Przede wszystkim nie przywiązałbym aż takiej dużej wagi do mocy.
Te 10% THD przy 100W dla 1kHz to prawdopodobnie błąd... nie sądzę, żeby Pioneer tak mierzył moc znamionową. Określanie mocy znamionowej, jako tej, przy której zniekształcenia dla 1kHz wynoszą 1% to prawie standard.
Wracając do mocy:
Zauważ, że 50W to jedynie 3dB mniej mocy (czyli natężenia dźwięku) albo, jak kto woli, 6dB mniej ciśnienia akustycznego niż 100W (bez względu na skuteczność głośnika, zakładam jedynie, że jest stała w funkcji mocy sygnału wejściowego). 6dB to nie jest wielka zmiana subiektywnie odczuwanej głośności!!!
Poza tym - Twój konkretny egzemplarz może mieć przy 100W 1,5% THD, albo 0,5% THD, albo jeszcze inną wartość - w końcu elementy mają swoje rozrzuty. Na Twoim miejscu nie przejmowałbym się tak bardzo tą mocą... ważne jest, żeby kolumny miały spory zapas. Nie należy też odtwarzać przy pełnej mocy, gdyż wtedy głośniki wysokotonowe (nawet jeśli są częścią 200W kolumny) mogą się łatwo spalić. Wynika to właśnie z poziomu zniekształceń jakie generuje wzmacniacz - głośniki wysokotonowe mają najcześciej za mała moc do "obsłużenia" takiego sygnału. Niskotonowym grozi co najwyżej wystrzelenie membraną w pokój
Cytat: proszę na podstawie poniższej fotki określić moc rzeczywistą tego ampa (w stereo - na kanał, oraz w dolby - na kanał)...
.. i efektywność głosników jakie mam kupić [zeby w ampli nie wyskakiwał komunikat overload bo głośniki za słabe]
Tak jak napisał kolega powyżej: efektywność głośników nie ma nic wspólnego z mocą wzmacniacza - te parametry są niezależne.
Twój problem z "Overload" wynika z czegoś innego. Albo masz błąd w podłączeniu kolumn, albo wzmacniacz jest wadliwy i sie rzeczywiście za bardzo grzeje, albo błędnie informuje o tym, ze jest przeciążony.