zaobserwowałem 23 posty z których ani jeden nie daje odpowiedzi na pytanie a ogromna większośc nie ma wogóle racji. Dlatego też zdecydowałem się na wypowiedź. Co bardziej inteligentni wezmą to do siebie, reszta nadal będzie napędzać popyt na dziwne konstrukcje (Wasza sprawa).
Prawda jest następująca: Jeżeli wzmacniacz ma moc 100W RMS, załóżmy przy impedancji 8omów, to transformator wcale nie musi być na 100W + to co się wydzieliło na radiatorze końcówki czyli ok. 170W (zwracam uwagę że on tej mocy nie ma tylko ją tranformuje, więc nie mówmy , że on ma 170W). W praktyce wystarczy ok. 70 - 100W. Dlaczego? Ano dlatego że przeciętny materiał muzyczny ma odstęp mocy średniej od mocy szczytowej rzędu 10dB. Najbardziej wymagający kawałek jaki znam (zbadałem ich ponad 10000) ma odstęp rzędu 4dB, czyli ok. 1 / 2.5. Oczywiście istnieje możliwość przeciążenia takiego transformatora np podzczas testów z generatoremlub, kiedy co bardziej głusi przesterowują wzmacniacz. Dobre konstrukcje mają czujnik temperatury w tranformatorze, który przed tym chroni. Pewnie mało kto wie że z tego zasilacza,obciążonego odpowiednio wzmacniaczem, mozna wyciągnąć nawet około 200W.
A teraz następna sprawa: Czy transformator o wiekszej mocy jest lepszy? Otóż nie, najczęściej transformator o większej mocy ma mniejszą rezystancję. Ato jest właśnie gorzej, gdyż wzmacniacz o mocy 100W RMS ze "sztywnym zasilaniaem" będzie miał moc muzyczną powiedzmy 120W. Ja wolę ten z większą rezystancją który będzie miał moc muzyczną 150-180W, bo będzie głośnijszy, bardziej dynamiczny. UWAGA nie porównujemy transformatorów z tym samym napięciem zasilania, transformator o mniejszej mocy znamionowej musi mieć wyższe napięcie , aby moc RMS była taka sama jak w tym sztywniejszym. Dla samego stopnia mocy straty mocy i niezawodność są porównywalne (niewiele bardziej niebezpieczne jest jednak miększe zasilanie).
No tak została jeszcze tylko jedna wątpliwość: wspólczynnik tłumienia. Otóż współczynnik tłumienia zasilacza nie ma nic wspólnego ze współczynnikiem tłumienia wzmacniacza. Jeśli ktoś nie wierzy to mogę mu pokazać wzmacniacz (własnej konstrukcji), który ma współczynnik tłumienia około 4000 , a jego zasilacz ma współczynnik tłumienia około 5 do 8.
Aha i jeszcze jedna warzna rzecz: transformator o większej rezystancji lepiej wygładza napięcie na elektrolitach, więc potrzeba ich wówczas mniej.
Możecie sami zadecydować za co chcecie płacić to Wasze pieniądze