Dzięki wielkie za rozbudowaną i rzeczową odpowiedź. Dobrze, że są jeszcze ludzie szanujący początkujących
Ogólnie to jestem na początku drogi do masowego handlu

Mój tato ma warsztat który mi udostępni oraz pomoże z naprawą autka jak coś (jest mechanikiem), do tego kapitał około 10 000 i wiedzę mechaniczną.
Zakładając, że zamierzam handlować kompaktami, segment C, nie wiem w którą drogę pójść Czy lepiej kupić taką np. sprawną Asterkę G za 4 tysiace i spróbować ją lekko zmodyfikować ( lekki tuning, chipbox, chyba ze wolnossaka kupie oraz wizualka itd.), czy może poprostu pokusić się o egzemplarz z wadami, ale po niskiej cenie i spróbować go wyremontować i opylić za kilka razy większą cenę? Która wersja by się bardziej opłacała?
I jeszcze chciałem się zapytać odnośnie tego sprowadzania aut z Niemiec, albo może innego kraju UE? Wiem, że rynek w Niemczech jest nasycony róznymi "okazjami". Chciałem się dowiedziec czy rzeczywiście cenowo by opłacalo się sciągniecie takiego kompaktu? I czy ewentualnie sprzedaż aut na zagranicznych rynkach by mogla wypalić.. .
Z góry dziękuję za odpowiedz. I tak mi już trochę doradziłeś,
ale chciałem rozwiać swoje wątpliwości

Generalnie jeszcze się wstrzymuje z decyzją o zakupie auta, daje sobie rok. Zamierzam bardziej się dokształcić w tym temacie itp.
Dodano po 16 [minuty]:
kakibara napisał: Cześć, pomysł z jednej strony bardzo dobry astra ma opinię bardzo wytrzymałej i świetnie się gazujacej - no nadeszły takie czasy że nikt nie chce diesla - dlatego ja zawsze kupuje auto w dieslu i nigdy nie żałuję. Nawet kierowca z auta ciezarowego woli kupić auto z lpg.
Dwa każdy zaczynał z nieiwielkim budżetem - bardzo mało osób dostało od rodziców pierwszy milion.
Problemy - wskazówki!?
1. Klient jest teraz wybredny chce za 4-5 tys zł Pln kupić auto niezniszczone, sprawne, ładne nie zgnite, proste, pachnące, nic nie puka nic nie trzeszczy, musi mieć klime, sprzedaż bez klimy graniczy z cudem, z wiarygodnym przebiegiem.
2. Skąd bedziesz brał auta? Pytam się bo znam rynek troszku i nie licz na to żebyś kupił na dzień dzisiejszy auto w niemczech w benzynie, bardzo ciężko a jak są to mają ceny z kosmosu- i teraz dla ciebie i innych zaczyna się w Polsce odkupyeanie i handlowanie autami poflotowymi bo niestety niemcy się skończyły.
Ale kto nie próbuje ten nie będzie wiedział jak to smakuje.
P.s. ja sprzedałem już swoją lawete. Haha😄
Zwozka auta z zagranicy(przez jakiegoś przewoznika) to koszt 150-200 euro - nie opłaca się samemu jechać.
Napisz za jakiś czas jak idzie interes.
Dzieki wielkie za rozbudowana i rzeczową odpowiedź. Dobrze, że są jeszcze ludzie szanujący początkujących
Ogólnie to jestem na początku drogi do masowego handlu

Mój tato ma warsztat który mi udostępni oraz pomoże z napraw autka jak coś (jest mechanikiem), do tego kapitał około 10 000 i wiedzę mechaniczną.
Zakładając, że zamierzam handlować kompaktami, segment C, nie wiem w którą drogę pójść Czy lepiej kupić taką np. sprawną Asterkę G za 4 tysiace i spróbować ją lekko zmodyfikować ( lekki tuning, chipbox, chyba ze wolnossaka kupie oraz wizualka itd.), czy może poprostu pokusić się o egzemplarz z wadami, ale po niskiej cenie i spróbować go wyremontować i opylić za kilka razy większą cenę? Która wersja by się bardziej opłacała?
I jeszcze drugie pytanie to odnośnie tego sprowadzania z Niemiec, albo może innego kraju UE? Wiem, że rynek w Niemczech jest nasycony róznymi "okazjami". Chcialem sie dowiedziec czy rzeczywiscie cenowo by oplacalo sie zciagniecie takiego kompaktu np. zakladajac, ze lawete mam swoją? I czy ewentualnie sprzedaz aut na zagranicznych rynkach by mogla wypalic..
Z góry dziękuję za odpowiedz. I tak mi juz troche doradziles, ale chciałem rozwiać swoje wątpliwości

Generalnie jeszcze się wstrzymuje z decyzją o zakupie auta, daje sobie rok. Zamierzam bardziej się dokształcić w tym temacie itp.
Dodano po 4 [minuty]:
psilos1 napisał: Cobrat napisał: Następny wpadł na pomysł "łatwej i szybkiej" kasy

...
...raczej „jak zarobić i się nie narobić”

Kolejny Janusek polski. Przez takich jak ty tracimy duzo ciejawych ludzi z pomyslem ktorzy wyjezdzaja na zachod i robia tam WIELKIE kariery. A takie zalodne typy jak ty ribia potem duze iczka ze zdumienia. Prawda jest taka, ze niekiedy ludzia trzeba dac szanse. Jeslu chcemy miec potenge gospidarcza w Polsce to musimy sie tego nauczyc

Aleee niee najprosciej to z blotem kogos zmieszac
Dodano po 58 [sekundy]:
Cobrat napisał: Następny wpadł na pomysł "łatwej i szybkiej" kasy

...
Kolejny Janusek polski. Przez takich jak ty tracimy duzo ciejawych ludzi z pomyslem ktorzy wyjezdzaja na zachod i robia tam WIELKIE kariery. A takie zalodne typy jak ty ribia potem duze iczka ze zdumienia. Prawda jest taka, ze niekiedy ludzia trzeba dac szanse. Jeslu chcemy miec potenge gospidarcza w Polsce to musimy sie tego nauczyc

Aleee niee najprosciej to z blotem kogos zmieszac
Dodano po 32 [sekundy]:
bandi21 napisał: Zadam niedyskretne pytanie,ile masz lat kolego?
Kolejny Janusek polski. Przez takich jak ty tracimy duzo ciejawych ludzi z pomyslem ktorzy wyjezdzaja na zachod i robia tam WIELKIE kariery. A takie zalodne typy jak ty ribia potem duze iczka ze zdumienia. Prawda jest taka, ze niekiedy ludzia trzeba dac szanse. Jeslu chcemy miec potenge gospidarcza w Polsce to musimy sie tego nauczyc

Aleee niee najprosciej to z blotem kogos zmieszac