Witam
wiadomo- w wakacje my wyjeżdzamy a nasze roślinki cierpią. Od dawna znamy prawie niezawodną podlewaczkę wakacyjną- sąsiadkę, lecz czasem ona się psuje lub jej klucze staja się niekompatybilne z naszym zamkiem. Najczęsciej kończy się to uschnięciem naszych zielonych przyjaciół. Postanowiłem temu zaradzić...
Tyle tytułem wstępu- oto pomysł:
Jako zbiornik wykorzystałem butelkę po Lifcie 2l , pompka jest od akwarium, węzyk, ogranicznik i ten zbiorniczek- to wszystko zestaw do kroplówki.
Działa to tak:
Ustawiamy włącznik czasowy w kontakcie na powiedzmy co 2 dni po minucie. Pompka pompuje powietrze do zbiornika, z którego woda jest wypychana węzykami. Ogranicznik pozwala na regulacje strumienia. Spełnia jeszcze jedną funkcję. Jeżeliu po minucie pompka sie wyłączy, na skutek ciśnienia ograniczonego przez ten ogranicznik woda kapie jeszcze jakies 4 czy 5 minut.
Fajne? Ranking DIY