Sam kupiłem niedawno ARMADĘ 7400 i postaram się odpowiedzieć na pytania i zadać swoje, może ktoś coś wymyśli.
A więc. Laptop oczywiście będzie działał na samym zasilaczu należy do pinów 1 i 4 podłączyć zasilanie (18V) a do pinu 2 masę (rysunek GNIAZDA - nie wtyczki poniżej). Problem jednak jest taki. Nie można na stałe zewrzeć pinu 1 i 4 bo laptop nie wystartuje na baterii a ona sama rozładuje się bardzo szybko. Więc podczas pracy na baterii piny te musza być rozwarte. Pin 3 jest niepodłączony. Bateria przy tak podłączonych pinach do zasilania będzie się oczywiście łądować, ale nie wyłączy się ładowanie automatycznie co grozi przeładowaniem baterii. A teraz to co wiem o pinach:
W gnieździe które wygląda
powiedzmy tak:
----------
| 1 2 |
| 3 4 |
\--------/
pin 1 - główne zasilanie. Spaliła mi się kostka LM350 więc nie bawiłem się dokładnie ze zmienianiem napiecia na tym pinie, ale nie sądzę, żeby to dużo dało. Pobór prądu jest ogromny

powyżej 2A... (o dziwo na zasilaczu który ma niby prąd max 2,2A grzała mi się 3A dioda schottkiego). Po odłączeniu zasilacza na tym pinie jest napięcie równe napięciu połączonych szeregowo wszystkich ogniw (16,8V przy pełnym naładowaniu)
pin 2 - masa
pin 3 - N.C. (tak mi się wydaje skoro zasilacz ma tylko 3 przewody)
pin 4 - hehe... i tu o dziwo podaje się napięcie, które mówi laptopowi że podłączony jest zasilacz. Jednak gdy tego napięcia tu nie ma, a jest na pinie 1 to laptop się nie włączy, nawet gdy bateria jest w środku. Zmieniałem to napięcie od 3,3V do 18,5V - bez rezultatu. Na początku myślałem, że jest to napięcie odniesienia dla ładowarki baterii - kiedy ma przestać, ale gdy zmieniłem napięcie na 3,3V a ona dalej się nie wyłączyła to oznaczało, że to chyba nie to. Laptop działa przy tych napięciach (zakres 3,3V do 18,5V) a pobór prądu na tym pinie jest znikomy (poniżej 100mA) więc na pewno nie jest to jedno z napięć zasilających. Gdy się odłączy na którką chwilę ten pin komputer zachowuje się tak jakby pracował na baterii. Dioda ładowania gaśnie i znaczek pioruna symbolizujący zasilanie z sieci także (na czas odłączenia potem wraca wszystko do normy). Gdy się wyłączy go na stałe po naładowaniu (czy w trakcie ładowania) laptop się wyłącza.
Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi, ale zauważyłem pewną rzecz. Mimo, że laptop nie wyłącza ładowania wtedy kiedy powinien to wie, że ma nie łądowac baterii gdy ma ona powyżej 90% naładowania. To znaczy, ze jeśli bateria jest naładowana powyżej 90% i podłączę zasilacz bateria NIE BĘDZIE ładowana i można spokojnie pracować na zasilaczu i włożonej baterii bez ryzyka przeładowania. Tak samo stanie się gdy bateria naładuje się do tych 99% wyjmę ją i włożę i też nie bedzie ładowana.
Może ktoś ma oryginalny zasilacz i jest w stanie podpiąć go pod ojszczyloskop i sprawdzić przebiegi. Albo chociaż sprawdzić jakie są napieca na poszczególnych pinach.
Prosze pomóżcie, bo takie ciągłe kontrolowanie stanu naładowania jest nieco uciążliwe.