Witam
Ostatnio wracałem od rodziny i przejeżdżałem przez małe miasteczko Świdwin. Tuż za nim ok 10km w jednym z wiejskich sklepów znalazłem za szybą gminną gazetę. Gazety już do kupienia ale klient ją zapomniał i czekała na odbiór.
Głównym tematem była energia odnawialna z paneli PV. Opisana sytuacja dotyczyła jednego z mieszkańców tamtejszej gminy posiadającego dwa domy w różnych miejscowościach. W oby lokalizacjach posiadał on instalacje 5kW od prawie 0,5 roku.
Podczas spisywania odczytu liczka zauważono że kręci się on do tyłu. Pracownik zakładu niezwłocznie zgłosił ów fakt do centrali a ta zawiadomiła policję, która po niepełnej godzinie przyjechała z ekipą elektryków na oględziny.
Z oględzin wynikało że jednej instalacji właściciel posiadał stary liczniki analogowy a w drugiej elektroniczny. Niestety nie zgłosił on że jest producentem energii do ZE co spowodowało oskarżenia o jej kradzież.
Może ktoś z forum czytał ów materiał. Jestem ciekaw zakończenia sytuacji.
Ostatnio wracałem od rodziny i przejeżdżałem przez małe miasteczko Świdwin. Tuż za nim ok 10km w jednym z wiejskich sklepów znalazłem za szybą gminną gazetę. Gazety już do kupienia ale klient ją zapomniał i czekała na odbiór.
Głównym tematem była energia odnawialna z paneli PV. Opisana sytuacja dotyczyła jednego z mieszkańców tamtejszej gminy posiadającego dwa domy w różnych miejscowościach. W oby lokalizacjach posiadał on instalacje 5kW od prawie 0,5 roku.
Podczas spisywania odczytu liczka zauważono że kręci się on do tyłu. Pracownik zakładu niezwłocznie zgłosił ów fakt do centrali a ta zawiadomiła policję, która po niepełnej godzinie przyjechała z ekipą elektryków na oględziny.
Z oględzin wynikało że jednej instalacji właściciel posiadał stary liczniki analogowy a w drugiej elektroniczny. Niestety nie zgłosił on że jest producentem energii do ZE co spowodowało oskarżenia o jej kradzież.
Może ktoś z forum czytał ów materiał. Jestem ciekaw zakończenia sytuacji.