Być może zostaje jednak skasowanie adaptacji - u mnie tak było. Wprawdzie inne auto (BMW E46) ale zasada działania osprzętu silnika jest podobna chyba w każdym z elektronicznym wtryskiem pośrednim. U mnie sonda stała - po wymianie elementów instalacji LPG od reduktora w górę, elementów układu zapłonowego i dolotowego została już tylko "martwa" sonda (i jej skutki - rozjechane korekcje, zalewanie na benzynie, check engine i podobny bajzel jak u Was - miałem to robić za jakiś miesiąc). Po skasowaniu błędów i adaptacji (przy okazji, bo byłem z czymś innym), już na w pełni sprawnym osprzęcie silnika i odświeżonej instalacji LPG, sonda - nie wiem jak - ożyła. Narazie (700 km od skasowania) spalanie katalogowe, rozruch bez problemu, check widzę tylko przy rozruchu (wcześniej, bez kasowania adaptacji, za każdym razem wracał na stałe po maks 200 km), obroty stabilne w każdych warunkach i na dowolnie wybranym paliwie - więc może to jest klucz i trzeba jednak ręcznie te adaptacje wyzerować? Jeśli sonda stoi, to nie ma szans by sterownik sobie poprawił korekcje, a słyszałem też o innych przypadkach, że potrafi przestać działać przy bardzo rozjechanych korekcjach - do tego stopnia, że podmieniali sondę na drugą i żadna nie chciała działać. Aż skasowali korekcje do fabrycznych.
Dodano po 18 [minuty]: drzasiek napisał: Czuć dziwny zapach z wydechu jak z zalanego rometa.
Skrajnie wzbogacona mieszanka - zalewa.
drzasiek napisał: Reduktor TOMASETTO, sterownik STAG4, wtryskiwacze valtec.
LPG mam odkąd używam samochód czyli 3 lata, przebieg na gazie 65000 km.
Problem występuje od dawna więc nie wiem co może być przyczyną.
Wyczyściłem dziś wtryskiwacze do LPG myśląc, że może się nie domykają i robią jakąś szkodę ale bez różnicy.
Na gwarancji czyli przez pierwsze 2 lata wymieniałem filtry regularnie. Po gwarancji już nie regularnie, powiedział bym nawet że przeholowałem 2 krotnie. Ale problem był jeszcze w czasach gdy filtry wymieniałem więc go z nim nie kojarzę.
Filtry filtrami, ale zapchany reduktor + zapchane/zużyte/rozkalibrowane wtryski i ECU próbuje nadrobić korekcją. Jak to działa? W przypadku STAG, jak się dobrze orientuję (jeśli nie, niech ktoś mnie poprawi), pracuje on na bazie danych z ECU silnika, wprowadzając mnożnik dla czasów otwarcia wtrysków gazu w stosunku do benzynowych. A tymi zarządza ECU. Im większa będzie rozbieżność między działaniem wtrysków benzyny i gazu (a te od gazu się rozkalibrowują, zapychają i zużywają, w przeciwieństwie do benzynowych, które długo zachowują parametry, więc te rozbieżności z czasem się zwiększają) tym bardziej sterownik silnika będzie to korygował. Gdybyś jeździł tylko na jednym paliwie, to nie byłoby problemu, przynajmniej dopóki korekcje nie wyszłyby poza dopuszczalne dla ECU zakresy. Ale przy zużyciu instalacji LPG (reduktor/wtryski) wydatek skacze, ECU nadrabia, jakoś to działa a po przełączeniu Pb jest całkowity bajzel. Kontrola LPG to nie tylko filtry, ale też sprawdzenie parametrów pracy reduktora i wtrysków, zweryfikowanie i skorygowanie mnożników czasów wtrysków, a jak się nie da - wymiana zużytych elementów.
drzasiek napisał: Czy zbyt wysoka temperatura powietrza w dolocie (odczyt za wysoki) może powodować takie objawy? Jak widać odczyt jest ponad 40 stopni a na polu było około 24. Ale z drugiej strony nie wiem, czy nie zagrzał się dolot w komorze silnika od samego silnika.
Gdyby to miało związek to prędzej startowałby na zbyt ubogiej mieszance albo gdybyś miał przekłamanie np: na -10°C.