logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Nowy akumulator nie chce pobierać prądu [długie]

adam.kempczynski 05 Lut 2012 16:06 7977 21
REKLAMA
  • #1 10499446
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    Witam.
    Nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ani w googlu, ani na żadnych forach dyskusyjnych. Cenię forum elektrody ze względu na fachowość członków, więc postanowiłem tu zadać swoje pytania.

    Proszę o pomoc w interpretacji zachowania się nowego akumulatora (Exide 35Ah), który podczas ładowania pobierał tylko 400mA. Poniżej opisuję całą sytuację.

    Następnego dnia po kupnie akumulatora silnik ledwo odpalił na mrozie (-15stC), ale przez cały dzień później odpalał bez problemu (jakieś 5razy, w sumie zrobiłem tego dnia 50km w mieście). Sprawdziłem napięcie podczas włączonego silnika i było 14.7V, a przy wyłączonym silniku 12.6V czyli alternator i akumulator ok.

    Trzeciego dnia od kupna silnik rano już nie odpalił. Przekręcił w sumie ze dwa razy na trochę mniejszym niż poprzednio mrozie (-12stC). Podłączyłem go w domu do prostownika (12V, max 4A) i tu najdziwniejsza rzecz - zimny akumulator ciągnął tylko 400mA prądu (gdzie maksymalnie mógł pociągnąć 4A). Sądziłem, że to mój prostownik się buntuje więc podłączyłem aku pod zasilacz laboratoryjny. Ustawiłem napięcie zasilania na 14.5V i ze zdziwieniem odczytałem również 400mA. Zostawiłem go tak podłączonego i po 3 godzinach prąd powoli rósł do 1.2A. Akumulator był cały czas zimny. Niestety nie mam areometru, więc nie sprawdziłem gęstości elektrolitu, ale pierwszy raz widziałem takie zachowanie akumulatora (niski pobór prądu podczas ładowania). Po tych 3ech godzinach ładowania aku wsadziłem z powrotem i silnik odpalał bez najmniejszego zająknięcia. W sumie jakieś 3 razy przy 40km w mieście.

    Czwartego dnia liczyłem na normalne funkcjonowanie aku, ale mróz znów okazał się silniejszy. Ręce mi opadły. Aku będę reklamował, ale moje pytanie nadal pozostaje bez odpowiedzi:

    O czym świadczy niski pobór prądu podczas ładowania nowego akumulatora, którego napięcie bez obciążenia wynosi 12.6V?

    Słyszałem już kilka odpowiedzi mechaników: od "akumulator rozładowany - stał na półce za długo" do "akumulator w pełni naładowany - już nie chce pobierać prądu". A mi nadal ręce opadają.

    Proszę o fachową odpowiedź. Aku jeszcze mam, więc mogę na nim zrobić jakieś testy. Jutro postaram się zaopatrzyć w aerometr, to będę znał gęstość elektrolitu.

    Dodam, że samochód to Honda City 2006 (1339cm3).

    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Wasze odpowiedzi.

    Pozdrawiam
    Adam
  • REKLAMA
  • #3 10499519
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    robokop napisał:
    Na takim mrozie, to i nie dziwne. Ten akumulator jest dobry.

    Dzięki za odpowiedź, ale dlaczego poprzedni aku (też 35Ah) na takim mrozie odpalał w poprzednich latach? A podczas ładowania ograniczałem mu prąd do 3.5A.

    Jeżeli aku wg. Ciebie dobre, to dlaczego nie daje prądu na rozruch?


    Adam
  • REKLAMA
  • Pomocny post
    #5 10499552
    rzeszutek1
    Poziom 19  
    adam.kempczynski napisał:
    O czym świadczy niski pobór prądu podczas ładowania nowego akumulatora, którego napięcie bez obciążenia wynosi 12.6V?
    Jeśli przeprowadzamy ładowanie w niskiej temperaturze, to jest to jak najbardziej typowy objaw. Elektrolit tego akumulatora w niskich temperaturach traci swoje właściwości i oprócz zmniejszenia pojemności akumulatora zmniejsza się "ruchliwość" jonów, co właśnie powoduje w/w objawy. Zimny akumulator nie jest po prostu w stanie przyjąć pełnego prądu ładowania jaki płynąłby w normalniej temperaturze. Z tego też względu ładując prostownikiem taki "zmrożony akumulator" napięcie na nim często wzrasta powyżej 15 V, a nawet więcej. W normalniej temperaturze byłby to objaw jego uszkodzenia.
  • #6 10499594
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    rzeszutek1 napisał:
    Zimny akumulator nie jest po prostu w stanie przyjąć pełnego prądu ładowania

    Dzięki za odpowiedź. To wyjaśnienie jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe. Ale teraz tym bardziej niezrozumiałe jest dla mnie zdziwienie mechaników (pytałem 3ech z różnych warsztatów), gdy mówiłem im o tak niskim poborze prądu. Dla nich było to niezrozumiałe i nie potrafili jednoznacznie odpowiedzieć, że "zimny aku tak już ma".
    Jeżeli Twoje wyjaśnienie rzeszutek1 jest ogólnie rozpowszechnione (a powinno, bo jest sensowne), to dlaczego praktycy gatunku nie znają tego efektu?
    Dalej jestem skonfundowany.

    Adam
  • REKLAMA
  • #7 10499650
    rzeszutek1
    Poziom 19  
    No sam jestem zdziwiony, zwłaszcza że wszyscy wiedzą że zimny akumulator nie jest też w stanie oddać pełnego prądu podczas rozruchu - z dokładnie takich samych przyczyn. Często też lepiej włączyć na chwilę światła postojowe aby "pobudzić" akumulator przed samym rozruchem.
  • REKLAMA
  • #8 10499651
    guciofilucio
    Poziom 17  
    a czy przypadkiem akumulator który ładowałeś był zamrożony ?
  • #9 10499678
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    guciofilucio napisał:
    a czy przypadkiem akumulator który ładowałeś był zamrożony ?

    Na pewno nie. Podczas wyjmowania z samochodu niechcący go przechyliłem i przez otwory odpowietrzające na jednym z dekielków wyciekło ok. 2ml elektrolitu.

    Dodano po 57 [minuty]:

    rzeszutek1 napisał:
    lepiej włączyć na chwilę światła postojowe aby "pobudzić" akumulator przed samym rozruchem.

    Dzięki za odpowiedź. To też słyszałem. Ale czy w przypadku nieudanego za pierwszym razem rozruchu to akumulator nie "pobudzi" się wystarczająco i za drugim razem nie powinien dać wystarczającego prądu do rozruchu? Czy też pierwszy rozruch za bardzo wyeksploatuje dostępną moc akumulatora i nawet "pobudzenie" nie spowoduje wystarczającego wzrostu mocy niezbędnego do odpalenia silnika?

    Chętnie zrobiłbym doświadczenie potwierdzające efekt "pobudzenia" akumulatora włączonymi światłami postojowymi. Jak będę miał więcej czasu, to zaciągnę aku do zamrażalnika (kontrolowane -20stC) i potestuję. A może ktoś tak już testował akumulator?
    Adam
  • Pomocny post
    #10 10500136
    gimak
    Poziom 41  
    Interpretacja kolegi rzeszutek1 jest jak najbardziej racjionalna, że akumulator który na mrozie stracił wydajność prądową z racji dużego oporu wewnętrznego i nie można uruchomić samochodu, podłączony do prostownika z tego samego powodu nie mógł przyjąć prądu jakiego byśmy się spodziewali. Prąd ładowania zaczął wzrastać jak to kolega zauważył wraz z upływem czasu ładowania. Spowodowane to jest tym, że wraz z ładowaniem wzrastała temperatura płyt i elektrolitu i tym samym malał opór wewnętrzny akumulatora. Jakby kolega go dłużej ładował i to w ciepłym pomieszczeniu to szybciej doszedłby do siebie.
    adam.kempczynski napisał:
    efekt "pobudzenia" akumulatora włączonymi światłami postojowymi

    Nie byłem zmuszony ratować się w ten sposób, ale mnie się wydaje, że same postojowe włączone na chwilę to za mało, lepszy efekt będzie przez włączenie świateł mijania lub drogowych i to bez wcześniejszego tracenia ładunku, na próbowanie - odpali czy nie odpali.
    Swoją drogą mróz nie mróz, ale miałbym zastrzeżenia do tego akumulatora, jeżeli on nie może, a stary (nie wiem czy o takich samych parametrach) w takich samych warunkach mógł.
  • #11 10500282
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    gimak napisał:
    Swoją drogą mróz nie mróz, ale miałbym zastrzeżenia do tego akumulatora, jeżeli on nie może, a stary (nie wiem czy o takich samych parametrach) w takich samych warunkach mógł.

    Dzięki za odpowiedź. Co do parametrów poprzedniego aku, to wiem jedynie, że miał pojemność 35Ah, nie pamiętam niestety prądu rozruchowego. Ten nowy Exide ma "fabrycznie" 240A, ale nie mam niestety amperomierza cęgowego do sprawdzenia ile faktycznie rano z niego wyciągam.
    Po tym, co piszecie, to teraz zastanawiam się, czy ten akumulator reklamować. W sumie, to jak to jest z reklamacją - jeżeli okaże się, że przy wyższych temperaturach akumulator zachowuje swoją sprawność, to czy moje "ale na mrozie silnik nie odpalił" ma jakieś znaczenie?
    Adam
  • #12 10500344
    gimak
    Poziom 41  
    Ja bym, przed pójściem na wojnę sprawdził, jakie parametry powinien mieć akumulator przewidziany przez producenta samochodu. Jeżeli te wymagania są spełnione w nowym akumulatorze, to moim zdaniem wymówka "mróz" nie ma tu zastosowania.
  • Pomocny post
    #13 10500402
    balonika3
    Poziom 42  
    Rzeczywiście może być tak, że akumulator postał trochę w sklepie i uległ częściowego samorozładowaniu, a następnie bez naładowania zaczął przebywać na mrozie i nie mógł naładować się do pełna z alternatora. Jedyna rada - potrzymać dobę w ciepłym pomieszczeniu, następnie naładować i do samochodu. Jeżeli po tym nadal będą problemy - reklamować. Z tym, że z reklamacjami akumulatorów różnie bywa...
  • #14 10500502
    jannaszek
    Poziom 39  
    Wszystko jest prawidłowo, tylko że nie do końca.
    Dlaczego mój akumulator (kupiony w Tesco) potrafi kręcić wesoło po dwóch dniach stania auta i na mrozie -25 st?
    Jeżdżę już 2 tygodnie i codziennie jest ok. -20st.
    Nie używam żadnych prostowników i do pracy mam 5 km.
    Akumulator 55Ah silnik 1.8 BMW.
    Jedno co, to pojemność twojego jest nieco mała.
    Taki akumulator radzi sobie przy silnikach 1000cm3.
    Przy - 20 ma już pewno 60 % swojej pojemności i ciężki do przekręcenia silnik.
    Ładowanie 14,4 V uwzględnia dodatni współczynnik, bo przynajmniej tak jest u mnie.
    Nie trzeba tak oszczędzać, czasem te 30 zł więcej wydane, może dać wiele radości. :D
  • #15 10500599
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    balonika3 napisał:
    potrzymać dobę w ciepłym pomieszczeniu, następnie naładować i do samochodu

    Dzięki za radę. Tak właśnie zrobię.
    balonika3 napisał:
    z reklamacjami akumulatorów różnie bywa

    Już się trochę naczytałem, więc w razie czego jestem częściowo przygotowany.
    jannaszek napisał:
    pojemność twojego jest nieco mała.
    Taki akumulator radzi sobie przy silnikach 1000cm3

    Ja za to codziennie kręcę najmniej 30km i do tej pory nie miałem z aku problemów (stary miał już ponad 5lat, więc miał prawo podziękować za współpracę). A co do pojemności, to 35Ah jest zalecaną przez producenta (i stary też taką pojemność miał). Zresztą rozmiary koszyka na aku nie pozwalają rozwinąć skrzydeł i z tego, co się orientowałem, to "najmocniejszy" jaki tam wejdzie to Bosh Silver S4 40Ah/330A(EN). Może przyjdzie mi zapoznać się z nim bliżej.
    Adam.
  • #16 10500702
    jannaszek
    Poziom 39  
    adam.kempczynski napisał:
    Dzięki za radę. Tak właśnie zrobię.

    To pomoże, ale pod warunkiem że zelżą mrozy- jakaś nadzieja jest.
    Czyli moje Seycento miało grubo przewymiarowany akumulator 900cm3 i taki sam 35Ah..
    Pewno dlatego wytrzymał 11 lat.
  • #17 10500865
    kybernetes
    Poziom 39  
    Jannaszek, akumulator z przed 11 lat i to taki włożony na produkcji to nie to samo co współczesne akumulatory. A co do tej Hondy to tam właśnie takie malutkie akumulatorki wchodzą a i to u nas, w zimnych krajach, w Azji dawali 30Ah. I najwyraźniej dzieje się tak jak kolega balonika3 pisze - akumulator "wystany" na półce, wrzucony od razu do auta, na mrozie - jest po prostu niedoładowany. Kuracja w cieple pod prostownikiem powinna go postawić na nogi.
  • #18 10501017
    jannaszek
    Poziom 39  
    Ja tam jestem nastawiony sceptycznie, gość jeżdził w ciągu dnia- było pewno 11 st. mrozu, pod maską w mieście jest całkiem ciepło, alternator ładuje w każdych warunkach i tak przez 3 dni.
    Pewnie, że na cieple będzie ok, ale mamy jeszcze następną zimę, zresztą może reklamować po 1,5 roku.
    Co do fabrycznych baterii, to święta prawda.
    Przy okazji, trzeba też brać pod uwagę stan rozrusznika, oraz gęstość oleju.
    Pozdrawiam.
  • #19 10501333
    tzok
    Moderator Samochody
    adam.kempczynski napisał:
    guciofilucio napisał:
    a czy przypadkiem akumulator który ładowałeś był zamrożony ?
    Na pewno nie. Podczas wyjmowania z samochodu niechcący go przechyliłem i przez otwory odpowietrzające na jednym z dekielków wyciekło ok. 2ml elektrolitu.
    Raczej chodziło o to, że akumulator należy ładować w temperaturze pokojowej. Zamarznąć w sensie dosłownym to tak łatwo nie zamarznie. Jak wczoraj przyniosłem akumulator do mieszkania to po 2 godzinach w dolnej części obudowy akumulatora pirometr wskazywał temperaturę -3*C... więc "chwilę" zajmie zanim osiągnie temperaturę pokojową.
  • #20 10501442
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    tzok napisał:
    więc "chwilę" zajmie zanim osiągnie temperaturę pokojową.

    Pomogłem mu wstawiając do miski z ciepłą wodą (aku do połowy w wodzie). Teraz już ma temp. ok. 17stC, więc go wyjąłem i się ładuje (prąd dalej jest mikruśny, ale poczekam, co będzie dalej).
    jannaszek napisał:
    Przy okazji, trzeba też brać pod uwagę stan rozrusznika, oraz gęstość oleju.

    No właśnie - czy jest jakiś "domowy" sposób, żeby sprawdzić rozrusznik?
    kybernetes napisał:
    Kuracja w cieple pod prostownikiem powinna go postawić na nogi.

    Oby faktycznie to pomogło, jutro na noc też go pod pierzynę wezmę i prądem popieszczę - niech czuje, że mi zależy.
  • Pomocny post
    #21 10501506
    jannaszek
    Poziom 39  
    adam.kempczynski napisał:
    Oby faktycznie to pomogło, jutro na noc też go pod pierzynę wezmę i prądem popieszczę - niech czuje, że mi zależy.

    Może by tak sam elektrolit w butelkach brać do domu? nie trzeba by dżwigać ołowiu :D - ja bym nie nosił, ostatecznie 1 raz i wymiana.
    Rozrusznik sprawdzisz dość dokładnie, zakładając pewną baterię i kręcąc na mrozie- tylko tak w warunkach domowych, inny sposób, to na stół i rozebrać.
  • #22 10501556
    adam.kempczynski
    Poziom 9  
    jannaszek napisał:
    Rozrusznik sprawdzisz dość dokładnie, zakładając pewną baterię i kręcąc na mrozie

    Czyli rozrusznik jest w porządku - jak rano zanoszę dopieszczony aku, to silnik odpala z pomrukiem zadowolenia. Dzięki.

    Dodano po 1 [godziny] 17 [minuty]:

    Skoro zatem uzyskałem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, to zamykam wątek. Jeszcze raz dziękuję za (p)odpowiedzi. Od początku wiedziałem, że piszę na odpowiednim forum i się nie zawiodłem.
    Do przeczytania.
    Adam.
REKLAMA