Jest tak-samochód zgaszony, zapłon włączony-deska działa poprawnie.
Silnik zapalony-kontrolki kierunkowskazów nie pokazują stanu rzeczywistego (albo świecą ciągle, albo są zgaszone), ponadto okresowo deska dostaje reset, czyli
-zapala sie podświetlenie deski
-wskaźnik poziomu paliwa i temperatury idzie w dół, po czym się podnosi
-zapalają się przypadkowe kontrolki.
Sądziłem, że to kwestia układu zapłonowego, i rzeczywiście-kabel trzeciego cylindra był rozwarty, po wymianie kabla bez zmian.
Stwierdziłem (pomiary oscyloskopowe) , że w chwili pracy silnika na linii CAN do deski okresowo robi się jeden wielki bandziaj; nie wiem jeszcze czemu, samochód golas, nie ma wspomagania, ABS.
Dodakowo zauważyłem, że w chwili, gdy w gniazdko wpięta jest wtyczka testera (Fiat Examiner II) usterka mija.
Na szybkiego przemierzyłem wtyczkę i doszedłem, że owa poprawia pewną rzecz; idąc dalej zwarłem odpowiednie piny DLC opornikiem o pewnej wartości i usterkę zamaskowałem. Wóz oddałem klientowi aby sprawdził jak jest, po jakimś czasie wrócił i stwierdził, że anomalia minęła i jest zadowlony.
Wiem, że ten opornik to nie rozwiązanie, miał ktoś podobny przypadek, jak sobie poradził?
Silnik zapalony-kontrolki kierunkowskazów nie pokazują stanu rzeczywistego (albo świecą ciągle, albo są zgaszone), ponadto okresowo deska dostaje reset, czyli
-zapala sie podświetlenie deski
-wskaźnik poziomu paliwa i temperatury idzie w dół, po czym się podnosi
-zapalają się przypadkowe kontrolki.
Sądziłem, że to kwestia układu zapłonowego, i rzeczywiście-kabel trzeciego cylindra był rozwarty, po wymianie kabla bez zmian.
Stwierdziłem (pomiary oscyloskopowe) , że w chwili pracy silnika na linii CAN do deski okresowo robi się jeden wielki bandziaj; nie wiem jeszcze czemu, samochód golas, nie ma wspomagania, ABS.
Dodakowo zauważyłem, że w chwili, gdy w gniazdko wpięta jest wtyczka testera (Fiat Examiner II) usterka mija.
Na szybkiego przemierzyłem wtyczkę i doszedłem, że owa poprawia pewną rzecz; idąc dalej zwarłem odpowiednie piny DLC opornikiem o pewnej wartości i usterkę zamaskowałem. Wóz oddałem klientowi aby sprawdził jak jest, po jakimś czasie wrócił i stwierdził, że anomalia minęła i jest zadowlony.
Wiem, że ten opornik to nie rozwiązanie, miał ktoś podobny przypadek, jak sobie poradził?