Cytat: Wygląda na to, że Unia postanowiła się odciąć od swoich korzeni. Jak wiadomo, jednym z fundamentów Unii jest kultura rzymska, w którą niemały wkład wnieśli Kaligula i Neron oraz inni kretyni i szajbusy, których mózgi padły ofiarą uzależnienia od wody z ołowianych akweduktów.
Szajbusy z brukseli mają mózgi zeżarte przez marychę i amfę .
Z pewnością ołów rzucił się niektórym eurokomisarzom na mózgi. Z jednej strony blokują używanie ołowiu w układach, w których jest go niewiele i jest dość dobrze zabezpieczony przed ucieczką (pokrycia-lakiery), z drugiej zaś strony bez problemu miliony ton ołowiu dopuszczane są do bezkarnego przewożenia w środkach komunikacji (akumulatory samochodowe).
Tego typu układy na odległość śmierdzą protekcjonizmem na rzecz dużych koncernów i niszczeniem drobnych. Spoiwa bezołowiowe nie tylko pogorszą jakość wyrobów elektronicznych (wyższa temperatura lutowania=osłabienie laminatu oraz wyższe prawdopodobieństwo uszkodzenia elementów). Spowodują również podwyższenie kosztów produkcji i serwisu. To bije przede wszystkich w drobnych producentów i firmy serwisowe.
Wprowadzanie dyrektyw zmniejszających niezawodność produktów, od których często zależy ludzkie życie, to jawny kryminał i za to powinni wieszać.
Skoro towarzysze eurokomuniści są tak święci, to może odpowiedzą na pytanie kto pozwala na stosowanie znacznie niebezpieczniejszej od ołowiu rtęci w świetlówkach, czy kadmu i niklu w bateriach.
Leninowskie pozdrowienia dla partyjnych towarzyszy eurosojuza
ps. dla wszystkich niezorientowanych spoiwa lutownicze bezołowiowe to nie czysta cyna, lecz mieszanka (zawiesina, stop) składająca się głównie z cyny, srebra i niewielkiej ilości miedzi. Głónym problemem obok samej technologii lutowania jest podwyższona temperatura lutowania, która spowoduje zmniejszenia niezawodności produktu.