Przedstawię tutaj moje trzyletnie doświadczenia i wnioski z użytkowania przenośnego klimatyzatora HAXON MEVA 2.34 kW. Przeznaczony jest on do pracy w pomieszczeniach o powierzchni do 25m² i posiada jedną rurę wypustową, do wyrzucania gorącego powietrza. Sam rękaw uszczelniający na okno należy oczywiście dokupić osobno. Sprawdzę tu jego działalnie, opłacalność oraz pokażę efekty na termowizji.
Motywacja zakupu
Klimatyzatory przenośne z natury nie są wydajnymi urządzeniami, a hałas znacznie zmniejsza komfort użytkowania. Czasami niestety jednak warunki mieszkaniowe zmuszają do takiej decyzji. Kiedy nie ma opcji na montaż, trzeba zadowolić się prostszymi i tańszymi rozwiązaniami. Za pokazany tu egzemplarz zapłaciłem niecały 1000 zł.
Pierwsze wrażenie
Samo urządzenie jest wielkie i ciężkie. W zestawie jest pilot, a na panelu jest prosty wyświetlacz oraz kilka opcji, w tym dwa poziomy pracy, dodatkowy tryb cichy oraz tryby chłodzenia, osuszania i dmuchania. Po przeklikaniu dostępnych trybów szybko można jednak zauważyć, że poziom hałasu we wszystkich konfiguracjach jest podobny, a przycisk "Night" jest tylko raczej na pokaz.
Montaż
To urządzenie można zainstalować w pełni bezinwazyjnie. Wystarczy rękaw montowany na okno. Można go kupić za mniej niż 100 zł. Haczyk jednak polega na tym, że im gorsza izolacja, tym gorsza wydajność chłodzenia. Wraca tu ta sama obserwacja, o której wspominałem na początku - płacimy wydajnością za mobilność.
Wydajność i działanie
Urządzenie na górnym froncie ma pokazaną aktualną temperaturę oraz można ustawić tam też temperaturę docelową. Jest to jednak dla mnie zbędny bajer. Nigdy nie miałem sytuacji, by w trakcie upałów użycie tego miało sens, a chłodzę zawsze do nieosiągalnych 15°C. Co więcej, nie widzę nawet, by na tym wyświetlaczu temperatura jakoś konkretnie spadała po chłodzeniu.
Innym problemem jest tutaj cyrkulacja powietrza. W przyrodzie nic nie ginie, więc skoro przenośny klimatyzator ma jedną rurę, którą wyrzuca powietrze, to z drugiej strony musi zasysać jego nową porcję do pomieszczenia. Tworzy to podciśnienie i wciąga ciepłe powietrze z zewnątrz (np. nieszczelnościami i drzwiami), co niestety odczuwalnie obniża realną wydajność chłodzenia. Rozwiązaniem tego problemu są klimatyzatory dwururowe. W sieci bez problemu można znaleźć też poradniki, jak samodzielnie dodać drugą rurę, ale tego nie testowałem.
Krótkie pomiary
Do testów użyłem zwykłego wtyczkowego miernika energii oraz kamerki termicznej InfiRay P2 PRO o rozdzielczości 256×192. Pierwsze co sprawdziłem, to ile mocy z sieci pobierane jest w różnych trybach pracy. Tryb wiatraczka (fan) pobiera około 100 W, natomiast chłodzenie kosztuje nas około 700-750 W i to bez względu na wybrany poziom i tryb nocny - różnice są rzędu tych 20-30 W, na "Low" rzeczywiście hałas jest minimalnie mniejszy.
Rzut oka na termowizję natomiast ujawnia, że urządzenie rzeczywiście działa, na wyjściu jest temperatura nawet do 15 °C, a rura wyrzutowa nagrzewa się do 40 °C i więcej.
Na co należy uważać
Klimatyzator przenośny (potocznie: "z rurą") może i nie jest wydajny, i jest głośny jak odkurzacz, ale jednak działa. Natomiast w handlu pod podobnymi nazwami (klimatyzer, klimator) znaleźć można urządzenia oparte o wkłady chłodzące, wodę lub po prostu będące ładnie ochrzczonymi wiatraczkami. Ze względu na brak kompresora w ogóle nie obniżają one temperatury w pomieszczeniu, a jedynie podnoszą wilgotność, dając chwilowe uczucie chłodu. Uważam, że ich kupowanie mija się z celem.
Podsumowanie
Urządzenie, choć z trudem, jest w stanie wychłodzić pomieszczenie o powierzchni około 10 m² do komfortowej temperatury, kiedy w środku chodzi komputer (do 200 W), a za oknem szaleją upały osiągające 35 °C. Zużywa przy tym około 0.8 kWh energii w ciągu godziny (w wolnym przeliczeniu to koszt niecałej złotówki), ale płacimy też obniżeniem komfortu pracy, bo jednak hałas przypomina włączony odkurzacz. Z tego powodu sprzęt nie nadaje się raczej do sypialni, chyba że będziemy ją wychładzać aż do momentu snu, a potem uratuje nas nocny spadek temperatury. Osobiście uważam, że zakup się opłacił, choć gdybym tylko mógł, postawiłbym na pełnoprawną klimatyzację ścienną (typu split). Przenośny klimatyzator jest raczej tylko dla osób, co np. wynajmują mieszkanie.
Jak radzicie sobie z upałami? Czy korzystacie z klimatyzacji?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.