Witam.. w wielkim skrócie mam problem. Mazda ładowała 13,4-13,6 na akumulatorze, natomiast przy alternatorze ładowanie było 14.00 V. Elektryk polecił założyć kabel bezpośrednio z alternatora na akumulator, bo być może gdzieś po drodze traci napięcie po kablu.. zakładam kabel, mocuje wpierw do alternatora i przypadkowo dotykam go obudowy. Następuje wielkie PYK i nie ma napięcia. Tzn. Wysiadł bezpiecznik 80 A - główny od zasilania. Wymieniłem ale niestety nie ma kompletnie ładowania. Nowy akumulator dziś zakupiony ma 11,60 V i tyle samo przy włączonym silniku. Czyli alternator kompletnie nic ńie ładuje. Podejrzewam że jak przypadkowo dotknęłem ten kabel o obudowę to było jakieś spięcie i coś poszło w alternatorze, tylko nie wiem co? Proszę o pomoc.