Witam,
mam problem z instalacją w mieszkaniu (wielka płyta 1977)
Instalacja TN-C - dwużyłowa, aluminiowa.
Dwa obwody, zabezpieczone wyłącznikami nadprądowymi B - 16A (gniazdka) i 10A (oswietlenie).
Przed licznikiem wyłącznik nadprądowy B 25A.
Z racji TN-C - brak wyłącznika różnicowoprądowego.
W ostatnich tygodniach przy okazji montażu mebli w łazience i kuchni dokonałem dwóch modyfikacji:
1. W łazience zainstalowałem gniazdo bryzgoszczelne do pralki, łącząc bolec uziemiający z przewodem N
2. W kuchni zainstalowałem nowy piekarnik elektryczny również łącząc przewód N i PE z piekarnika do przewodu N z gniazdka.
Nie pomyliłem przewodów i na pewno na bolcu uziemiającym nie ma fazy.
Problem:
Po kilkunastu minutach pracy pralki lub piekarnika wyłącza się bezpiecznik B25A (przedlicznikowy). Robi się również ciepły (nie gorący). Po pół minucie można go znów włączyć, ale po kilkunastu minutach (przypuszczam, że w momencie ponownego załączenia grzałki w jednym z urządzeń) znów wyłącza.
Dotychczas zdarzało się zadziałanie wyłącznika B25A lub B16A gdy jednocześnie pracowały np. czajnik i stary piekarnik (kilkuletnia Amica), były to jednak sporadyczne wypadki i raczej uzasadnione (pobór przekraczał 4KW, a więc więcej niż 16A).
Pytanie:
Dlaczego rozłącza się B25A przedlicznikowy, gdy B16 zalicznikowy nie? Czyżby ten pierwszy nadawał się do wymiany?
Dodam jeszcze, że zdając sobie sprawę z wad instalacji aluminiowych planuję pociągnąć niezależne instalacje miedziane 2x2,5 mmkw do łazienki i do kuchni. Nurtuje mnie jednak co z tym bezpiecznikiem.
Dziękuję za odpowiedzi.
Dodano po 3 [minuty]:
PS. Dodam, że stara kuchnia elektryczna była połączona dodatkowo przewodem PE (z obudowy urządzenia) do rur wodociągowych. Domyślam się, że jako dodatkowe uziemienie. W nowym piekarniku nie zastosowałem tego, gdyż nie wiem, czy to właściwa praktyka.
mam problem z instalacją w mieszkaniu (wielka płyta 1977)
Instalacja TN-C - dwużyłowa, aluminiowa.
Dwa obwody, zabezpieczone wyłącznikami nadprądowymi B - 16A (gniazdka) i 10A (oswietlenie).
Przed licznikiem wyłącznik nadprądowy B 25A.
Z racji TN-C - brak wyłącznika różnicowoprądowego.
W ostatnich tygodniach przy okazji montażu mebli w łazience i kuchni dokonałem dwóch modyfikacji:
1. W łazience zainstalowałem gniazdo bryzgoszczelne do pralki, łącząc bolec uziemiający z przewodem N
2. W kuchni zainstalowałem nowy piekarnik elektryczny również łącząc przewód N i PE z piekarnika do przewodu N z gniazdka.
Nie pomyliłem przewodów i na pewno na bolcu uziemiającym nie ma fazy.
Problem:
Po kilkunastu minutach pracy pralki lub piekarnika wyłącza się bezpiecznik B25A (przedlicznikowy). Robi się również ciepły (nie gorący). Po pół minucie można go znów włączyć, ale po kilkunastu minutach (przypuszczam, że w momencie ponownego załączenia grzałki w jednym z urządzeń) znów wyłącza.
Dotychczas zdarzało się zadziałanie wyłącznika B25A lub B16A gdy jednocześnie pracowały np. czajnik i stary piekarnik (kilkuletnia Amica), były to jednak sporadyczne wypadki i raczej uzasadnione (pobór przekraczał 4KW, a więc więcej niż 16A).
Pytanie:
Dlaczego rozłącza się B25A przedlicznikowy, gdy B16 zalicznikowy nie? Czyżby ten pierwszy nadawał się do wymiany?
Dodam jeszcze, że zdając sobie sprawę z wad instalacji aluminiowych planuję pociągnąć niezależne instalacje miedziane 2x2,5 mmkw do łazienki i do kuchni. Nurtuje mnie jednak co z tym bezpiecznikiem.
Dziękuję za odpowiedzi.
Dodano po 3 [minuty]:
PS. Dodam, że stara kuchnia elektryczna była połączona dodatkowo przewodem PE (z obudowy urządzenia) do rur wodociągowych. Domyślam się, że jako dodatkowe uziemienie. W nowym piekarniku nie zastosowałem tego, gdyż nie wiem, czy to właściwa praktyka.