
oldking
Nie masz racji.
Piszesz chyba o mocy w piku. Ta rzeczywiście nijak się nie ma do żadnej mocy.
Chodzi o to ,że wzmacniacz zawsze jest zasilany ( z wyjątkiem wzmacniaczy zasilanych napięciem stabilizowanym ) napięcim trochę wyższym niż potrzebne do uzyskania mocy znamionowej. Tki stan występuje gdy wzmacniacz jest słabo obciązony lub nie jest wcale. W momęcie wzrostu obciązenia napięcie zasilania siada. Nie powinno ono siąść poniżej napięcia potrzebnego do uzyskania mocy znamionowej.
Ale jest coś takiego jak kondensatory filtrujące dużej pojemności w zasilaczu. One powodują ( buforują energię ),że ten spadek napięcia następuje wolniej niż wynika to z charakterystyki sygnału wyjściowego. Dzięki temu wzmacniacz może w , krótkich odcinkach czasu oddać większą moc niż moc znamionowa. I ta moc jest mocą muzyczną.
Najczęściej wacha się oda w granicach (110%-150%) mocy znamionowej wzmacniacza. Spodkałem konstrukcje w , których była ona 2 krotnie wieksza.
Pozdrawiam ALL
Jest jeszcze drugi czynnik, a mianowicie odprowadzanie ciepła. Pod warunkiem, ze średnia moc potrzebna do wysterowania kolumn nie jest większa od znamionowej wzmacniacza nic się we wzmacniaczu nie przegrzeje. I nic nie stoi na przeszkodzie zeby np wzmacniacz 20W co jakiś czas odał do obciążenia moc 25W pod warunkiem , ze średnia będzie się kształtować na poziomie 20W lub niższym.
Słuchamy muzyki , a nie sinusa.