No cóż, witamy w Polsce

!
Chyba każdemu się już udziela ten problem. Bliski jestem stwierdzenia, że Poczta Polska jako instytucja, praktycznie już nie funkcjonuje - podobnie jak służby porządkowe albo służba zdrowia, a jej charakter staje się czysto wirtualny.
Już nie raz i nie dwa, poczta wykazała się nadzwyczaj wielkimi kompetencjami, solidnością i poważnym traktowaniem założeń regulaminowych - i to wcale nie tylko w ciągu ostatnich miesięcy, ale już od dawien dawna. Magnetofon ważący niecałe 5 kg szedł ponad półtora tygodnia, oczywiście priorytetem. Modemik wielkości małej książki - niecały tydzień. Aparat fotograficzny koło tygodnia, do tego listonosz-jełop usiłował wmówić mi, że gdy był pierwszy raz (byłem o tej porze w domu!), to do drzwi dzwonił - pewnie na "światło"... Okularki, jako przesyłka listowna polecona - 5 dni. Sub znajomemu priorytetem - MIESIĄC!!! Rachunki za różne rzeczy, przychodzące na styk lub po terminie zapłaty to oczywiście norma, a żeby jeszcze nie było za mało, to awizo za którąś przesyłkę znalazłem raz na podłodze przy bramie wejściowej do kamienicy.
Można by tak pisać i pisać, ale sił brakuje...
Tak to jest, gdy ktoś nie ma za grosz kompetencji, a ma monopol. Niedługo trzeba będzie chyba już na stałe przesiąść się na prywatne firmy kurierskie

. Droższe, ale przynajmniej solidne. Może wtedy Poczta wreszcie zda sobie sprawę z tego, że jej usługi są g***o warte...