Wklejam swój przypadek z innego forum (przepraszam, że tak bez ładu i składu trochę to brzmi, ale to dlatego, że nie chciało mi się od początku pisać):
Post nr. 1
Mam podobny problem. Ok. 2 minuty po odpaleniu zdechł mi bezpiecznik od ECMu. Patrzyłem na elektrodzie co robić w takim przypadku. Opiszę krótko w punktach prawdopodobne przyczyny i to co robiłem:
1.prawdopodobna przyczyna - zużył się regulator napięcia ładowania w alternatorze i niejaki zener (chyba chodzi o diodę zenera) robi zwarcie i pali bezpiecznik
moje działanie - podłączyłem miernik, bawiłem się światłami, innymi elektrycznymi cudami, jeździłem itp. Ładowanie było na poziomie 13,8-14,5V, więc ok
2. sprawdzenie błędów w komputerze - wskazało tylko błąd 1500 -> czyli standard jak nie ma klimy.
3. Wadliwa pompa paliwa - no cóż, tylko na ucho sprawdziłem
4. Zwarcie w instalacji
Przejrzałem schemat i sprawdziłem tylko wiązkę pod tylną kanapą co idzie do pompy paliwa. Wiązka była ok. Nie widzi mi się natomiast rozkopywanie na podwórku samochodu teraz gdy dnie krótkie i szybko się ciemno robi. Po omacku do bani coś robić.
-----------------
Moje kolejne obserwacje:
a) bezpiecznik przepalił się po przejechaniu ok 200m, następnego dnia było wszystko OK i matizek przejeździł jeszcze jakieś 200km bez problemu. Znowu się spalił bezpiecznik (15A)
b) pali się też 20A
c) przy wkładaniu bezpiecznika jest iskrzenie na stykach. Pobujałem nim i po jakimś czasie iskrzenie ustało. Przekręcam kluczyk i brak lampki check engine i standardowej "procedury startowej". Wróciłem do skrzynki bezpieczników i znowu nim pobujałem, wyciągnąłem i zaczął z powrotem iskrzyć a po przekręceniu kluczyka już był check engine i "procedura startowa".
Moje podejrzenia są skierowane w stronę uszkodzonego ECMu (ale czy przejechałby ponad 200km na nim?) lub zwierania się uszkodzonej wiązki lub iskrzenia gdzieś w kostkach, przekaźniku.
Wie ktoś co jeszcze można z moim fantem zrobić bez rozgrzebywania flaków i pomocy warsztatu zajmującego się elektryką?
Post nr.2
Dziś u znajomego grzebaliśmy i znaleźliśmy prawdopodobną przyczynę:
Konektorek, w który wpina się owy bezpiecznik ECM, był głębiej niż pozostałe. Włożony bezpiecznik stykał się punktowo i był na nim bardzo mały ślad okopcenia (powstawał łuk elektryczny) co potwierdziło nasze domysły. Konektorek został poprawiony aż wskoczył na zatrzask w puszce.
Dodatkowo założony jest na przewód od pompy paliwa bezpiecznik 10A, żeby ewentualnie wychwycić zwarcie na pompie.
Matiz przejechał na razie ok ok. 40 km i nic się nie dzieje.
Edit:
Samochód zrobił kolejnych kilkaset kilometrów i jest OK

Zerknę jeszcze na ten przewód od cewki