Na początku z góry uprzedzam temat tak banalny że głowa boli i poruszany wielokrotnie od zarania dziejów
Jak to bywa czasem coś powstaje z przypadku i potrzeby, tak było i tym razem. Wszystko zapoczątkowała ładowarka USB C PD 100W która postanowiła paść. Z reguły najczęściej taki sprzęt ląduje w koszu, ale stwierdziłem ok może naprawię bo kolejna którą kupię zapewne zakończy jak ta obecna (ahh ta jakość). Zwłaszcza że ta miała tą zaletę że była z końcówkami do gniazd na USA/UK/Europę - więc przydatna na wyjazdach.
O i winowajca całego zamieszania czyli wspomniana ładowarka Asometech 100W - występuje ona pod różnymi nazwami (widziałem jak moja padła identyczną chyba w sklepie internetowym AVT pod nazwą FNIRSI za około 170zł):
Zdjęcia oczywiście już po siłowym rozklejeniu i usunięciu z elektroniki silikonu czy innego cuda jakim oczywiście cała elektronika była zalana jak to w chińskich sprzętach bywa...
No i tutaj po rozebraniu pomiary wstępna diagnoza i pytanie - gdzie ja podziałem moją żarówkę bo przetwornic dawno nie naprawiałem, a chciałem ustrzec się przed fajerwerkami i wywaleniem zabezpieczenia czyli ciemnością w pomieszczeniu (żart oczywiście - dla purystów tak oświetlenie jest na innym zabezpieczeniu)
Jak to zwykle bywa znalazłem po dłuższym czasie z tym że oczywiście leżała gdzieś w czeluściach z różnym złomem no i wiadomo prawo Murphy’ego sama żarówka musiała być uszkodzona. Natomiast żarówka to obecnie towar nie tak łatwy do kupienia w byle markecie (trzeba zamówić itp. ot sprzęt specjalistyczny - podziękowania dla UE) to stwierdziłem może by coś z tym zrobić na przyszłość aby sprzęt był "pod ręką" jak zajdzie znowu taka potrzeba nie martwiąc się że znowu delikatna żarówka nie przeżyje leżakowania w jakimś "dziwnym" miejscu
Z starego rozwiązania została tylko obudowa...
Dobra historię powstania tego cuda już znacie teraz konkrety.
W zasadzie całość powstała z tego co leżało w szufladach - czyli z różnych "przydasi" które czasem były kupione do innych projektów ale okazały się zbędne z powodu różnych zmian koncepcyjnych więc czekały na lepszą przyszłość
Powstało więc cudo które może sobie stać na półce z sprzętem i czekać na kolejne użycie:
Urządzenie jak wspomniałem tak banalne w konstrukcji że trudno coś więcej o nim napisać. Jednak powiedzmy dla jakiś początkujących narysowałem na szybko poglądowy schemat w Windows Paint (proszę się nie śmiać z tego "arcydzieła"
Do budowy wykorzystano:
- Obudowa uniwersalna
- Gniazdo IEC
- Gniazdo wyjściowe na panel (z tego co pamiętam kupione w Castoramie)
- Zabezpieczenie różnicowoprądowe
- Miniaturowy bezpiecznik automatyczny 10A
- Włączniki
- Chiński moduł EM3020AC pomiaru napięcia/prądu/mocy do 20A (zakupiony kiedyś na Aliexpress)
Tutaj pudełko oraz instrukcja od w/w chińskiego modułu:
Jak widać w instrukcji sam moduł ma jeszcze możliwość ustawiania alarmów na maksymalne i minimalne napięcie oraz przekroczenie ustawionego prądu. W momencie alarmu miga sobie podświetleniem. Są też wyjścia jednak w moim egzemplarzu brak jest zamontowanego na PCB układu scalonego (zapewne wykonawczego) mimo zamontowanego złącza z wyjściami. Może kiedyś jak znajdę czas i procesor wystawia jakieś sygnały zrobię jakieś odłączanie wyjścia np. po przekroczeniu ustawionego prądu. Co ciekawe jak widziałem w późniejszym czasie wyjścia te nie były już montowane w następnych wersjach tych modułów - widać producent zrezygnował z tej funkcjonalności...
Sam moduł kupiony w 2023 wreszcie znalazł swoje miejsce
Koszt innych elementów użytych do budowy trudno mi na chwile obecną oszacować - tak samo były kupowane dość dawno temu i jak wspomniałem walały się po szufladach... Stosunkowo niedawno kupiony był RCD i używany przez krótki czas do zasilania pewnego urządzenia - tutaj jak pamiętam koszt zakupu w Castoramie coś w okolicach 50-60zł...
Niejako że takie cudo powstało i stoi sobie na półce wraz z innym sprzętem to ma to pewną wadę - dostęp do gniazda jest dość utrudniony
Tutaj powstało kolejne cudo coś na wzór przedłużacza - oczywiście z tego co było w mojej graciarni czyli obudowa małej rozdzielnicy, wyłącznik nadprądowy - tutaj robiący jako wyłącznik główny, dwie lampki (jedna pokazująca zasilanie z linii druga za wyłącznikiem nadprądowym pokazująca zasilanie na gnieździe), oraz gniazdo na szynę DIN.
Wydaje się banalne ale przy okazji postanowiłem rozwiązać inny problem. Czasem chciałem zmierzyć pobór prądu jakiegoś urządzenia miernikiem cęgowym i trzeba było kombinować. Tutaj akurat przewód "fazowy" wypuściłem ze skrzyneczki na zewnątrz w postaci pętli osłonięty rurką stosowaną w pneumatyce (dla ochrony przed uszkodzeniami mechanicznymi). Teraz można spokojnie używać tego osobno jak potrzebujemy dokonać takiego pomiaru prądu miernikiem cęgowym
No i to w zasadzie wszystko
Sama naprawa ładowarki była jeszcze przyczyną do powstania kolejnego urządzenia - czyli sprzętu do rozładowywania kondensatorów, ale to raczej zapowiedź przyszłego artykułu w dziale DIY jak przyjdą zamówione PCB z Chin
Ot tutaj znowu jak to bywa metoda rozładowywania jakimś rezystorem większej mocy zakończyła się tym że poczułem co znaczy 200V na pojemnościach na własnym palcu
Tutaj prototyp zbudowany "na pająka" urządzenia jak to będzie wyglądać
Na koniec dodam - tak wiem zarówno taką skrzynkę z żarówką jak i urządzenie do rozładowania kondensatorów można kupić gotowe na Aliexpress - ale czasem można wykorzystać to co zalega do takich projektów jak to było w tym przypadku...
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.