logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Przerost formy nad treścią czyli jak naprawiłem samochód zimą na parkingu pod blokiem.

W.P. 21 Mar 2026 14:13 4461 46

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Na zimowym parkingu pod blokiem naprawiono Daewoo Lanosa z niesprawną pompą paliwa, gdy samochód po „kichnięciu” przestał uruchamiać silnik.
  • Zamiast demontażu zbiornika zbudowano własną przetwornicę na TL494, a gotowe Step_Up odrzucono przez wspólny minus.
  • Wykorzystano płytkę z zasilacza ATX, rdzeń EE i pięć ogniw Li-Ion 18650 połączonych równolegle, dających około 15V.
  • Po kilku próbach silnik odpalił i pracował dalej, a układ miał utrzymywać około 16V podczas rozruchu przy spadku akumulatora poniżej 10V.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA
Słuchaj:
  • Zastanawiałem się czy o tym pisać, bo problem, z którym walczyłem dla większości Kolegów jest czymś błahym i nie przyciągającym uwagi.

    Któregoś styczniowego wieczora zaparkowałem jak co dzień na przyblokowym, dość ciasnym parkingu. Niestety, następnego dnia nie udało się uruchomić silnika, i to nie z powodu zmrożonego akumulatora. Przez chwilkę "kichnął" i na tym się skończyło. Dalsze kręcenie to tylko pozbawianie akumulatora resztek energii.

    Diagnoza prosta - pompa paliwa, nb. nie pierwsza a trzecia już w historii samochodu. Rozwiązanie jasne - albo doholować do warsztatu, albo zgłosić i sami zabiorą do naprawy.

    Niby proste ale...
    Samochód dość leciwy i w wieku, w którym nie jeden z nas chciałby być - 27 lat. Koszt naprawy w warsztacie graniczy z wartością tego bądź co bądź jeszcze całkiem sprawnego Daewoo Lanosa. Tak więc pomysł warsztatu upadł.
    Jednak jestem na ciasnym parkingu pod blokiem, z dala od warsztatu.
    Asystowałem kiedyś przy wymianie pompy, którą to robotę wykonywał kolega mechanik. On wyjął cały zespół pompy a ja asystowałem podając narzędzia. Moja rola ograniczyła się do wymiany samej pompy. Ale to było latem i w warsztacie, a tutaj mroźny styczeń i ciasno poustawiane obok siebie samochody, do tego żadnych narzędzi, nie mówiąc już o tym, że gdybym nawet wyjął zespół ze zbiornika paliwa, w którym mogło być ok. 10-15 litrów to i tak nie miałbym gdzie dokonać wymiany samej pompy. Pomysł dostawania się do zbiornika porzuciłem na rzecz rozwiązania elektrycznego wychodząc z założenia, że to niemożliwe, żeby roczna pompa tak nagle padła.

    Postanowiłem sprawdzić jak zachowa się zasilona wyższym napięciem. Taka próba na ciasnym parkingu to chwila, nawet na mrozie. Po jakiejś robocie została mi bateria 5 ogniw Li-Ion 18650 połączonych równolegle. Szeregowo połączone z (wymrożonym i długo nieładowanym akumulatorem) dadzą ok. 15V.
    Po przekręceniu kluczyka usłyszałem w kabinie ciche mruczenie pompy co było dobrym znakiem. Po 3-4 próbie by uzupełnić paliwo w przewodach włączyłem rozrusznik i silnik po chwili zagrał :) :) :). Pochodził jeszcze kilka minut, potem jeszcze kilka razy ponownie odpaliłem i już wiedziałem w jakim kierunku iść.

    Teraz pozostała druga faza - dorobić jakąś przetworniczkę by podnieść napięcie. Wprawdzie oferta naszych azjatyckich przyjaciół jest dość szeroka, ale wszystkie przetwornice Step_Up mają wspólny (-) a jeden z zacisków pompy jest połączony z (-) instalacji i do uruchomienia potrzebuje (+). Tak więc ta droga odpada.

    Przejrzałem szafkę z "przydasiami" i konstrukcja zaczęła nabierać realnych kształtów. Jak to zwykle bywa założyłem sobie 2-3 dni :) ale ostatecznie całość zajęła ok. 2 tygodni (w końcu komunikacja miejska nie jest taka zła, czasem był też rower).
    Krótko opiszę konstrukcję.
    Zacząłem od serca całego projektu - od przetwornicy. Nie mam w tym zakresie żadnego doświadczenia teoretycznego, więc rozwiązanie jest dość pokraczne.
    Wykorzystałem płytkę z jakiegoś zasilacza ATX, która przeleżała w szufladzie dobre 20 lat. Po odkrojeniu zbędnej części pozostały elementy otaczające kontroler TL494. Transformator powstał na bazie rdzenia EE, do którego miałem karkas. Uzwojenia nawijałem ręcznie wykonując kilka prób (dobór przekładni).
    Ostatecznie widząc, że przetwornica pracuje stabilnie przy prądzie 6A i 5V uznałem, że ten etap mam za sobą.

    Mam świadomość, że każdy, kto projektował transformator posiłkując się wzorami i nomogramami danymi opisującymi rdzeń (wymiary, przenikalność), potrzebne parametry wyjściowe - napięcie, prąd, częstotliwość, etc. obśmiałby moje poczynania, ale to nie moja działka a potrzebowałem gotowe, działające rozwiązanie.

    Idea zasilania pompy zakładała przetwarzanie jedynie części potrzebnego napięcia by zapewnić start. Części, tzn. stabilne 16V jako połączone napięcia z przetwornicy i akumulatora. Po chwili, kiedy pompa rozpocznie pracę, dodatkowe zasilanie ma zniknąć a silnik pompy ma być zasilany tylko z akumulatora.
    Zasadą ma być utrzymanie stałego napięcia na poziomie 16V w trakcie rozruchu, kiedy napięcie na akumulatorze spada poniżej 10V.

    Wpadła mi w ręce jakaś zakurzona obudowa bez części przedniej, znakomicie mieszcząca wszystkie podzespoły, jakiś radiator, tranzystory z wylutu kiedyś uznane za przydatne. Jak to zwykle w warsztacie.
    Nie ma tu sensu dalsze szczegółowe opisywanie czynności warsztatowych, które każdy z Kolegów zna, tak więc ograniczę się do części graficznej zapraszając szacowne grono Kolegów do dyskusji.

    Schemat instalacji elektrycznej z przekaźnikiem i pompą paliwa oraz ECM i wtryskiwaczami.Schemat elektryczny przetwornicy z TL494, tranzystorami i transformatorem oraz połączeniami do instalacji auta

    Akumulator w komorze silnika z podłączonymi przewodami i otwartą skrzynką bezpieczników


    Otwarta obudowa z układem elektronicznym: transformator, kondensatory i okablowanie na płycie montażowej Wnętrze obudowy z elektroniką: transformator, kondensatory i kolorowe przewody na płycie Otwarta czarna obudowa z elektroniką i przewodami na blacie warsztatowym

    Otwarta skrzynka bezpieczników i przekaźników w komorze silnika z dodatkowymi przewodami Wnętrze komory silnika z puszką bezpieczników i przekaźników oraz prowizorycznie poprowadzonymi przewodami

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Offline 
    Specjalizuje się w: elektronika ogólna
    W.P. napisał 5325 postów o ocenie 1238, pomógł 773 razy. Mieszka w mieście Łódź. Jest z nami od 2003 roku.
  • REKLAMA
  • #2 21867726
    Macosmail
    Poziom 35  
    Posty: 2862
    Pomógł: 227
    Ocena: 863
    W pompach paliwa standardowo kończą się szczotki, a i komutator zwykle jest dobrze zjechany. Tak więc problem jest z mechanicznym brakiem kontaktu między szczotką, a komutatorem. Teoretycznie "odpowiednio" wyższe napięcie pokona ten brak kontaktu, ale należy pamiętać, że to wszystko pływa w benzynie.
    Na taką zawieszoną pompę często doraźnie pomaga opukiwanie jej z zewnątrz. Nawet w zbiornik paliwa od spodu.
  • #3 21867787
    Wawrzyniec
    Poziom 38  
    Posty: 4008
    Pomógł: 392
    Ocena: 1075
    Macosmail napisał:
    W pompach paliwa standardowo kończą się szczotki, a i komutator zwykle jest dobrze zjechany

    Po roku?
    W.P. napisał:
    wychodząc z założenia, że to niemożliwe, żeby roczna pompa tak nagle padła.
  • #4 21867856
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    Pompę kupiłem w maju ub. roku, nową w sklepie z artykułami motoryzacyjnymi, dość dobrze zaopatrzonym. Chyba trochę tam przeleżała, bo sprzedawca długo nie wychodził z zaplecza.

    Od dawna wiem, że skoro w samochodzie jest instalacja gazowa to nie należy dopuszczać do zbyt dużego obniżenia poziomu paliwa ze względu na pompę. Zawsze tej zasady przestrzegam.

    Pomysł ze zwiększeniem napięcia ma w tym samochodzie swoją historię.
    W 2001 w autoryzowanym serwisie zamontowana została instalacja gazowa. Już od początku było coś "nie tak" - raz wszystko w porządku, innym razem źle. Nie przypomnę sobie teraz objawów ale w serwisie byłem częstym gościem. Ostatecznie wymieniono mi 2 elektrozawory (nowe, kilkumiesięczne na nowe).
    Niestety problem czasem powracał a cała sytuacja była o tyle niezręczna, że podczas próbnej jazdy z pracownikiem serwisu akurat wszystko wracało do normy, by pojawić się znów za kilka dni.

    Zrozumiałem, że powodem był zbyt słaby udźwig elektromagnesu, nawet przy napięciu wymuszanym przez pracujący alternator. Kolejna wizyta w serwisie nie miała sensu bo pracownicy mieli związane ręce mogąc jedynie znów wymienić zawór.

    Ostatecznie sprawę rozwiązał prosty układ podający na cewki zaworów podwojone napięcie instalacji na czas ułamka sekundy. Działa do dziś przez 25 lat.
  • REKLAMA
  • #5 21867887
    mczapski
    Poziom 40  
    Posty: 6252
    Pomógł: 468
    Ocena: 1661
    Bardzo ciekawe spostrzeżenia. I przez owe 25 lat nie mierzono napięć w różnych miejscach instalacji? Zawory dedykowane nie chcą pracować akurat w tym samochodzie? Podziwiam zaparcie i metody rozwiązania ale musi być prostsza metoda naprawy.. Obecnie wprowadzono jeszcze kolejny element instalacji podatny na uszkodzenia. Znów rozumiem doraźne działanie ale na stałe to nie jest sposób rozwiązania zagadnienia.
  • #6 21867888
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6746
    Pomógł: 226
    Ocena: 902
    >>21867312
    Ciekawe rozwiązanie.

    Chociaż u mnie Nexia młodsza była i tez pompa po osiągnięcie ciśnienia wyłączała się. Przedłużenie czasu pompy i porządne swiece pomaga
  • #7 21868138
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    mczapski napisał:
    I przez owe 25 lat nie mierzono napięć w różnych miejscach instalacji? Zawory dedykowane nie chcą pracować akurat w tym samochodzie?
    Też mnie to zastanawiało. W końcu to nowa instalacja w podówczas 2 letnim samochodzie.
    Nie chciałem być ciągłym klientem serwisu, na widok którego serwisantom opadają ręce z braku pomysłów, kiedy zrobili już wszystko co można było. Znam to z zawodowego doświadczenia kiedy klient wraca a ja wiem, że w konstrukcji są niedopatrzenia producenta, ale nie mogę mu o tym powiedzieć.
    Tak więc nie rozdrabniałem tematu, nie mierzyłem napięć. Poszedłem na skróty.
    mczapski napisał:
    Obecnie wprowadzono jeszcze kolejny element instalacji podatny na uszkodzenia. Znów rozumiem doraźne działanie ale na stałe to nie jest sposób rozwiązania zagadnienia.
    Pełna zgoda, ale to ostatnie miesiące eksploatacji.
    Wiek poważnie dał się we znaki.
    Na liczniku ponad 270 tys.; znika płyn chłodzący, choć nie kapie pod samochodem (dowiedziałem się, że to może być skutek przetoki pod uszczelką głowicy - latem będzie woda); są duże luzy na elementach przenoszących napęd z dźwigni lewarka zmiany biegów na skrzynię przekładni (otwory niegdyś okrągłe są dziś owalne); elementy konstrukcji podwozia są mocno dotknięte korozją co sprawia, że ubiegłoroczny przegląd był ostatni (diagnosta pokazał mi newralgiczne miejsca).

    A poza tym po centrum Łodzi i tak nie da się jeździć bez podniesienia poziomu podenerwowania (najgrzeczniej rzecz ujmując), a jeśli już gdzieś się dotrze to i tak nie ma gdzie zaparkować.
    Pozostaje więc komunikacja miejska lub rower, z którego to środka korzystam najczęściej.
  • #8 21868148
    Mastertech
    Poziom 31  
    Posty: 1921
    Pomógł: 108
    Ocena: 391
    Taki booster tylko na pompkę paliwa to pierwszy raz widzę.
    A widziałem Power Module z Audi gdzie cała elektronika wisi na przetwornicy właśnie w celu zapewnienia stabilnego napięcia w czasie jak rozrusznik znacząco obniży napięcie na akumulatorze. Mercedes daje w fabryce dwa akumulatory, jeden jest dedykowany do rozruchu więc jeśli sami producenci takie zabiegi stosują to autorowi należy się pochwała za kreatywność.
  • #9 21868179
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4554
    Pomógł: 389
    Ocena: 2026
    Tutaj trzeba sprawdzić napięcie na zaciskach pompy, ta przetwornica to tylko obejście problemu.
    Może coś się w instalacji poluzowało i wystąpił spory spadek napięcia. Przetwornica zwiększa napięcie, tym samym spadek napięcia na rezystancji. Moc wydzielana wprost proporcjonalna do kwadratu spadku napięcia, coś się grzało a teraz grzeje się jeszcze bardziej.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #10 21868185
    mczapski
    Poziom 40  
    Posty: 6252
    Pomógł: 468
    Ocena: 1661
    Mastertech napisał:
    No ale do tego potrzebujesz 230V AC

    ???
    Czyli do czego?
    Domyślam się że podejmowano różne działania ale na tą chwilę pokazany AKCEL nie budzi mego zaufania. Wartość historycznego pojazdu w ten sposób podniesiono mocno.
    Kod: scss
    Zaloguj się, aby zobaczyć kod

    W zasadzie sprawdzono ale chyba nie pomierzono.
  • #11 21868188
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4554
    Pomógł: 389
    Ocena: 2026
    I jeszcze parę pytań technicznych.
    W.P. napisał:
    Po jakiejś robocie została mi bateria 5 ogniw Li-Ion 18650 połączonych równolegle. Szeregowo połączone z (wymrożonym i długo nieładowanym akumulatorem) dadzą ok. 15V.

    Coś się nie zgadza, jeśli akumulator jest w stanie uruchomić rozrusznik to jest co najmniej 10 V, w szereg z 5 ogniwami Li-Ion czyli plus 3,7 x 5, co daje 28,5 V.
    W.P. napisał:
    Wprawdzie oferta naszych azjatyckich przyjaciół jest dość szeroka, ale wszystkie przetwornice Step_Up mają wspólny (-) a jeden z zacisków pompy jest połączony z (-) instalacji i do uruchomienia potrzebuje (+). Tak więc ta droga odpada.

    Ale skoro z użyciem 5V flyback pompa zadziałała względem +10 V to dlaczego miałaby nie zadziałać względem 0V?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • REKLAMA
  • #12 21868202
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7111
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    Moim zdaniem musisz mieć coś nie tak z instalacją skoro prawie nowa pompa, przewidziana na zasilanie 12V (a w zasadzie powinna bez problemu też pracować nawet przy obniżonym napięciu 10V) musiała być zasilana dużo wyższym napięciem niż nominalne.
    Tak samo to zachowanie się elektrozaworów od instalacji gazowej też o tym świadczy.

    Mierzyłeś napięcie w instalacji gdy np. pracuje rozrusznik? Może gdzieś masz niepewny styk, o zbyt dużej rezystancji. Np. w stacyjce lub na przekaźnikach gdzieś w skrzynce bezpiecznikowej. W 27-letnim aucie różnie bywa.

    Odnośnie napraw pod blokiem, to jak kiedyś mieszkałem też w bloku to również dużo sam robiłem na przyblokowym parkingu. Wymiana klocków, tarcz, demontaż alternatora, koła pasowego, napinacza paska, wymiana wężyka hamulcowego i wiele innych napraw. To też w 20-letnim aucie. Fakt że byłem też młodszy, teraz chyba już by mi się nie chciało mimo że mam ogrzewany garaż. Choć faktycznie aktualne ceny niektórych napraw w warsztatach dobijają już do 1/3 wartości 20-letniego auta.
    Aczkolwiek sam jeszcze niedawno wymieniałem miedziane uszczelki pod wtryskiwaczsmi w dieslu, choć kląłem jak szewc bo oczywiście zawalone i zaklejone smołą wtryskiwacze nie chciały wyjść z gniazd.

    Za taką robotę na pewno zapłaciłbym połowę wartości mojego grata.
  • #13 21868221
    sanfran
    Specjalista Sieci, Internet
    Posty: 10007
    Pomógł: 966
    Ocena: 3007
    Pamiętam jak miałem kiedyś służbowego Forda Escorta i pompy paliwowe padały mu rok po roku, jak muchy, pomimo naprawiania w autoryzowanym warsztacie.
    Przyczyna leżała zupełnie gdzie indziej: któregoś ranka tak zastałem mojego konia roboczego:

    Niebieski samochód bez tylnego koła; stoi na piaście przy krawężniku. Niebieskie kombi zaparkowane bez tylnego lewego koła na parkingu, obok stoi żółty samochód.

    Bak się wgiął, dotykał smoka paliwa i tyle. Przez to pompy nawalały.
  • #14 21868233
    gulson
    Administrator Systemowy
    Posty: 29550
    Pomógł: 150
    Ocena: 6137
    "Widzę, że jesteś dumny z swojej naprawy samochodu zimą na parkingu pod blokiem. Ale może wyjaśnisz z czego? "





    Z tego, że dzięki takim artykułom elektroda wraca do korzeni - nie złomuj - naprawiaj! :)
    Przy okazji Daewoo Lanos to była dość udana konstrukcja (tak przyjmuję krytykę).
    I do naprawy pod przysłowiowym blokiem (spróbuj w obecnych samochodach wymienić chociażby żarówkę pod blokiem).

    Dzięki za podzielenie się artykułem, podeślij proszę Paczkomat na Prywatną Wiadomość, to wyślę coś małego :)
  • #16 21868367
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    acctr napisał:
    Tutaj trzeba sprawdzić napięcie na zaciskach pompy, ta przetwornica to tylko obejście problemu.
    Może coś się w instalacji poluzowało i wystąpił spory spadek napięcia. Przetwornica zwiększa napięcie, tym samym spadek napięcia na rezystancji. Moc wydzielana wprost proporcjonalna do kwadratu spadku napięcia, coś się grzało a teraz grzeje się jeszcze bardziej.

    Ale żeby to zrobić to należałoby podłączyć miernik do trudno dostępnych styków pompy umieszczonych w kostce złącza, do której można się dostać dopiero po wyjęciu pompy.
    Pod tylną kanapą jest otwór pozwalający na dostęp do pierścienia mocującego zespół pompy, jednak zbyt mały by dostać się do styków bez jego wyjęcia.

    Jeśli założyć, że dałoby się jakoś zapiąć tam sondy miernika to musiałbym użyć drugiego miernika do pomiaru napięcia np. na zaciskach akumulatora by mieć dane do wyznaczenia spadku napięcia w instalacji.

    Teraz w kolejnym kroku musiałbym obserwować wskazania obu mierników podczas próby odpalenia silnika. Pomijam krótką chwilę (ok 2 sek.) kiedy pompa włączana jest po przekręceniu kluczyka, ze względu na zbyt krótki czas na pomiar.

    Pozostaje więc dokonanie pomiaru podczas kręcenia rozrusznikiem.
    Jest mroźny styczeń. Akumulator po kilku wcześniejszych próbach, wprawdzie 6-letni ale i wymrożony, i rozładowany.

    Nie podjąłem takiej próby, ale przyznaję, że nie pomyślałem o takim sposobie przywołując wspomnienia ubiegłorocznej wymiany.
    mczapski napisał:
    W zasadzie sprawdzono ale chyba nie pomierzono.
    Pomierzyłem prąd płynący przez pompę, to łatwy pomiar po wyjęciu przekaźnika.
    przy napięciu akumulatora nieco powyżej 11V przez pompę płynęło ok. 4A, ale nie działała.

    acctr napisał:
    Coś się nie zgadza, jeśli akumulator jest w stanie uruchomić rozrusznik to jest co najmniej 10 V, w szereg z 5 ogniwami Li-Ion czyli plus 3,7 x 5, co daje 28,5 V.
    5 ogniw Li_Ion było połączonych równolegle w baterię o końcowym napięciu 4V ale o 5 krotnie większej wydajności prądowej.
    Ten dodatkowy akumulator połączony z rozruchowym dał sumarycznie 14, może 15V (bez zbędnej tu aptecznej dokładności).
    acctr napisał:
    Ale skoro z użyciem 5V flyback pompa zadziałała względem +10 V to dlaczego miałaby nie zadziałać względem 0V?

    Ze schematu instalacji wynika, że jeden zacisk pompy połączony jest z (-) instalacji. Do uruchomienia przekaźnik podaje (+).
    Zacisk (-) wyjścia przetwornicy flyback połączony jest galwanicznie z zaciskiem (-) wejścia. Nie da się więc utworzyć takiego połączenia, w którym przetwornica byłaby zasilana z akumulatora instalacji samochodu, oraz jej napięcie wyjściowe (np. 5V) było połączone szeregowo z tym samym akumulatorem w celu osiągnięcia sumarycznej wartości.

    Taki efekt można jedynie uzyskać wykorzystując separację galwaniczną.
    kris8888 napisał:
    Moim zdaniem musisz mieć coś nie tak z instalacją skoro prawie nowa pompa, przewidziana na zasilanie 12V (a w zasadzie powinna bez problemu też pracować nawet przy obniżonym napięciu 10V) musiała być zasilana dużo wyższym napięciem niż nominalne.
    Tak samo to zachowanie się elektrozaworów od instalacji gazowej też o tym świadczy.

    Powinna, ale nawet po przekręceniu kluczyka (jeszcze bez rozrusznika) zwykle była słyszalna w kabinie przez ok 2 sekundy. Teraz nie.

    A jeśli chodzi o elektrozawory to problem pojawiał się w 2 letnim samochodzie. Nie dojdę do przyczyny po tak długim czasie.
    kris8888 napisał:
    Za taką robotę na pewno zapłaciłbym połowę wartości mojego grata.
    To także była moja myśl przewodnia całego przedsięwzięcia. :)
    acctr napisał:
    Przetwornica zwiększa napięcie, tym samym spadek napięcia na rezystancji. Moc wydzielana wprost proporcjonalna do kwadratu spadku napięcia, coś się grzało a teraz grzeje się jeszcze bardziej.
    Pełna zgoda.
    Jednak przetwornica włączana jest na 2-3 sekundy by umożliwić rozruch. Potem jest wyłączana i po (chyba) sekundzie dodatkowy przekaźnik zwiera obwód wtórny przetwornicy.
    Pompa zasilana jest jedynie z akumulatora. W zasadzie radiator służy jedynie za wspornik dla tranzystorów i diody.
  • #17 21868374
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4554
    Pomógł: 389
    Ocena: 2026
    W.P. napisał:
    Jeśli założyć, że dałoby się jakoś zapiąć tam sondy miernika to musiałbym użyć drugiego miernika do pomiaru napięcia np. na zaciskach akumulatora by mieć dane do wyznaczenia spadku napięcia w instalacji.

    Tak, ale niekoniecznie. Jeden woltomierz może wystarczyć gdy będzie mierzył spadek napięcia między (+) akumulatora a (+) pompy i tak samo na minusie bo dodatkowy opór mógł powstać od strony plusa i minusa.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #18 21868481
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6746
    Pomógł: 226
    Ocena: 902
    W starym aucie warto puknty masy sprawdzać.
    U mnie w Nexii (1997 rocznik) dawno temu jak auto miał może 10 lat styki masy poprawiałem - kontrolka poziomu paliwa, wskaźnik rezerwy (masa na zbiorniku) i niskie napięcię na żarówkach (masa żarówek na pasie przednim).
    Po wyczyszczeniu i zabezepieczeniu pompa śmigała, wskazania poziomu paliwa dobre i żarówki jaśniejsze (z 13,6 do 14,1-14,2 na żaówkach po poprawieniu sttyku masy).
    Warto styk zabezpieczy bo korozja i potem brakuje nam napięcią do zasilania odbiorników prądu.
  • #19 21868484
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    Rzeczywiście tak też można. Jednak sytuacja w jakiej się znalazłem - ciasne miejsce na parkingu, mroźna zima, krótki dzień, częściowo rozładowany akumulator po wcześniejszych próbach skutecznie wyleczyły mnie z takiej formy diagnozowania.

    Gdyby zdarzyło się to latem na działce to podszedłbym do problemu z szerszym wachlarzem testów.
  • #20 21868491
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6746
    Pomógł: 226
    Ocena: 902
    >>21868484
    Styki masy reflektorów to pod blokiem - akurat przed zimą zdążyłem.
    Masa pod zbiornikiem to była okazja skorzystać z kanału. A poza tym warto styki masy i różne inne kontakty wyczyścić z tlenków i zabezpieczyć, tym bardziej, że auto pod chmurką stoi.
    Bez garaży tak bywa, ale nie jest to sytuacja beznadziejna - ja raz miałem problem w nowszym aucie to "jump starter" zakupiłem, bo aku było słabe. Pompa podawała, bo było słychać, jak się wyłącza po nabiciu ciśnienia paliwa na listwę wtryskową. Nexia też chyba tak działała, jeżeli dobrze pamiętam.
  • REKLAMA
  • #21 21868498
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    Punkty masy to newralgiczny problem większości samochodów. Niewykluczone, że u mnie ten problem także występuje. 27 lat "pod chmurką", jazda zimą po zasolonym centrum miasta, czego jeszcze trzeba? Aż boję się takich pomiarów, ale z ciekawości w ładny letni dzień... Nie obiecuję.
    Oby wytrzymał tych kilka miesięcy, bo kolejnego przeglądu już nie przejdzie.

    Doświadczyłem tego w latach 90-tych w Maluchu. Jazda nim i eksploatacja dawała więcej niż najlepszy kurs. Pamiętam, że przejrzałem dokładnie instalację i poprawiłem połączenia masy oraz powymieniałem niektóre konektory lutując do nich przewody. Znów widziałem że jadę z włączonymi światłami :) :) :)
  • #22 21868503
    tatanka
    Poziom 21  
    Posty: 584
    Pomógł: 5
    Ocena: 122
    Skąd zaskoczenie?
    Obecnie części są robione z plasteliny
  • #23 21868511
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    tatanka napisał:
    Obecnie części są robione z plasteliny
    No właśnie. Kiedyś tak mnie zastawili, że musiałem zawrócić chyba na 7 cykli przód - tył. Oczywiście przy ostatnim tylny zderzak spotkał się ze ścianą budynku.
    Wysiadłem żeby ocenić straty i o dziwo na zderzaku nie było śladu a w tynku pozostał wgniot.
    M. in. za to go lubię, nie mówiąc już o dobrym dostępie do podzespołów, prostej wymianie żarówek itp. To taki większy maluch, może trochę bardziej rozbudowany.
  • #24 21868528
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 7111
    Pomógł: 537
    Ocena: 1935
    W.P. napisał:
    Wysiadłem żeby ocenić straty i o dziwo na zderzaku nie było śladu a w tynku pozostał wgniot.

    A sprawdzałeś pas tylny pod zderzakiem ?😉 Można się zdziwić..

    Fakt jednak że współczesna auta są bardziej delikatne. Widzę to chociażby po jakości lakieru który jest dużo bardziej podatny na zarysowania i odpryski.

    Tak samo szyby przednie, też są jakoś bardziej podatne na odpryski nawet od niewielkich kamieni. W starszych samochodach były bardziej wytrzymałe.
  • #25 21868530
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6746
    Pomógł: 226
    Ocena: 902
    W.P. napisał:

    Doświadczyłem tego w latach 90-tych w Maluchu. Jazda nim i eksploatacja dawała więcej niż najlepszy kurs. Pamiętam, że przejrzałem dokładnie instalację i poprawiłem połączenia masy oraz powymieniałem niektóre konektory lutując do nich przewody. Znów widziałem że jadę z włączonymi światłami :) :) :)

    Maluchem jeździłem krótko, ale pamiętam jak odzyskał światła po wyczyszczeniu styków i zabezpieczeniu. Akumulatora także poprawić trzeba było styki i odpalał od strzała :)
    To było auto, ale dzisiaj to nowe sa robione tak, aby po 5 latach czegoś wymagały bo produkcja nie idzie. To nie te czasy ze 1 mlm km przejeżdza auto.
  • #26 21868622
    jarekgol
    Poziom 40  
    Posty: 5187
    Pomógł: 645
    Ocena: 1151
    Przy tak nie dużym potrzebnym podbiciu można było boostem na dławiku próbować, ale rozumiem że w domu było akurat trafo?
    A jeśli chodzi o sterowanie elektrozaworami czy elektromagnesami często się stosuje podwyższone napięcie na start, tyle że za zwyczaj w urządzeniach gdzie to ma pracować szybko.
    Fajnie że się udało :)
  • #27 21868635
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4554
    Pomógł: 389
    Ocena: 2026
    W.P. napisał:
    Zacisk (-) wyjścia przetwornicy flyback połączony jest galwanicznie z zaciskiem (-) wejścia. Nie da się więc utworzyć takiego połączenia, w którym przetwornica byłaby zasilana z akumulatora instalacji samochodu, oraz jej napięcie wyjściowe (np. 5V) było połączone szeregowo z tym samym akumulatorem w celu osiągnięcia sumarycznej wartości.

    Łącząc szeregowo flyback z akumulatorem dostałeś to samo co oferuje topologia Boost:

    Schemat przetwornicy boost: źródło E, dławik L, przełącznik S, dioda D, kondensator C i obciążenie R
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #28 21868638
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 5076
    Pomógł: 410
    Ocena: 1857
    Jeśli działa i spełnia swoją rolę - to tak ma być :)
    Poza tym; to już ostatnie tchnienia pojazdu.

    Miałem podobną sytuację w Octavii; nie kręci rozrusznik. Godzinka podładowania akumulatora - kręci. Akumulator nowy, ale mało jeżdżę.
    Kiedy ładowanie przestało pomagać, ale jednak w końcu zaskoczył - pojechałem do kolegi (elektryk/elektronik samochodowy) i co zrobił? Na przewodzie obciął starą, założył nową złączkę do styku elektromagnesu, załączającego rozrusznik (bendiks). Stara była już kiedyś zmieniana wcześniej, ale bez zaciskarki i bez obudowy ochronnej, na zielono-żółtą taśmę.
    Sam rozrusznik jest wciąż sprawny, na mrozach "kręci, jak wariat".
  • #29 21868658
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6746
    Pomógł: 226
    Ocena: 902
    Przewody, zasilanie, podstawa to sprawdzić czy gdzuies prąd ni ucieka, czy styki są dobre.
    Auto jest zasilane tylko 12V to każdy spadek napięcia jest istotny - zadbać, profilaktykę wdrożyć i będzie lepiej.
  • #30 21868703
    W.P.
    Specjalista - zasilacze komputerowe
    Posty: 5325
    Pomógł: 773
    Ocena: 1238
    acctr napisał:
    Łącząc szeregowo flyback z akumulatorem dostałeś to samo co oferuje topologia Boost
    Po teście z dodatkowym akumulatorem rozważałem także taką możliwość w oparciu o gotową przetwornicę. Pomysł upadł bo jej nie miałem, a z założenia nie chcę dokładać do tego samochodu ponad wydatki na paliwo i gaz.

    Po przejrzeniu zasobów szufladowych doszedłem do wniosku, że w zasadzie mam wszystko, nawet jakaś przypadkowa obudowa, choć niekompletna także się nadała.
Słuchaj:

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczyła awarii pompy paliwa w 27-letnim Daewoo Lanosie naprawianym zimą na ciasnym parkingu pod blokiem. Zamiast holowania do warsztatu zastosowano doraźne rozwiązanie polegające na podbiciu napięcia zasilania pompy, ponieważ przy rozruchu silnika pompa nie startowała mimo sprawnego akumulatora. W toku rozmowy rozważano typowe przyczyny takich usterek: zużyte szczotki i komutator pompy, spadki napięcia w instalacji, słabe punkty masy, zaśniedziałe złącza, przekaźniki, stacyjkę oraz wpływ instalacji LPG na pracę pompy i elektrozaworów. Pojawiły się też sugestie sprawdzenia napięcia na zaciskach pompy, pomiaru spadków napięć względem akumulatora oraz kontroli masy zbiornika i innych połączeń. Autor wyjaśnił, że ze względu na trudne warunki, ograniczony dostęp do pompy i stan techniczny auta wybrał szybkie obejście zamiast pełnej diagnostyki. W rozmowie poruszono również temat częstych awarii pomp paliwa w autach z LPG, jazdy na rezerwie, przegrzewania pompy oraz prowizorycznych metod naprawy i odcinania pompy przez przekaźnik sterowany zaworem gazu.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA