Witam
Czytam z uwagą wszystkie wypowiedzi lecz nieznalazłem w nich odpowiedzi na mój problem.
Posiadam dwuletni samochód Skoda Fabia, cztery miesiące temu wymieniłem chłodnicę klimy na nową (złapałem zająca i stara chłodnica została pogięta). Wymiany dokonano w autoryzowanym serwisie. I tu zaczeła się moja gechenna z klimą . Dodam że przed wymianą klima działała jak żyleta - temp.ok.4 st.C, i praktycznie niesłyszalna. Podczas wymiany powiedziano mi że miałem ok.850g czynnika chłodzącego i że załadowano mi prawidłową ilość.
1.Po wymianie zaobserwowałem dziwne obiawy ze strony klimy. Zaraz po załączeniu słyszalny jest wyraźny syk (ssssssyk) a następnie ciągle słychać tak jakby wrzenie w parowniku - strasznie dokuczliwe na wolnych obrotach zwłaszcza pod światłami - temp.max.13 st.C
2.Pojechałem do serwisu powiedziano mi że wszystko O.K. sprawdzono szczelność ( i profilaktycznie dodano barwnika fluorescencyjnego).
Po wyjeździe z serwisu oczywiście tak samo j.w.
3.P tygodniu pojechałem do prywatnego serwisu klimatyzacji samochodowej. Okazało się że miałem 250g czynnika a powinno być min. 550g ( co ciekawe powiedziano mi że zwykle nowe Fabie mają od 700- 950g czynnika ładowanego fabrycznie - właściciel serwisu też ma roczną Fabie i sprawdzał u siebie i u klientów ????!!!!! dziwne prawda?).
Klima szczelna, doładowałem do 575g lecz nadal temp.max tylko 12,2 st.C efekty dzwiękowe znacznie wyciszone lecz nie znikły całkiem.
Zapłaciłem 250PLN za 250g to niemało. I tu szukam porady u praktyków czy mozna ze spokojem doładować do 700-950 g czynnika chłodzącego? Czy to pomoże w obniżeniu temperatury i wyciszeniu klimy . Serwisant (prywatny) niezdecydowany ponieważ nigdy nie dobijał więcej niż 575g.
Co ciekawe po przeglądzie klimatyzacji w serwisie autoryzowanym ( na gwarancji) jego klima też już nie chłodzi jak przed - czarna magia
?
Prosze o pomoc już mam dość - cztery razy w serwisie skody i raz u prywaciarza a klima - brak wydajności i cicho syczy i wrze.
Proszę o poradę.
Czytam z uwagą wszystkie wypowiedzi lecz nieznalazłem w nich odpowiedzi na mój problem.
Posiadam dwuletni samochód Skoda Fabia, cztery miesiące temu wymieniłem chłodnicę klimy na nową (złapałem zająca i stara chłodnica została pogięta). Wymiany dokonano w autoryzowanym serwisie. I tu zaczeła się moja gechenna z klimą . Dodam że przed wymianą klima działała jak żyleta - temp.ok.4 st.C, i praktycznie niesłyszalna. Podczas wymiany powiedziano mi że miałem ok.850g czynnika chłodzącego i że załadowano mi prawidłową ilość.
1.Po wymianie zaobserwowałem dziwne obiawy ze strony klimy. Zaraz po załączeniu słyszalny jest wyraźny syk (ssssssyk) a następnie ciągle słychać tak jakby wrzenie w parowniku - strasznie dokuczliwe na wolnych obrotach zwłaszcza pod światłami - temp.max.13 st.C
2.Pojechałem do serwisu powiedziano mi że wszystko O.K. sprawdzono szczelność ( i profilaktycznie dodano barwnika fluorescencyjnego).
Po wyjeździe z serwisu oczywiście tak samo j.w.
3.P tygodniu pojechałem do prywatnego serwisu klimatyzacji samochodowej. Okazało się że miałem 250g czynnika a powinno być min. 550g ( co ciekawe powiedziano mi że zwykle nowe Fabie mają od 700- 950g czynnika ładowanego fabrycznie - właściciel serwisu też ma roczną Fabie i sprawdzał u siebie i u klientów ????!!!!! dziwne prawda?).
Klima szczelna, doładowałem do 575g lecz nadal temp.max tylko 12,2 st.C efekty dzwiękowe znacznie wyciszone lecz nie znikły całkiem.
Zapłaciłem 250PLN za 250g to niemało. I tu szukam porady u praktyków czy mozna ze spokojem doładować do 700-950 g czynnika chłodzącego? Czy to pomoże w obniżeniu temperatury i wyciszeniu klimy . Serwisant (prywatny) niezdecydowany ponieważ nigdy nie dobijał więcej niż 575g.
Co ciekawe po przeglądzie klimatyzacji w serwisie autoryzowanym ( na gwarancji) jego klima też już nie chłodzi jak przed - czarna magia
Prosze o pomoc już mam dość - cztery razy w serwisie skody i raz u prywaciarza a klima - brak wydajności i cicho syczy i wrze.
Proszę o poradę.