Witam.
Pewnego razu przy bawieniu się z naprawą zasilacza bazującego na układzie 2003 i przejrzeniu ścieżek oraz przykładowego schematu:
JNC model LC-B250ATX zauważyłem, że napięcia +3,3V i +5V są pobierane z tych samych odczepów transformatora i prostowane są przez takie same diody.
Podobnie jest też w innych zasilaczach.
Jedyną różnicą jest to że w gałęzi +3,3V są dodatkowe dławiki oraz jakieś układziki na tranzystorze, który jest niewielkiej mocy.
Nie mogą pojąć logiki jak jest realizowana stabilizacja tych różnych napięć +3,3V i +5V, które wychodzą z tych samych odczepów.
Czy ktoś mógłby mi to prosto wyjaśnić jak to działa?
Na powyższym przykładowym schemacie, dodatkowe dławiki to L1 i L3 oraz układzik z tranzystorkiem Q7.
O co w tym wszystkim chodzi?
Pewnego razu przy bawieniu się z naprawą zasilacza bazującego na układzie 2003 i przejrzeniu ścieżek oraz przykładowego schematu:
Podobnie jest też w innych zasilaczach.
Jedyną różnicą jest to że w gałęzi +3,3V są dodatkowe dławiki oraz jakieś układziki na tranzystorze, który jest niewielkiej mocy.
Nie mogą pojąć logiki jak jest realizowana stabilizacja tych różnych napięć +3,3V i +5V, które wychodzą z tych samych odczepów.
Czy ktoś mógłby mi to prosto wyjaśnić jak to działa?
Na powyższym przykładowym schemacie, dodatkowe dławiki to L1 i L3 oraz układzik z tranzystorkiem Q7.
O co w tym wszystkim chodzi?