Witam.
Jaki jest sens porównywania ciśnienia na cylindrach w aucie przy podejrzeniu uszkodzenia uszczelki? Przecież zamiast mierzyć w kolejności sprężanie ( co jest kłopotliwe przy np. Xsara Picassa gdzie cewka jest zintegrowana )wystarczy sprawdzić zawartość CO2 w płynie.
Zestawy do sprawdzania kosztują od 20 PLN. Nie wiem jak jest z wiarygodnością takich zestawów, ale biorąc pod uwagę liczbę kupujących..
Może warto kupić przyrząd do sprawdzenia ciśnienia jednak? Tu ceny od 50 PLN.
Może i sam sobie częściowo odpowiem.. Nie tylko chyba uszczelka ma wpływ na takie objawy. Zawory?
Pytam, bo autko ( tu Xsara Picassa
) traci w porywach moc i jest to bardzo irytujące na światłach, kiedy trzeba ruszyć na zielonym, a po wduszeniu pedału gazu obroty potrafią spadnąć .. Nie zawsze, ale się zdarza.. Do tego auto potrafi złapać "muła" .
Podłączenie pod komputer nic nie wykazuje .
W sumie jak ktoś jest "hobbystą" i lubi tracić czas szukając dobrego mechanika to może sobie odpuścić takie przyrządy. Mnie jednak trochę to już irytuje..
Jaki jest sens porównywania ciśnienia na cylindrach w aucie przy podejrzeniu uszkodzenia uszczelki? Przecież zamiast mierzyć w kolejności sprężanie ( co jest kłopotliwe przy np. Xsara Picassa gdzie cewka jest zintegrowana )wystarczy sprawdzić zawartość CO2 w płynie.
Zestawy do sprawdzania kosztują od 20 PLN. Nie wiem jak jest z wiarygodnością takich zestawów, ale biorąc pod uwagę liczbę kupujących..
Może warto kupić przyrząd do sprawdzenia ciśnienia jednak? Tu ceny od 50 PLN.
Może i sam sobie częściowo odpowiem.. Nie tylko chyba uszczelka ma wpływ na takie objawy. Zawory?
Pytam, bo autko ( tu Xsara Picassa
Podłączenie pod komputer nic nie wykazuje .
W sumie jak ktoś jest "hobbystą" i lubi tracić czas szukając dobrego mechanika to może sobie odpuścić takie przyrządy. Mnie jednak trochę to już irytuje..
potyczek między mechanikami a pojazdem.