim miejscu zrobiłbym tak:
1. Odłącz ESP32, INA226 i wyświetlacz. 2. Uruchom jeden kanał analogowo z potencjometrem. 3. Na start użyj większego bocznika niż 1 mΩ, np. 10 mΩ. 4. Usuń przypadkowe kondensatory z pętli, zostaw tylko przewidziane miejsca na kompensację. 5. Zrób połączenia Kelvina do bocznika. 6. Poprowadź masę sygnałową osobno od prądowej. 7. Daj rezystor bramkowy przy MOSFET-cie. 8. Po stabilnym działaniu jednego kanału dodaj drugi i trzeci. 9. Dopiero potem wróć do ESP32 i INA226.
Odpowiadając jednoznacznie: lepiej mierzyć i regulować prąd każdego tranzystora osobno, a sumę traktować jako prąd sztucznego obciążenia. Wspólne sterowanie z rezystorami źródłowymi jest możliwe, ale w Twoim przypadku nie rozwiąże głównego problemu, którym jest prawdopodobnie prowadzenie masy, pomiarów i stabilność pętli.
Możesz mnie wywołać w każdym temacie pisząc @ElektrodaBot. Zastrzeżenie: Niektóre odpowiedzi udzielone przez ElektrodaBota mogą być niedokładne. Elektroda nie ponosi odpowiedzialności za dokładność, rzetelność ani kompletność prezentowanych informacji. Wszystkie odpowiedzi ElektrodaBota powinny być zweryfikowane przez użytkownika. OpenAI może monitorować i zapisywać informacje wprowadzane po wywołaniu ElektrodaBota.
Bardzo często jest tak że przyczyną dziwnych błędów w pomiarach DC są oscylacje. Sprawdzałeś czy teraz są stabilne? Najlepiej sprawdzać przy skokowej zmianie nastawionego prądu i dla różnych nastaw. C1-C3 pogarszały stabilność dobrze że usunąłeś.
Według schematu boczniki mają 1,333mΩ to bardzo mało w porównaniu z rezystancją ścieżek. Dlaczego takie małe? na jakie prądy jest tan układ?
Jeśli straty mocy będą akceptowalne, warto stosować wyższe napięcia z bocznika.
Dla porównania na typowym laminacie 35um Cu taka ścieżka ma ok 3,5mΩ i do tego współczynnik termiczny 4%/10°C
Przy niskich napięciach z bocznika trzeba oddzielnie prowadzić ścieżki prądowe i napięciowe z bocznika
Twój projekt zdaje się w ogóle nie uwzględniać faktu, że na dwóch końcach ścieżki przez którą płynie prąd, jest inne napięcie
Wtórniki komplementarne są dobre w układach impulsowych, ale w analogowych może pojawić się problem oscylacji przy przejściu strefy martwej pomiędzy przewodzeniem jednego i drugiego tranzystora. Dał bym wstępne obciażenie na wyjściu tego wtórnika żeby jeden tranzystor zawsze przewodził
@jarek_lnx u mnie są finalnie 4x4mOhm równolegle, ścieżka sygnału dla wejść -, wzmacniacza idzie od dołu najniższego rezystora...zaraz na spokojnie zrobię pomiary każdego kanału z osobna i razem wziętych...
Dodano po 38 [minuty]:
Nastawa potencjometru ~3.2mV, sondy na pinach pot, pot na około 20cm kablach i konektor xh
Tylko "dobry" kanał
Prąd mierzony ~1.15A
Napięcia na wejściach +/- op ampa ~1.15mV
Prąd powoli oscyluje (4 liczba po przecinku, czyli dziesiąte części mA)
Tylko "zły" kanał
prąd mierzony ~1.75A
Napięcia na wejściach +/- op ampa ~1.51mV
Prąd powoli oscyluje (4 liczba po przecinku, czyli dziesiąte części mA)
Dwa kanały razem
Prąd mierzony ~2.1A
Kanał "dobry" Napięcia na wejściach +/- op ampa ~0.710mV
Kanał "zły" Napięcia na wejściach +/- op ampa ~0.710mV
Oba kanały również nie oscylują jakoś bardzo, przynajmniej na mierniku
Dodano po 2 [minuty]:
Ps...napięcia na wejściach mierzone względem masy na nóżkach gnd wzmacniaczy...
Natomiast spadki na bocznikach to loteria, gdzie nie przyloze sond to inny odczyt
Oscyloskop! Bez oscyloskopu co najmniej szkolnego jednokanałowego 20MHz po prostu nie kontynuuj. To sprzęt podstawowy. Nie masz, to pożycz. A najlepiej kup, dziś to skromny wydatek.
Uruchamianie bloków osobno, w szczególności najpierw analogówki niezależnie, to osobna kwestia i dotyczy każdego projektu.
@jarek_lnx u mnie są finalnie 4x4mOhm równolegle, ścieżka sygnału dla wejść -, wzmacniacza idzie od dołu najniższego rezystora..
Drugie wyprowadzenie rezystora, powinno mieć oddzielne ścieżkę prądową i napięciową. Jak chcesz mierzyć mV, to zapomnij o pojęciu masy, nie istnieje jeden wspólny potencjał.
farmaceuta77 napisał:
Ps...napięcia na wejściach mierzone względem masy na nóżkach gnd wzmacniaczy...
Której masy?
farmaceuta77 napisał:
Oba kanały również nie oscylują jakoś bardzo, przynajmniej na mierniku
Takie rzeczy trzeba sprawdzać, sprzętem, który jest w stanie wykryć napięcia zmienne do 1MHz. Zwykle używa się oscyloskopu, bo daje najwięcej informacji. Szerokopasmowym miliwoltomierzem AC dało by się sprawdzić, czy układ się wzbudza. Oscyloskopem da się sprawdzić czy jest blisko do wzbudzenia, nawet jeśli w danej chwili układ nie oscyluje
Pytałem na jakie prądy to projektowałeś, czy jest sens stosowania aż tak małej rezystancji bocznika? Jeśli nie ma to daj największą rezystancję jaką układ zniesie(patrząc na straty mocy w boczniku). Jeśli ma być dokładnie, to płytka będzie do przeprojektowania - z każdego bocznika cztery wyprowadzenia. Układ regulatora i pomiaru mogą korzystać z tych samych boczników tak jest najprościej - pasywnie, rezystorami je uśrednić. Ale jak chcesz możesz zastosować oddzielny bocznik dla INA226 to nie ma problemu. Układ nie stanie się od tego niestabilny (ci co tak piszą się nie znają) ale wygodniej było by dać bocznik od INA poza pętlą regulacji prądu.
Natomiast spadki na bocznikach to loteria, gdzie nie przyloze sond to inny odczyt
Dlatego płytkę trzeba zaprojektować od nowa, ale wpierw schemat poprawić, spadki na opornikach pomiarowych zbyt małe, 'wchodzą' one wtedy w szumy i napięcia niezrównoważenia wzmacniaczy, to raz, 2 jak Jarek słusznie zauważył pary komplementarne więcej szkodzą niz przynoszą pożytku, ze wzm operacyjnego sterować przez opornik tranzystor mocy bezpośrednio, kondensatory blokujące opampy wywalić albo symboliczne 100p.
Patrząc na płytkę, masa prądowa na jednej przelotce po prawej?
Czy tu nie ma błędu układowego?
Opampy porównują napięcie z rezystorów pomiarowych z zadanym i tak sterują prądem tranzystorów aby się zgodziły.
Ale tam jest jeszcze jeden rezystor wspólny dla INA.
Na nim też odłoży się napięcie prądu wspólnego wszystkich trzech mosów.
Każdy opamp widzi sumę napięć z tego wspólnego i swojego.
Jeżeli któryś mosfet zwiększy prąd bo coś tam, wzrośnie spadek na wspólnym.
Wtedy niekoniecznie ten sam opamp tylko najżwawszy dostrzeże wzrost "jego napięcia" i zmniejszy "swój" prąd. Ten pierwszy zauważy i znowu zwiększy i już masz niestabilność.
Dlatego jeden jest ok, dwa lub trzy razem - nie.
Remedium - każdy mosfet ma własną masę i własną pętlę sprzężenia, tak aby nie widzieć spadku na wspólnym.
Wspólny może zostać, ale tak aby jego spadek był niewidoczny dla opampów.
Wtedy całość powinna się uspokoić.
@jarek_lnx prądy max jakie chciałem uzyskać to około 40A dla trzech kanałów, ale pewnie i tak bym nie skorzystał, albo tylko okazjonalnie...
Dam boczniki 10mOhm na próbę👍 zobaczymy czy to coś zmieni /poprawi sytuację...
Dodano po 14 [minuty]:
Janusz_kk napisał:
Patrząc na płytkę, masa prądowa na jednej przelotce po prawej?
Tak...
Czyli masę mam prowadzić w gwiazdę, najlepiej osobne ścieżki dla każdego bocznika,
Masę dla wzmacniaczy skąd wziaść najlepiej?
Masa od ESP i ina226 ma być odrębna i połączona tylko jedna ścieżką w punkcie gwiazdy? (Wtedy wejście -, od ina226 podłączam do tej samej masy czy prowadzę osobno do punktu gwiazdy?)
Przepraszam że marudzę, ale tak już nam że im więcej czytam tym mniej rozumiem...
Wtedy niekoniecznie ten sam opamp tylko najżwawszy dostrzeże wzrost "jego napięcia" i zmniejszy "swój" prąd. Ten pierwszy zauważy i znowu zwiększy i już masz niestabilność.
Dlatego jeden jest ok, dwa lub trzy razem - nie.
W rzeczywistym układzie wszystkie mają takie same parametry dynamiczne (bo nie ma sensu robić inaczej) więc nie będzie działania na przemian. Wszystkie działają jednocześnie, a punkt w którym wszystkie regulatory osiągną wartość zadaną jest tylko jeden.
Widziałem że jesteś biegły w symulacji. Czy jesteś w stanie pokazać choć jeden przykład, w którym dwa stabilne regulatory połączone wspólną rezystancją, stworzą układ niestabilny?
Oczywiście mogę pokazać przykład dwóch takich regulatorów z różną kompensacją częstotliwościową które nie oscylują, jednak nie wyczerpuje to wszystkich przypadków i nie stanowi dowodu.
Dodano po 3 [minuty]:
Cytat:
Czyli masę mam prowadzić w gwiazdę, najlepiej osobne ścieżki dla każdego bocznika,
Tak, ale od strony masy też należy rozdzielić ścieżki prądowe i napieciowe.
Można to zrobic tak
R26 i R27 są rezystancją ścieżek które mogą się różnić, a układ i tak będzie działał poprawnie. Spodziewamy się że każda "masa" zestawu wzmacniacz-tranzystor jest na nieco innym potencjale i tak projektujemy układ żeby był niewrażliwy. Ale mimo to ścieżki warto wyrównać.
Dam boczniki 10mOhm na próbę👍 zobaczymy czy to coś zmieni /poprawi sytuację...
Zależy w jakim zakresie chcesz prąd regulować.
10mΩ *13A = 130mV na kanał.(3*13= 39)
Prąd mierzony nie może płynąc przez ściężki.
Na opampa podajemy tylko napięcie z bocznika.
Ja zrobiłem 20 kanałowe źródło prądowe na prąd 100A.
Ja na tej płytce nie widzę ścieżek na 40A. Warto sobie uprościć robotę i połączenia prądowe poprowadzić miedzianym płaskownikiem nad płytką, na płytce zrobi się więcej miejsca, będzie łatwiej projektować, a szyny miedziane będą miały mniejsze rezystancje, niż płatny ekstra, laminat z grubą miedzią.
No a masę części cyfrowej łącze tylko w jednym miejscu z punktu gwiazdy części analogowej masy?
Przy czym u mnie ESP nie będzie sterować mosfetami...ma być tylko dla wyświetlania prądu , komunikacji z ina i automatycznego wyłączania obciążenia poprzez tranzystor
Dodano po 6 [minuty]:
I jeszcze pytanie odnośnie ina226, wejscia- ciągnę również do punktu masy analogowej tak?
No a masę części cyfrowej łącze tylko w jednym miejscu z punktu gwiazdy części analogowej masy?
Tak, połączyłbym w punkcie łączenia mas prądowych. Jak nie będzie sygnałów analogowych przesyłanych pomiędzy częścią analogową i cyfrową to nie będzie trudności związanych z tym gdzie łączyć masy. Ważne żeby impulsowe prądy zasilania cyfrówki nie wchodziły do toru pomiarowego.
Cytat:
Jednak dwa kanały działają źle, tzn też regulują prąd ale prąd ten jest inny od tego który powinien wystąpić według nastaw, do tego jest jakiś problem bo w losowy sposób już upalilem 4x esp32 i 3x ina226😓
Najprostszy sposób na uszkodzenie scalaka to przekroczenie napięć. Rozłączałeś może masy?
Wejście INA226 można dodatkowo zabezpieczyć, na cyfrowych liniach sygnałowych dać szeregowe rezystory, ograniczające prąd w przypadku uszkodzenia.
Z czego zasilałeś część cyfrową?
farmaceuta77 napisał:
I jeszcze pytanie odnośnie ina226, wejscia- ciągnę również do punktu masy analogowej tak?
Pomiar Vbus jest względem GND więc musi być z punktu gdzie masy analogowa cyfrowa i mocowa się łączą. Błąd tym spowodowany będzie mały, natomiast wejścia in+ i in- powinny być połączone do wyprowadzeń napięciowych bocznika(ów).
Jak narysujesz nową płytkę to możesz pokazać do sprawdzenia, bo pewnie nie uda mi się wszystkiego wyjaśnić w tekście.
A no tak zapomniałem dodać najważniejsze...przy boczniku 20mOhm wszystko się już praktycznie wyrównało, prądy na kanał, spadki na bocznikach, nastawa na potencjometrze, napięcia na wejściach+/-
Dla bocznika 5mOhm już jest gorzej...sumaryczny prąd dla dwóch kanałów o 1.67A gdzie indywidualnie to 1A na kanał...
Chyba mnie te masy gubią 🤔 tylko zastanawia mnie jeszcze co powoduje upalanie modułów i procków??🤔, dodam że w jednej płytce ESP, już uszkodzonej po podłączeniu badanego obciążenia (Aku 12v) dioda power zaczyna świecić jaśniej czego nie rozumiem bo tylko masa jest wspólna a szyny VCC odrębne...🤔
Dodano po 18 [minuty]:
jarek_lnx napisał:
Najprostszy sposób na uszkodzenie scalaka to przekroczenie napięć. Rozłączałeś może masy?
Wejście INA226 można dodatkowo zabezpieczyć, na cyfrowych liniach sygnałowych dać szeregowe rezystory, ograniczające prąd w przypadku uszkodzenia.
Z czego zasilałeś część cyfrową?
natomiast wejścia in+ i in- powinny być połączone do wyprowadzeń napięciowych bocznika(ów).
Mas nie rozlaczalem, zrobiłem sobie zworki (z rezystorem) w miejsce rezystorów bazowych 820ohm po to żebym bez konieczności ciągłego lutowania mógł szybko wyłączyć dowolny kanał celem skalibrowania każdego Ina, jestem na 99,9% pewny że do upalenia dochodziło w momencie kiedy wyciągałem któraś zworkę (losowo to się działo) bez wyłączania zasilania...do tego czasem dochodziło do chyba pełnego otwarcia mosfeta bo bardzo szybko się nagrzewał, (teraz dolutowalem rezystory ściągające bramki do źródła i chyba ten problem ustąpił, ale już nie będę się upewniał bo 3 płytki ESP tylko zostały 😓)
Cześć cyfrowa zasilana z Aku żelowego 12v przez diodę do wejścia Vin ESP 32, Ina zasilane z pinu 3.3v ESP...
Czyli wejście in- podpinam w miejscu gdzie przylutowany jest bocznik od strony masy? (Przepraszam jeśli prawie farmazony i pytam o blachę rzeczy...marny ze mnie elektronik choć się staram)
Mas nie rozlaczalem, zrobiłem sobie zworki (z rezystorem) w miejsce rezystorów bazowych 820ohm po to żebym bez konieczności ciągłego lutowania mógł szybko wyłączyć dowolny kanał celem skalibrowania każdego Ina, jestem na 99,9% pewny że do upalenia dochodziło w momencie kiedy wyciągałem któraś zworkę (losowo to się działo) bez wyłączania zasilania...do tego czasem dochodziło do chyba pełnego otwarcia mosfeta bo bardzo szybko się nagrzewał, (teraz dolutowalem rezystory ściągające bramki do źródła i chyba ten problem ustąpił, ale już nie będę się upewniał bo 3 płytki ESP tylko zostały 😓)
Nie wolno rozłaczyć i ponownie połączyć pętli pod napięciem. Po rozłaczniu wzmacniacz się nasyci, przy kolejnym załączeniu załączy MOSFETa pełnym napięciem i zanim zdąży zareagować, prąd osiągnie absurdalną wartość, przerwanie tego prądu może wywołać przepięcie. Podobnie na włączonym układzie jak dołączysz obciążane źródło będzie udar prądowy. Przydało by się zabezpieczenie aby napięcie na bramkach było blokowane kiedy na drenach jest 0V.
Zworka w czasie milisekund spowoduje kilka cykli załączenia/rozłączenia. Spodziewał bym się że tą metodą można coś uszkodzić
farmaceuta77 napisał:
Czyli wejście in- podpinam w miejscu gdzie przylutowany jest bocznik od strony masy? (Przepraszam jeśli prawie farmazony i pytam o blachę rzeczy...marny ze mnie elektronik choć się staram)
Próbowałem niestabilności, ale LTspice liczy do 18 cyfr znaczących.
Musiałbym poszperać w modelu chyba.
Robiąc dla siebie sprawdziłbym taki schemat:
Tylko jeden wzmacniacz i wykorzystanie poczwórnego transoptora.
Kompletna izolacja galwaniczna obwodów sterowania i mosfetów.
Ponieważ wszystkie cztery transoptory są zrobione w jednym procesie produkcyjnym, rozrzut parametrów jest znikomy.
Ew. łatwa korekta rezystorami emiterowymi.
Pętla zamknięta przez przetwornik halotronowy prądu plus taki sam dla INA'y ale już na wspólnym przewodzie.
I jeszcze jedno - ten akurat przetwornik ma 1,2mΩ rezystancji wejściowej, 180mV/A i 50kHz pasma.
Nie znalazłem modelu przetwornika I/U, stąd użycie źródła bv.
Zupełny brak problemów z masą Z powodu tendencji do wzbudzania ograniczyłem pasmo dwójnikiem C1R4.
Jednak w pętli sprzężenia zwrotnego jest niezbyt szybki transoptor i czujnik prądu plus jeszcze pojemność bramki.
I jeszcze został czwarty transoptor do wykorzystania na coś...
Załączniki:
Draft21.asc(4.3 KB)
Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
Próbowałem niestabilności, ale LTspice liczy do 18 cyfr znaczących.
Nie o to chodzi jak dokładnie liczy. Stwierdziłeś że pojawi się niestabilność, czy masz jakikolwiek argument na poparcie tej tezy? Jakaś książka? Artykuł naukowy? Dowód matematyczny? Symulacja?
gklub napisał:
Ponieważ wszystkie cztery transoptory są zrobione w jednym procesie produkcyjnym, rozrzut parametrów jest znikomy.
Oddzielne wzmacniacze stosuje się z powodu rozrzutu MOSFETów, tu mamy aż trzy elementy półprzewodnikowe które wpływają na prąd MOSFETa.
Nie zaryzykował bym takiego układu.
Układ z pierwszego postu nie jest zły, ale jest niedopracowany.
To 10nF to tak trochę na pałę dobierałem, zacząłem od 100nF
Myślę, że te pojemności powinny być jeszcze znacznie mniejsze. Chyba, że te wzmacniacze są bardzo wolne.
Do wykrycia oscylacji nie trzeba oscyloskopu - wystarczy prosty układ, dwie diody w szereg spolaryzowane małym prądem, by przewodziły, między nie poprzez kondensator podajesz sygnał, drugi kondensator równolegle do tego szeregu i na nim mierzysz napięcie - jeśli maleje (albo zmienia znak) po dołączeniu do punktu w układzie, to są jakieś oscylacje.
Zajrzałem do noty katalogowej OPA2188. Ten kondensator 10nF sam z siebie nie przeszkadza, ale pojemności (nawet pasożytniczej) do masy mogą - zwłaszcza gdy ich suma będzie około 1nF, albo większa, z tymi kondensatorami 0,1µF (C1, C2, C5) podłączonymi do wejścia nieodwracającego OPA2188 miał prawo się wzbudzać (bo pojemność wyjście-masa była około 9nF).
Sens tych kondensatorów 10nF jest taki, że dla szybkich sygnałów OPA2188 działa samodzielnie jako wtórnik, nie czeka na sprzężenie poprzez tranzystory.
Ale jeśli oporności połączeń nie mają mieć znaczącego wpływu na podział prądów, to potrzebne są układy wzmacniaczy operacyjnych takie z 4-ma opornikami.
dodalem rezystory szeregowe do kondensatorow kompensujacych, drivery z bjt zostawilem ale dodalem sobie zworki ktorymi w latwy sposob bede mogl przelaczyc na sterowanie bezposrednio ze wzmacniaczy, reszta w sumie bez zmian...jeszcze zastanawia mnie podlaczenie masy potencjometru, zrobic to tak jak na schemacie powyzej z rezystorami 10ohm?
Dyskusja dotyczyła aktywnego obciążenia MOSFET z trzema kanałami, osobnymi wzmacniaczami operacyjnymi i pomiarem prądu przez INA226 oraz ESP32. Problemem były nierówne prądy między kanałami, błędna kalibracja przy małych bocznikach, możliwe oscylacje oraz wielokrotne uszkodzenia ESP32 i INA226. Wskazano na błędy w PCB i prowadzeniu mas: zbyt małe rezystancje boczników, wspólne spadki napięcia na ścieżkach, brak połączeń Kelvina, nieprawidłowe rozdzielenie masy analogowej, cyfrowej i mocy oraz ryzyko wzbudzeń przez pojemności kompensacyjne. Zalecano uruchamianie układu najpierw bez ESP32 i INA226, testy analogowe, użycie oscyloskopu, ewentualnie zwiększenie wartości boczników, dodanie rezystorów szeregowych do kondensatorów kompensujących i poprawę projektu PCB. Zwrócono też uwagę, że rozłączanie pętli regulacji pod napięciem mogło powodować przepięcia i uszkodzenia układów. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.