Witam,
mam taką ciekawostkę w domu. Od kilku dni, w godzinach między 8 a 22 (i tylko w tych godzinach) w nieregularnych odstępach czasu wywala mi bezpiecznik różnicowoprądowy od oświetlenia (ten od gniazd jest niezmiennie OK). bez żadnej przyczyny (zero oświetlenia włączonego, zero obiciążenia, czasem dzieje się to kiedy nikogo nie ma w domu) - bezpiecznik strzela. Podnoszę go. Działa - czasem 3 godziny. a czasem 3 minuty. i znów strzał. nawet jeśli opuszczę wszystkie bezpieczniki oświetleniowe - tak, żeby mieć pewność, że nigdzie nic się nie pali - wywala i tak - zupełnie losowo. myślałem, że może jakiś wiszący kabel na zewnętrznej elewacji - nic z tego. wszystko bez zwarć i czyste (mimo to dodatkowo uszczelniłem). szukałem przyczyny obciążając go maksymalnie - całym oświetleniem całego domu - nic z tego. myślałem, że może zimno się zrobiło (a skrzynka jest w garażu). ale to nie ma znaczenia. całą noc - mimo mrozu - działa. około 8 rano - mimo, że nie korzysta się nawet wtedy ze światła - bum! i nie ma światła. czy ktoś ma jakiś pomysł co to może być? czy możliwa jest przyczyna zewnętrzna (podłączenie całego budynku)? jeśli tak - dlaczego ten od gniazd działa dobrze?
Z góry dzięki za pomoc.
Vojtek
mam taką ciekawostkę w domu. Od kilku dni, w godzinach między 8 a 22 (i tylko w tych godzinach) w nieregularnych odstępach czasu wywala mi bezpiecznik różnicowoprądowy od oświetlenia (ten od gniazd jest niezmiennie OK). bez żadnej przyczyny (zero oświetlenia włączonego, zero obiciążenia, czasem dzieje się to kiedy nikogo nie ma w domu) - bezpiecznik strzela. Podnoszę go. Działa - czasem 3 godziny. a czasem 3 minuty. i znów strzał. nawet jeśli opuszczę wszystkie bezpieczniki oświetleniowe - tak, żeby mieć pewność, że nigdzie nic się nie pali - wywala i tak - zupełnie losowo. myślałem, że może jakiś wiszący kabel na zewnętrznej elewacji - nic z tego. wszystko bez zwarć i czyste (mimo to dodatkowo uszczelniłem). szukałem przyczyny obciążając go maksymalnie - całym oświetleniem całego domu - nic z tego. myślałem, że może zimno się zrobiło (a skrzynka jest w garażu). ale to nie ma znaczenia. całą noc - mimo mrozu - działa. około 8 rano - mimo, że nie korzysta się nawet wtedy ze światła - bum! i nie ma światła. czy ktoś ma jakiś pomysł co to może być? czy możliwa jest przyczyna zewnętrzna (podłączenie całego budynku)? jeśli tak - dlaczego ten od gniazd działa dobrze?
Z góry dzięki za pomoc.
Vojtek