Różne koncepcje i podejście do "renowacji" i "tuningu" zmotywowały mnie do luźno odprężającego projektu, który sobie wieczorami dłubałem, a mianowicie regeneracji i drobnych poprawek starej Toski, która jakimiś drogami trafiła ze strychu jakiegoś znajomego do mnie. Wiadomo, jak to stara Tosca, zakurzona, odrapana z popalonymi tranzystorami i bezpiecznikami. W poniedziałek zabrałem się do pracy. Znalazłem trochę tranzystorów, wylutowałem te dobre z Toski, podobierałem pary tranzystorów głównych, miałem trochę nowych BD1xx 2 garście BC550 i 560, zostało mi z innego projektu trochę kondensatorów elektrolitycznych i zacząłem wymianę.
Na początek, ze zdekompletowanego WS-354 przełożyłem rezystory 0,47R (jeśli te w Tosce mają 5W to ile mają w WS-354?
), potem założyłem pary 2N64xx. Przyczepiłem je na porządne kabelki a nie na ten makaron, na którym wisiały oryginalnie.
O dziwo tak mi się skompletowały te tranzystory, że wszystkie są tego samego producenta.
Co wymiana podzespołów to sprawdzałem co się dzieje.
Wiadomo, jak coś idzie nie tak to Tosca potrafi kaprysić. Tranzystory były ok. Regulacja prądu spoczynkowego i wszystko działa jak należy. Potem miałem trochę dylemat, bo BD1.. i BC560 były o najwyższym współczynniku wzmocnienia (BD1.. miały ponad 200 a BC560 ponad 500) ale były sparowane z dokładnością do 5 jednostek. Oczywiście po ich wymianie prąd spoczynkowy skoczył do 150mA ale po korekcji wszystko ładnie zadziałało.
Nie chciałem za bardzo ingerować w Toskę ale zastanawiałem się nad założeniem układu opóźniającego załączenie. Po tak dokładnym sparowaniu jednak zrezygnowałem, bo przy włączaniu wzmaka jest tylko delikatne puknięcie w głośnikach. W końcówce zblokowałem jeszcze diody Zenera 8,1V kondensatorami, żeby wytłumić szumy tych diod i ustabilizować trochę zasilanie pary różnicowej. Wymieniłem też wszystkie tranzystory przedwzmacniacza na BC550B. Te z kolei o mniejszym wzmocnieniu - pierwszy efekt to ciut mniejsze szumy po rozkręceniu sprzętu na maksa - nie słychać też szumów "niejednorodnego krzemu" (zapomniałem jak się nazywa ten szum).
Objawia się on tym, że po rozkręceniu na maksa we właściwym szumie białym pojawiają się delikatne trzaski jak z płyty gramofonowej. Teraz nie ma tych trzasków. Dalej kolej przyszła na poszerzenie pasma przenoszenia. W końcu Tosca to niemalże to samo co ws-301s Trawiata i końcówka jak w WS-442.
Te wzmacniacze mają szersze pasmo, więc poszerzyłem pasmo Tosce, przez wymianę wszystkich kondensatorów sprzęgających na większe i tak na wejście końcówki mocy i przedwzmacniacza są elny 2,2 uF , pozostałe odprzęgające są 10uF.
Z kolei te, które ograniczają pasmo od góry z 300pF wymieniłem na 220pF. Niestety, poważniejszej ingerencji wymagał ten wredny kontur. Usunąłem kondensatory 1,5nF a rezystory 1,8k zwarłem do masy. Na schemacie są odwrotnie niż na płytce, dlatego nie musiałem usuwać kondensatorów 68nF.
Na samym wejściu przedwzmacniacza usunąłem też rezystor 180k, z wejścia magnetofonowego i wyłączyłem filtr RIAA (też zblokowany, więc w razie czego po rozlutowaniu zworek zadziała tak jak powinien.
Wymieniłem też kabelki od wejść na ekranowane - nie wiem czy to dzięki nim zmniejszyło się tłumienie przesłuchu - przy rozkręconym wzmacniaczu na maksa i skręconym balansie nic nie słychać w drugim kanale - ale wiadomo - to trzeba zmierzyć.
Podsumowaniem renowacji było odmalowanie pokrywy górnej srebrnym sprayem i pomalowanie dolnej pokrywy, bo była już przyrdzewiała. Kondensatorów głównych nie wymieniałem bo trzymają ładnie pojemność (żaden z nowych jakie mam nie ma takiej pojemności jak te, które przynajmniej pomierzyłem) a zakładanie baterii 2xmilion uF działa jedynie na placebo, przy słuchaniu muzyki w domowych warunkach.
Jeśli chodzi o tuner to był wcześniej przestrojony, i gra prawie tak jak tuner sony, które widać na 1 zdjęciu (Tosca ma słabsze filtry chyba, bo ma więcej wysokich tonów ale też więcej szumów z sekcji tunera)
Co prawda hi-end się z Toski nie zrobił ale na pewno gra lepiej niż grała i lepiej od wcześniej wyremontowanego PW-3017. Próbuję ogarnąć moje audigy, jak już je opanuję to zrobię pomiary wzmacniacza o ile poprawiły się jego parametry. Pobieżny test niskich częstotliwości pokazał, że już przy 20Hz gra bez spadku charakterystyki, 10Hz daje 2,5V , 15Hz - 2,7V , od 20Hz do 200Hz - równe 2,8V (tak ustawiłem do pomiaru).
Na początek, ze zdekompletowanego WS-354 przełożyłem rezystory 0,47R (jeśli te w Tosce mają 5W to ile mają w WS-354?
O dziwo tak mi się skompletowały te tranzystory, że wszystkie są tego samego producenta.
Co wymiana podzespołów to sprawdzałem co się dzieje.
Wiadomo, jak coś idzie nie tak to Tosca potrafi kaprysić. Tranzystory były ok. Regulacja prądu spoczynkowego i wszystko działa jak należy. Potem miałem trochę dylemat, bo BD1.. i BC560 były o najwyższym współczynniku wzmocnienia (BD1.. miały ponad 200 a BC560 ponad 500) ale były sparowane z dokładnością do 5 jednostek. Oczywiście po ich wymianie prąd spoczynkowy skoczył do 150mA ale po korekcji wszystko ładnie zadziałało.
Nie chciałem za bardzo ingerować w Toskę ale zastanawiałem się nad założeniem układu opóźniającego załączenie. Po tak dokładnym sparowaniu jednak zrezygnowałem, bo przy włączaniu wzmaka jest tylko delikatne puknięcie w głośnikach. W końcówce zblokowałem jeszcze diody Zenera 8,1V kondensatorami, żeby wytłumić szumy tych diod i ustabilizować trochę zasilanie pary różnicowej. Wymieniłem też wszystkie tranzystory przedwzmacniacza na BC550B. Te z kolei o mniejszym wzmocnieniu - pierwszy efekt to ciut mniejsze szumy po rozkręceniu sprzętu na maksa - nie słychać też szumów "niejednorodnego krzemu" (zapomniałem jak się nazywa ten szum).
Objawia się on tym, że po rozkręceniu na maksa we właściwym szumie białym pojawiają się delikatne trzaski jak z płyty gramofonowej. Teraz nie ma tych trzasków. Dalej kolej przyszła na poszerzenie pasma przenoszenia. W końcu Tosca to niemalże to samo co ws-301s Trawiata i końcówka jak w WS-442.
Te wzmacniacze mają szersze pasmo, więc poszerzyłem pasmo Tosce, przez wymianę wszystkich kondensatorów sprzęgających na większe i tak na wejście końcówki mocy i przedwzmacniacza są elny 2,2 uF , pozostałe odprzęgające są 10uF.
Z kolei te, które ograniczają pasmo od góry z 300pF wymieniłem na 220pF. Niestety, poważniejszej ingerencji wymagał ten wredny kontur. Usunąłem kondensatory 1,5nF a rezystory 1,8k zwarłem do masy. Na schemacie są odwrotnie niż na płytce, dlatego nie musiałem usuwać kondensatorów 68nF.
Na samym wejściu przedwzmacniacza usunąłem też rezystor 180k, z wejścia magnetofonowego i wyłączyłem filtr RIAA (też zblokowany, więc w razie czego po rozlutowaniu zworek zadziała tak jak powinien.
Wymieniłem też kabelki od wejść na ekranowane - nie wiem czy to dzięki nim zmniejszyło się tłumienie przesłuchu - przy rozkręconym wzmacniaczu na maksa i skręconym balansie nic nie słychać w drugim kanale - ale wiadomo - to trzeba zmierzyć.
Podsumowaniem renowacji było odmalowanie pokrywy górnej srebrnym sprayem i pomalowanie dolnej pokrywy, bo była już przyrdzewiała. Kondensatorów głównych nie wymieniałem bo trzymają ładnie pojemność (żaden z nowych jakie mam nie ma takiej pojemności jak te, które przynajmniej pomierzyłem) a zakładanie baterii 2xmilion uF działa jedynie na placebo, przy słuchaniu muzyki w domowych warunkach.
Jeśli chodzi o tuner to był wcześniej przestrojony, i gra prawie tak jak tuner sony, które widać na 1 zdjęciu (Tosca ma słabsze filtry chyba, bo ma więcej wysokich tonów ale też więcej szumów z sekcji tunera)
Co prawda hi-end się z Toski nie zrobił ale na pewno gra lepiej niż grała i lepiej od wcześniej wyremontowanego PW-3017. Próbuję ogarnąć moje audigy, jak już je opanuję to zrobię pomiary wzmacniacza o ile poprawiły się jego parametry. Pobieżny test niskich częstotliwości pokazał, że już przy 20Hz gra bez spadku charakterystyki, 10Hz daje 2,5V , 15Hz - 2,7V , od 20Hz do 200Hz - równe 2,8V (tak ustawiłem do pomiaru).
Fajne? Ranking DIY