Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
AM TechnologiesAM Technologies
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Instalacja Off-grid schemat, akumulatory i inny sprzęt.

06 Cze 2018 19:04 3567 39
  • Poziom 2  
    Podobnie jak kolega czarodziej1968 nie chce być wołem do dojenia. Chcę być całkowicie niezależnym od ZE i jego rachunków (Energa wystawiła mi 1800 zł za dwa miesiące użytkowania i mam spór z nią przed URE od roku). Poza tym myślę perspektywicznie o samochodzie elektrycznym ładowanym z własnej elektrowni, a także nie chcę płacić kolejnych pozycji pt. opłata mocowa niska na początku, później nie wiadomo, jak i pensji prezesom jeszcze nie powstałej elektrowni jądrowej. O black autach tylko wspomnę. Myślę o instalacji niekoniecznie nowej fotowoltaicznej 3-4 kW jak i małej siłowni wiatrowej 2-3 kW. Nie mam specjalnie prądożernych urządzeń:
    Zestawienie urządzeń:
    2 laptopy, tablet, 2 telefony.
    Pralka, lodówka, tv, oświetlenie zwykłe żarówki w korytarzach, i łazience, LED-y w pomieszczeniach.
    Akwarium (filtr oświetlenie LED, nie używam grzałki)
    Pompy centralnego ogrzewania.
    Planowane; pompa ogrodowa w sezonie letnim, kolektor słoneczny na baniak 120l, raczej za mały niż za duży, (mam sporo drewna pozyskiwanego własnoręcznie, więc w razie braku ciepła zawsze mogę rozpalić).
    Myślę o panelach wszystkich 24V optymalizerach do każdego panelu (eliminacja efektu zacienienia i spadku efektywności całej instalacji), przewodach minimum 14mm2, ładowarce impulsowej celem przedłużenia żywotności aku, które są chyba najdroższe w zakupie i używaniu. Jaki układ zabezpieczający przed głębokim rozładowaniem. Nie wiem jaki na dzień dzisiejszy kupić inwerter z uwzględnieniem ładowania w przyszłości (3-4 lat) auta, jakie aku, jaki schemat instalacji, jaki regulator ładowania. Panele planuje zamontować by dwa razy w roku zmieniać ich pozycję względem słońca w lecie i zimie. Instalacje jednofazowa.
    Siłownia wiatrowa o pionowej osi obrotu by startowała przy niewielkich wiatrach. Wszystkim firmom inkasującym po około 10 tys zł za dzień, dwa pracy serdecznie dziękuje za oferty.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 24  
    Dziwne masz podejście chcesz wydać na offgrid trzy razy tyle ile wydał byś na ongrid po to aby utrzeć nosa energetyce? Ładować auto elektryczne z akumulatorów, to już chyba poczwórna strata.
    Powiem Ci tak, tanio nie będzie jeszcze przy kombinacji z optimizerami i zmiennym kątem paneli. Już nie wspomnę o Akku i dobrym inwerterze offgrid...
    Zastanów się abyś nie musiał żyć dwa razy aby wyjść chociaż na to samo co w ongrid po 5latach użytkowania...

    Dodano po 1 [minuty]:

    Z ongridem stwierdzam jest jak z auto gazem, od 20lat ma się nie opłacać „za rok na pewno podrozeje” a jakoś tak cały czas się opłaca :)
  • Poziom 24  
    Kolego mmichal1981 pomarzyć każdy może zacznij najpierw od najprostszego...kartki i długopisu... potem poczytaj trochę o PV, bo z tego co przeczytałem masz małe pojęcie o tym co napisałeś.
  • Poziom 14  
    LiFePO4 to bardzo dobry kierunek w temacie aku do off-grida, ale niestety kosztowny... 2000-4000 cykli pracy to już rozsądna żywotność, nieporównywalna z kwasiakami. Sam mam małego off-grida 24v 120Ah na aku AGM z ładowaniem z paneli + turbina wiatrowa i niestety muszę Cię zmartwić. W oparciu o te OZE nie zbudujesz w pełni autonomicznego źródła zasilania (zakładając nawet skromne potrzeby jeśli chodzi o energię). Po prostu są takie okresy w przyrodzie (zwłaszcza zimą, jesienią i wczesną wiosną), że słońca masz tyle co kot napłakał np. 50W z instalacji 1kWp + dzień króciutki i brak wiatru i to nie chwilowo tylko np. kilka dni z kolei. Można oczywiście instalację przewymiarować, ale to po pierwsze koszty a po drugie w optymalnych warunkach będziesz zużywał ułamek tego co instalacja może wyprodukować, a reszta się marnuje... Sytuację można poprawić instalując na kryzysowe okresy agregat prądotwórczy, ale to z kolei uwiąże Cię z innymi dostawcami energii... i koło się zamyka.
  • Poziom 32  
    Alternatywą dla agregatu może być licznik pre paid. Ale faktem jest, że takie podejście do off grid oznacza wysoką cenę oraz masę ograniczeń. PV zaplanowana tylko i wyłacznie do zasilania domu zimą nie da rady, nawet wspomagana wiatrakami. Z kolei przewymierowanie oznacza wysoki koszt i jeszcze niższą opłacalność. Salomonowym wyjściem z tej sytuacji byłoby użycie PV także do grzania wody latem, zimą CWU będzie z kotła. W ten sposób moc z PV zawsze znajdzie zastosowanie, a przy małym poborze wody (do 4 osób) opłaca się bardziej niż kolektor. Jeżeli uda się zamontować tak by 2x w roku zmieniać kąt elewacji znacząco podbijmy wydajność zimą i kto wie, może uda się bez agregatu. Jednak ciagle pozostaje kwestia kosztów, nie mogą być zbyt wysokie bo chociaż czasami straszę prądem po 1 zł to raczej tak drogi nie będzie. 80 groszy za kWh owszem, może nawet za dwa lata ale jak off grid zrobi się zbyt drogo to nawet przy takich cenach kWh instalacja szybciej padnie niż się zwróci.
  • Poziom 17  
    Dyskusja o opłacalności jest bez sensu. Wszystko traci na wartości po zakupie.
    Samochód po wyjeździe z salonu 20-30%. Przy takim podejściu najlepiej nic nie robić.
    Chyba ze seppuku:).
    Masz ambicje to sobie zbuduj. Mam zrobiona działa rewelacyjnie, ale dopracowanie tego zajęło mi dosyć sporo czasu, sporo opisałem w temacie przez siebie promowanym. Teraz latem przy tej instalacji nie trzeba zaglądać na zużycie.
    Niedawno dokupiłem jeden nowy panel, robiłem zmianę konfiguracji połączenia paneli. Jedna z poprawek. Robiłem pomiary prądu zwarcia w stosunku do tych, co mam.
    Pomiary wyszły z minimalna różnicą na minus w stosunku do moich eksploatowanych używek z Niemiec.
    Kompletnie nie warto kupować nowych paneli.
    Ale 7KW paneli to jest takie minimum i tylko wyłącznie instalacja 50V.
    Instalacja musi posiadać zdolność pompowania realnie 3KW przez większość dnia. Tak żeby odbiorniki o poborze 2KW pracowały na energii z paneli a nie z akumulatorów. Włączasz żelazko plus inne drobne odbiorniki, czyli pobór 2,5kW. Niedobór prądu powoduje ze prąd popłynie z akumulatorów powiedzmy ok 30A, jak termostat puści to znowu będą ładowane. Także w ciągu godziny akumulatory zaliczą 40 cykli:) na żelazku.
    Druga sprawa dostosowanie się, w nocy nie włączasz ciężkich odbiorników żeby nie katować akumulatorów. Tak samo w bardzo pochmurne dni. U mnie już wszyscy przywykli a w dzień można szaleć .
    Mojej instalacji jeszcze nie skończyłem, ale razem z trackerami będzie miała ok 16KW.Także ugotowanie bojlera wody raczej nie potrwa długo:). Przy tej mocy nawet w pochmurne dni nie będzie niedoboru. Do tego dojdą pomocnicze źródła energii.
    Po zrobieniu tej instalacji mniej się denerwuję, zwykle jak cos ważnego robiłem na kompie to był zanik napięcia i kij w mrowisko i znowu musiałem łaciny używać. Tyle ile nerwów mnie kosztowały mnie te zaniki żadna kwota nie skompensuje.
  • AM TechnologiesAM Technologies
  • Poziom 24  
    jaskiniowiex napisał:
    Po zrobieniu tej instalacji mniej się denerwuję, zwykle jak cos ważnego robiłem na kompie to był zanik napięcia i kij w mrowisko i znowu musiałem łaciny używać. Tyle ile nerwów mnie kosztowały mnie te zaniki żadna kwota nie skompensuje.


    można taniej kupić porządnego UPS i łaciny już nie używać :)

    jaskiniowiex napisał:
    le razem z trackerami będzie miała ok 16KW


    minus w offie jest że dużo się traci, a przy takiej mocy to już masakra. Ja miałem 3,2kW paneli podłączonych do baterii w sumie 1240Ah -(gdyby były nowe) i przy takich pogodach słonecznych dużo pądu przepadało, a na on-gridzie sobie leci i zimą odbierzemy. Dodam że u mnie braki prądu nie wstępują, ale baterie naładowane czekają w razie W ..
  • Poziom 32  
    hostii napisał:
    jaskiniowiex napisał:
    Po zrobieniu tej instalacji mniej się denerwuję, zwykle jak cos ważnego robiłem na kompie to był zanik napięcia i kij w mrowisko i znowu musiałem łaciny używać. Tyle ile nerwów mnie kosztowały mnie te zaniki żadna kwota nie skompensuje.


    można taniej kupić porządnego UPS i łaciny już nie używać :)


    A jak prąd wyłączą gdy w piekarniku siedzi ciasto? Zaproponujesz żonie zakup porządnego UPS by nie używała łaciny ;)

    W niektórych miejscach przerwy w dostawach energii elektrycznej są tak częste i uciążliwe, że off grid staje się uzasadniony. Kuzyn co pewien czas doświadcza kilkudniowych dobrodziejstw życia przy świecach połączonych z wywaleniem całej lodówki. Tu żadne opusty nie są rozwiązaniem, nawet porządne UPS są zbyt słabe. Bez naprawdę dużego aku + przetwornica o mocy kilku kW nic sie nie zrobi. Ja mam niesamowite szczęście bo nawet gdy w 2006r pół Polski dotknął black out u mnie prąd był, a w miastach oddalonych o rzut beretem nie. Bodajże dwa, a może nawet trzy lata nie było żadnej, nawet kilkusekundowej przerwy w dostawach (kasuje się wtedy jeden zegar). Jednak na wszelki wypadek przygotowałem sobie taki mały system i już się przydał bo przed rokiem było kilka krótkich (ok. 3h) ale dokuczliwych wyłączeń. U mnie ból głowy wywołuje brak prądu gdy pali się w kominku bo bez pracujacej pompy woda w wężownicy szybko zacznie się gotować. W tym roku rozbudowałwem ten mikroskopijny "off grid" o aku z wkrętarek i podkaszarek co niemal bezkosztowo dało możliwość przejścia pompy na zasilanie wyłącznie z przetwornicy. Przy okazji PV szybciej mi się zamortyzuje bo w I-szej taryfie (pompa chodzi głównie w dzień) płacę ponad 70 groszy za kWh.
  • Poziom 24  
    gaz4 napisał:
    Kuzyn co pewien czas doświadcza kilkudniowych dobrodziejstw życia przy świecach połączonych z wywaleniem całej lodówki. Tu żadne opusty nie są rozwiązaniem, nawet porządne UPS są zbyt słabe. Bez naprawdę dużego aku + przetwornica o mocy kilku kW nic sie nie zrobi


    zaproponuj mu agregat z autostartem, czujnik zaniku faz

    gaz4 napisał:
    U mnie ból głowy wywołuje brak prądu gdy pali się w kominku bo bez pracujacej pompy woda w wężownicy szybko zacznie się gotować.


    na to nie ma innego rozwiązania niż UPS + może jakiś panel ...

    ja po 5 latach na off-gridzie nie wyobrażam sobie żeby teraz ktoś miał mi wyłączyć zasilnie
  • Poziom 32  
    Sęk w tym, że agregat będzie pracował 100 - 200h rocznie, 8 tys h będzie bezczynny absorbując czas na przeglądy i konserwacje. To sprawia, że koszt zakupu nigdy się nie zamortyzuje, co innego PV. Alternatywne dla agregatu PV do grzania wody w bojlerze (doskonałe uzupełnienie kotła na paliwo stałe) + aku i solidna przetwornica będzie bardziej opłacalne. W wypadku domu poza pompami kluczowa jest lodówka więc moc musi być duża (start) ale aku niezbyt pojemne (ok. 100W podczas pracy). W dodatku można zrobić tak jak opisałem wyżej czyli na off grid ciągle pracuje kilka niezbyt prądożernych ale ważnych urządzeń (pompy CO, oświetlenie itp). W ten sposób PV pracuje z dużą efektywnoscią (wykorzystaniem mocy) przez cały rok, a zimą uwolnione od grzania wody PV ma dużą wolną moc. To pozwala na użycie aku o mniejszej pojemności które nie bedzie katowane głębokim rozładowywaniem więc dłużej pożyje. Spokojnie da się zrobić instalację z 10 letnim czasem zwrotu z inwestycji czyli porównywalnym z opustami. Ale tu nie ma żadnych ograniczeń, nikt nie nakazuje 3 faz do >3 kW mocy, o tym co będzie za 15 lat nie wspominając. Tyle trwa wsparcie prosumentów od chwili podłączenia do sieci ale nie dłużej niż do 2035r. Czyli jak ktoś chce wejść w on grid ma mało czasu, po 2020r czas amortyzacji wyniesie mniej niż 15 lat i z każdym rokiem zabawa będzie mniej opłacalna. Po 2030r tylko naiwniak zainwestuje w on grid, poprawienie ustawy jest mało prawdopodobne. Nawet jak ceny PV jeszcze spadną to w 5 lat nigdy w życiu się nie zamortyzują.
  • Poziom 24  
    Taki agregat na znanym portalu kupujesz za 3,5tyś moc 7kW od razu z automatycznym przełączaniem, zrób instalacje za 3,5zł która zimą da zabezpieczenie na 8 godzin... Nie neguję instalacji PV ale żeby zrobić coś co ma sens to z budżetem od 10tyś trzeba startować, a przy tak częstych i długich wyłączeniach agregat jest pewniejszym zabezpieczeniem.Taka instalacja PV musiała by mieć dużo baterii, co za sobą niesie bardzo duże koszy, gdzie latem pewnie by było spoko, ale w okresie zimowym instalacja stoi tylko jako backup, ale przede wszystkim baterie ....Ja osobiście wybrał bym agregat
  • Poziom 32  
    Rzeczywiście, za 3.5 tys to może 1 kW w off grid da się zrobić ale będzie to doskonale wykorzystany 1 kW. Zimą nie ma takiego problemu z lodówkami bo czasami w zamrażalniku jest cieplej niż na zewnątrz - studenckie lodówki (czyli żarcie za oknem) zadziałają ;) O tej porze roku podstawą jest zasilanie pomp do CO + oświetlenie i tu PV może spokojnie konkurować z agregatem. Z kolei latem dzień trwa kilkanaście godzin i nawet kilkudniowe przerwy da się przeżyć ze wzglednie małym aku. Jeżeli za 10 tys zł zrobiłbym np. PV 2 kW z większą (np. 5 kW) przetwornicą i aku to moim zdaniem spokojnie przeżyje się nawet kilka dni bez prądu. Zimą zabezpiecza się zasilanie pomp + oświetlenie i drobnica RTV/AGD, a latem PV daje CWU. To nie to samo co prawdziwy backup zasilający wszystko ale taka instalacja ciągle pracuje na siebie. Nawet jak przyjmiemy, że oszczędza głównie węgiel czyli ok. 20 gr/kWh to z 2 kW w ciagu roku mamy 400 zł zwrotu z inwestycji. Po 20 latach odzyskujemy ok. 6 tys czyli jej koszt staje się porównywalny z zakupem agregatu, a przy okazji uwolni właściciela od konieczności szuflowania węgla w czasie upałów. Agregat stoi i czeka więc po prostu nie może się w prosty sposób zamortyzować. Owszem, jest wygodny ale za te same pieniadze możemy uwolnić się także od obsługi kotła poza sezonem grzewczym i dlatego stawiałbym na PV. W przypadku spalaczy węgla jest dużo wygodniejsza.
  • Poziom 24  
    gaz4 napisał:
    W przypadku spalaczy węgla jest dużo wygodniejsza.


    No tu napewno była by jakaś wygoda latem, ale zimą z 1kW niestety lipa. Bardziej gdyby takiego offa zrobił większego typowo do grzania wody, a przetwornica i baterie bardzo małe (największy koszt) by latem nie musiał szuflować
    Agregat czy PV musiał by sam podjąć decyzje kiedy ma najwięcej przerw, jak latem to PV jak zimą agregat
  • Poziom 24  
    gaz4 napisał:
    Rzeczywiście, za 3.5 tys to może 1 kW w off grid da się zrobić ale będzie to doskonale wykorzystany 1 kW. Zimą nie ma takiego problemu z lodówkami bo czasami w zamrażalniku jest cieplej niż na zewnątrz - studenckie lodówki (czyli żarcie za oknem) zadziałają ;) O tej porze roku podstawą jest zasilanie pomp do CO + oświetlenie i tu PV może spokojnie konkurować z agregatem. Z kolei latem dzień trwa kilkanaście godzin i nawet kilkudniowe przerwy da się przeżyć ze wzglednie małym aku. Jeżeli za 10 tys zł zrobiłbym np. PV 2 kW z większą (np. 5 kW) przetwornicą i aku to moim zdaniem spokojnie przeżyje się nawet kilka dni bez prądu. Zimą zabezpiecza się zasilanie pomp + oświetlenie i drobnica RTV/AGD, a latem PV daje CWU. To nie to samo co prawdziwy backup zasilający wszystko ale taka instalacja ciągle pracuje na siebie. Nawet jak przyjmiemy, że oszczędza głównie węgiel czyli ok. 20 gr/kWh to z 2 kW w ciagu roku mamy 400 zł zwrotu z inwestycji. Po 20 latach odzyskujemy ok. 6 tys czyli jej koszt staje się porównywalny z zakupem agregatu, a przy okazji uwolni właściciela od konieczności szuflowania węgla w czasie upałów. Agregat stoi i czeka więc po prostu nie może się w prosty sposób zamortyzować. Owszem, jest wygodny ale za te same pieniadze możemy uwolnić się także od obsługi kotła poza sezonem grzewczym i dlatego stawiałbym na PV. W przypadku spalaczy węgla jest dużo wygodniejsza.

    Wszystko fajnie ale :) czego mam wrażenie ze Twoje posty są pokroju przekonywania do teorii płaskiej ziemi?
    Sam miałem offgrid, nie opłaca się w ogóle (chyba ze mieszkasz na wyspie i podciągnięcie prądu będzie kosztować majątek) a dlatego się nie opłaca ze po 2lata prawie nowe Akku 720Ah nadawały się na złom! I nikt mnie nie przekona już do tego ze offgrid się kiedykolwiek zwróci.
    Tylko ongrid ma sens i jakie kolwiek uzasadnienie.
  • Poziom 32  
    Leon444 napisał:

    Wszystko fajnie ale :) czego mam wrażenie ze Twoje posty są pokroju przekonywania do teorii płaskiej ziemi?
    Sam miałem offgrid, nie opłaca się w ogóle (chyba ze mieszkasz na wyspie i podciągnięcie prądu będzie kosztować majątek) a dlatego się nie opłaca ze po 2lata prawie nowe Akku 720Ah nadawały się na złom! I nikt mnie nie przekona już do tego ze offgrid się kiedykolwiek zwróci.
    Tylko ongrid ma sens i jakie kolwiek uzasadnienie.


    Wszystko fajnie ale nie przeczytałeś dokładnie o czym ostatnio dyskutujemy ;) Chodzi o sytuację gdzie są notoryczne przerwy w dostawach prądu, czasami kilkudniowe. W jaki sposób on grid ma przed tym zabezpieczyć?

    Co do aku to sprawa jego eksploatacji. Jak jest katowany dużym rozładowaniem to nawet dobry padnie po 2-3 latach. Ale gdy zaczynałem swoją zabawę w PV postanowiłem pomęczyć stary aku samochodowy. Początkowo chodziło tylko o testowanie ładowania z PV, do rozładowania używałem dupereli typu radio + LED. Niemal 2 lata chodził całkiem dobrze pomimo fatalnej ładowarki i tego, że już po wymontowaniu z auta był ledwo żywy. Gdy postanowiłem sprawdzić jego wydajność przy zasilaniu pompy oraz pewnego dosyć prądożernego urządzonka był zbyt często i zbyt mocno rozładowywany więc po kilku miesiącach ostatecznie wyzionął ducha. Obecnie mam niewielki aku żelowy który rok pracował z radiem + LED i kolejny rok stał nieużywany bez żadnego ładowania (sporo wtedy grzebałem w swoim PV i niemal o nim zapomniałem) ale ciągle daje radę. Zwłaszcza wsparty aku od wkrętarek i podkaszarek, zimą potestuję zasilanie pompy i powiem jak to się sprawdziło. Nie robię u siebie pełnego off grid, poprzestanę na zasilaniu kluczowego elementu jak pompa + kilka drobiazgów.

    W przypadku osób mieszkajacych tam gdzie diabeł mówi dobranoc, a linie są zrywane przez wiatr, gałęzie, śnieg itp on grid jest najgorszym wyborem. Niby mamy PV na dachu ale jak zabraknie prądu to psu na budę się nadają. Właśnie dlatego rozpoczęliśmy dyskusję o przewadze agregatu nad PV off grid i jak zwykle są argumenty za i przeciw. Ja nie lubię jak sprzęt stoi i rdzewieje więc skłaniam się ku PV. Kto woli wygodę wybierze agregat załączany 3-4x rocznie. Autor tematu myśli o off grid i uwagi każdej ze stron z pewnoscia pomogą w dokonaniu dobrego wyboru. Osobiście robiąc off grid nigdy, ale to nigdy nie nastawiałbym się tylko na prąd. IMHO tylko we współpracy z CWU uzyska się rozsądne efekty: można wtedy mieć dużą moc PV która okrągły rok będzie pracowała na maksimum swoich możliwości.
  • Poziom 17  
    Akumulatory trakcyjne pancerne padną po dwóch latach. Chyba jakieś malowanki .
    Na kopalni mamy takie po 10 latach eksploatacji i grubo powyżej 1000 pełnych cykli. Pomijając warunki eksploatacji zmiany temperatur itp. Nadal trzymają i są eksploatowane. Przy rozładowaniu na poziomie kilku procent i dobrych warunkach pracy w domciu, oraz systematycznej cyklicznej pracy ( chodzi o to ze nie są trzymane rozładowane przez kilka dni) wtedy się zasiarczają, przypuszczam, że wytrzyma i 20 lat i 10000 cykli.
    Do akumulatora o pojemności rzędu 840 AH i instalacji 50v i średnim poborze 300 wat na dom przez kilka godzin nocnych, to tak jak byś Leda podpiął do niego.
    Moja bateria akumulatorów po całej nocy nie z chodzi z napięciem poniżej 50v a nominalnie ma 48v.
    A nowe to one nie są. Po roku czasu eksploatacji raz wody dolałem. Jeżeli ktoś nie będzie ich katował piekarnikami i żelazkami w nocy. To się nie ma, co bać.

    Druga sprawa wprowadzanie w błąd z połączeniem paneli.
    Które niby z tego, co piszą niektórzy maja być połączone tak żeby napięcie było niewiele wyższe od napięcia akumulatorów. Wtedy jest najlepsza wydajność ładowania. Pff . Jeszcze należy uwzględnić dryft napięcia panela w zależności od temperatury i tym samym zmieniający się punk optymalny punkt pracy - drobiazg.
    No to w końcu jak je połączyć???
  • Poziom 17  
    Temat utknął, ale ponawiam pytanie, ponieważ speców od fotowoltaiki raczej tutaj nie brakuje.
    To jak łączyć panele fotowoltaiczne w instalacji off grid o napięciu znamionowym 48v, jeżeli panele mają napięcie 37-38V – czyli standard.? Opcje są tylko trzy. Dwa, trzy lub cztery szeregowo, czyli na trafienie poprawnej odpowiedzi jest 33,3%. Oraz na jakie napięcie jest wymagany regulator MPPT 100 czy 150V. Do tego poproszę pełne uzasadnienie, dlaczego pozostałe opcje są kompletnie błędne.
  • Poziom 24  
    Panele łączysz szeregowo/równolegle o napięciu maxymalnym i dopasowujesz do napięcia maxymalnego regulatora który obsługuje napięcie nominalne 48V. Czyli do regulatora o napięciu do 100V łączysz 2 panele 38V, bo to do już 78V, trzeci może nie uszkodzi regulatora, ale napewno nie zadziała. Ja miałem Cigsy do regulatora do 150V ale jeden panel ma nominalnie 90V ( mppt 64V), więc wszystkie miałem równolegle bo 2 w szereg daje 160V co przekracza nominalną wartość regulatora.
  • Poziom 32  
    I co ważne należy uwzględnić wzrost napięcia obwodu otwartego w czasie mrozów. Jeżeli regulator ładowania ma max napiecie 150V, a my połączymy PV tak, że ich max napięcie wyniesie 140V to nie oznacza, że trzymamy się w normie. W czasie dużych -20 stopniowych mrozów panele poli i monokrystaliczne będą miały napięcie obwodu otwartego wyższe nawet o 15% (w przypadku amorficznych niecałe 10%) czyli w tym wypadku wyniosłoby ono ponad 160V, wiecej niż max regulatora. Gdy swego czasu analizowałem charakterystyki regulatorów wynikało z nich, że im bliżej max napięcia tym lepiej pracują. 150V ładowarki będą dobrze pracowały z łączonymi szeregowo 2 lub 3 PV poli 24V (Uoc ok. 40V) ale przy 3 ich sprawnosć będzie większa. No i mniejsze straty na kablach łączących PV z ładowarką.
  • Poziom 17  
    Odpowiedz trafna należy połączyć po trzy panele szeregowo i użyć tylko regulatora na 150V.
    ‘’Gaz „ poniekąd trafiłeś.
    Przy połączeniu po cztery przy zimnych panelach dopóki będzie ładowało i panele będą obciążone oraz gorące będzie ok. Na zimnych panelach ( czyli zimą ) , jeżeli regulator przejdzie w ‘’ flooat ” napięcie bez trudu przekroczy 150V, w regulatorze zadziała zabezpieczenie nad napięciowe i już więcej się nie uruchomi. Jeżeli włączymy jakiś odbiornik, ładowania nie będzie. To samo będzie przy regulatorze na 100V i trzech panelach połączonych szeregowo. Jak będzie jeden regulator i cały czas będzie pobierany prąd/panele obciążone to działać to może i będzie przy mocnej instalacji i kilku regulatorach już nie.
    Chyba ze ktoś sobie kupi regulator na wyższe napięcie, ale takie są mało spotykane.
    Z kolei przy dwóch szeregowo, tracimy mocno sprawność.
    Regulatory utrzymują napięcie na poziomie 55V na akumulatorach po naładowaniu. Optymalne napięcie pracy dwóch paneli jest 60V. Jeżeli panele są gorące to napięcie to jeszcze maleje. Do tego dochodzi spadek napięcia na regulatorze ( na elementach półprzewodnikowych cewkach itp. Minimalna różnica napięcia wejściowego od wyjściowego musi być ok 10V wtedy regulator MPPT poprawnie pracuje, optymalnie i mamy max sprawność). Efekt po włączeniu odbiornika np: 1KW wpierw rozładowujemy akumulatory, czym bardziej napięcie na nich zmaleje tym więcej prądu popłynie z paneli. Super efekt. Żeby później je później powolutku ładować. Absurd. Sprawność tego układu jest żenująca.
    Działać to ma na zasadzie, włączam odbiornik 1kW - 2kW. Regulator wykrywa spadek napięcia i utrzymuje napięcie na poziomie 55V pobierając prąd z paneli. Już w trybie „flooat” po naładowaniu.
    Dopiero jak panele nie wyrabiają pobierany jest prąd z akumulatorów. Np : victrony reagują błyskawicznie na zmiany napięcia na akumulatorach, dozując taki prąd z paneli żeby utrzymać to napięcie na poziomie 55V. Jeżeli na bieżąco zużywamy 300w regulator pobiera 300w z paneli plus minimalny prąd na podtrzymanie napięcia akumulatorów po naładowaniu. Parametry można oczywiście zmienić na samych regulatorach.
    Instalacja zawsze w danej chwili posiada pełna moc.

    I tak to ma działać.Takich podstaw ciężko się dowiedzieć na tych wszystkich portalach.
    Przez to zadałem tak proste pytanie i jeszcze sam sobie na nie odpowiedziałem.
  • Poziom 32  
    Bo to nie są podstawy tylko niuanse ;) Naprawdę profesjonalne instalacje off grid można policzyć na palcach, królują 12V "zabawki". Tam PV z aku łączy się bezpośrednio przy pomocy prostej ładowarki, a napiecie Umpp na poziomie 17V daje wystarczajaco duży margines by całość działała. To, że kiedyś trochę poczytałem o ładowarkach na 100/150V jest zupełnym przypadkiem gdyż ze swoim off grid idę w zupełnie innym kierunku. Przede wszystkim zaczynam od PV wysokonapieciowych bo priorytetem jest CWU oraz ogrzewanie domu w okresie przejściowym + smażenie dżemów latem (kuchenki oporowe są idealne do tego celu, a wahania napięcia z PV w niczym nie przeszkadzają). PV ma być jak najtańsza bym nie musiał ciułać pojedyńczych % sprawnosci tylko mógł machnąć ręką na marnujące się latem dziesiątki, a nawet setki wat. Instalacja ma się opłacać czyli zwrot po ok. 10 latach przy cenie 30 groszy za kWh (mniej wiecej tyle kosztuje prąd w II-giej taryfie który zastępuję PV) i to wystarczy. Z aku chcę zasilać wyłacznie pompę + kilka drobiazgów w razie braku prądu, to raczej hobby niż próba znalezienia oszczędnosci lub uniezależnienia się od monopolistów.

    W tej chwili max napiecie mojej instalacji wynosi ok. 200V ale zamierzam wykonać kilka zmian po których Uoc w czasie mrozów wzrośnie do max 250V. W rzeczywiści nie przewidują aż tyle, przy najmniejszym przewidywanym obciążeniu będzie nie więcej niż 240V, nawet w czasie mrozów. Ponieważ ładowarki aku na takie napiecia nie są popularne (czyli piekielnie drogie) dłubię przy swojej na bazie zwykłych zasilaczy impulsowych. Te u Chińczyków kosztują grosze, a czasami są naprawdę dobre lub ciekawe (jedna pracuje już przy kilku V, oczywiście na wyjściu bardzo mała moc ale to też sie przydaje :)). Do tego równie tanie konwertery DC-DC i krok po kroku realizuję off grid z gratów które i tak już mam. Np. z aku do podkaszarek i wkrętarek. Ich podstawowym zadaniem jest czekanie na godzinę "W" gdy po rozpaleniu w kominku zabraknie prądu co może spowodować zagotowanie wody w wężownicy. Ale godzinę "w" z małej litery kilka razy miałem i dzieki temu zabawkowemu off grid nie musiałem latać po domu w poszukiewaniu świeczki i zapałek :)
  • Poziom 24  
    jaskiniowiex napisał:
    Działać to ma na zasadzie, włączam odbiornik 1kW - 2kW. Regulator wykrywa spadek napięcia i utrzymuje napięcie na poziomie 55V pobierając prąd z paneli. Już w trybie „flooat” po naładowaniu.


    Ja mam regulator E-TRACER ET6415N chyba jeden z lepszych dostępnych i drogich. Na twoje pytanie odpowiem że to będzie tak działać że najpierw prąd brany jest z regulatora-paneli a kiedy prąd poboru przekracza prąd z PV, reszta dopierana jest z baterii. Czy napięcie ma być 55V to zależy od baterii bo na moich ustawienie boost=56,4V float=54,6 przy temperaturze 20stopni.

    Powiedzmy że pełne słońce panele mogą dać 2kW, ale baterie są naładowane i regulator ładuje 500W. Kiedy włączysz odbiornik 2kW odrazu spada napięcie na bateriach i regulator zaraz reaguje i podkręca moc ile trzeba/może do uzyskania napięcie boost lub float w zależności od ustawień lub spadku napięcia. Ten regulator który mam e-tracer reagował też że kiedy ładuje obniżoną mocą tą 500W to przy włączeniu dużego poboru moc schodziła do zera i wzrastała do max/wymaganej.
    Oczywiście nie dopuszczałem do ograniczenia prądu ładowania bo to są straty, mam zamontowaną grzałkę 2x500W/48V w CWU i kiedy napięcie osiągało zadane na bateriach włączały się kolejno grzałki

    Nigdy na nim nie przekroczyłem napięcia, ale prąd już tak bo miałem do niego podłączone 3,6kW cigsów a obsługuje do 3,2kW, tylko że cigsy mają tą przypadłość że kiedy są schłodzone to mocno przekraczają produkcje. Po przekroczeniu prądu odrazu robi OFF, ale wraca do pracy, dopiero po 3 razie już nie podniesie produkcji trzeba zrobić restart regulatora z prądu. Po za tym sprzęt rewelacja 4 lata no-problem

    Do tego mam jeszcze w domu małego on-grida 12V który działa w ten sposób że wszystkie urządzenia wrażliwe sieciowe i 12V pracują na jednym zasilaczu podłączonym do baterii, a do tego równolegle podłączony jest regulator epever 4210A z 520W paneli. Na zasilaczu jest napięcie 11,5V i kiedy pojawi się choćby 5W z paneli, z sieci odrazu pobiera mniej.Kiedy prąd z paneli przekroczy prąd pobieranych urządzeń to ładują się aku
  • Poziom 32  
    hostii napisał:
    Do tego mam jeszcze w domu małego on-grida 12V który działa w ten sposób że wszystkie urządzenia wrażliwe sieciowe i 12V pracują na jednym zasilaczu podłączonym do baterii, a do tego równolegle podłączony jest regulator epever 4210A z 520W paneli. Na zasilaczu jest napięcie 11,5V i kiedy pojawi się choćby 5W z paneli, z sieci odrazu pobiera mniej.Kiedy prąd z paneli przekroczy prąd pobieranych urządzeń to ładują się aku


    Chyba off grida ;) Też testowałem tego typu rozwiązanie i jest b. dobrą altrernatywą dla UPS zasilanego z PV. Jak długo nie pojawi się zanik napiecia prąd z PV jest marnowany co nie jest dobrym rozwiazaniem. A przy równoległym połączeniu akumulatorów oraz zasilacza sieciowego na napiecie niższe niż z aku ale wyższe niż min. potrzebne dla przetwornicy mamy bardzo dobry kompromis. Nocami aku nie jest katowane głębokim rozładowaniem, a w dzień energia z PV jest normalnie używana. Zastanawiam się nad powrotem do tego rozwiazania gdyby pompy zbyt mocno obciążało moje akumulatorki. Najlepsze jest to, że rolę regulatora przejmuje fizyka, a nie jakieś skomplikowane algorytmy - to lubię :)
  • Poziom 24  
    gaz4 napisał:
    Chyba off grida ;)


    eee to już on-grid bo zasada działania taka sama z tym że nadmiar nie jest oddawany tylko gromadzony :)
    Można takie coś zrobić nawet bez aku wtedy starczy jeden, dwa panele tylko że bez aku niema zabezpieczenia przed zanikiem prądu.

    Ja już się przymierzam do dołożenia paneli do 1040W i zmianę systemu na 24V, co prawda muszę zastosować przetwornicę 24V->12V no ale cóż
  • Poziom 19  
    hostii napisał:

    Do tego mam jeszcze w domu małego on-grida 12V który działa w ten sposób że wszystkie urządzenia wrażliwe sieciowe i 12V pracują na jednym zasilaczu podłączonym do baterii, a do tego równolegle podłączony jest regulator epever 4210A z 520W paneli. Na zasilaczu jest napięcie 11,5V i kiedy pojawi się choćby 5W z paneli, z sieci odrazu pobiera mniej.Kiedy prąd z paneli przekroczy prąd pobieranych urządzeń to ładują się aku


    Napięcie zasilacza powinieneś ustawić wyższe np 12,2V bo tak przy dłuższej pracy bez paneli rozładowujesz akumulator do całkowitego zera.
  • Poziom 24  
    powgreg napisał:
    Napięcie zasilacza powinieneś ustawić wyższe np 12,2V bo tak przy dłuższej pracy bez paneli rozładowujesz akumulator do całkowitego zera.


    To zależy bo przy niższym napięciu zasilacza więcej energii można władować w baterie. Gdyby występowały częste braki prądu z sieci i trzeba by dłuższego podtrzymania na bateriach to wtedy trzeba by zmienić napięcie.A nawet gdyby raz czy dwa w roku rozładował się do zera to mu od razu nie zaszkodzi., ale to muszą już wystąpić warunki extremalne, brak prądu,słońca i mnie w domu, bo agregat też mam, jeszcze mam off-grida 48V który pozostał kiedy po przejściu na on-grida.Wystarczy dokupić paneli i jazda
    Ale już w przyszłym tygodniu będzie 1040W zamiast 520W więc wiosną,latem system będzie praktycznie niezależny od sieci. Zasilacz pobiera 3W kiedy cały prąd idzie z paneli/baterii
  • Poziom 19  
    hostii napisał:

    To zależy bo przy niższym napięciu zasilacza więcej energii można władować w baterie. Gdyby występowały częste braki prądu z sieci i trzeba by dłuższego podtrzymania na bateriach to wtedy trzeba by zmienić napięcie


    Ale w tym przypadku 11,5V możliwe jest rozładowanie akumulatora do zera gdy braknie zasilnia z PV mimo obecności zasilacza i prądu w sieci.

    Ty masz pewnie przewymiarowaną instalację i traktujesz ją jak o awaryjne zasilanie wiec problem nie występuje ale ktoś niedoświadczony budujący off-grida może nie zauważyć problemu i szybko zakatuje akumulatory.
  • Poziom 24  
    powgreg napisał:
    możliwe jest rozładowanie akumulatora do zera gdy braknie zasilnia z PV mimo obecności zasilacza i prądu w sieci.


    podaj przykład jak to zrobić...... bo kiedy niema prądu z PV a napięcie na bateriach spadnie poniżej zaplanowanego cały prąd pochodzi z zasilacza, więc ...

    powgreg napisał:
    Ty masz pewnie przewymiarowaną instalację i traktujesz ją jak o awaryjne zasilanie wiec problem nie występuje ale ktoś niedoświadczony budujący off-grida może nie zauważyć problemu i szybko zakatuje akumulatory.


    ja mam przewymiarowaną i to mocno żeby nawet w pochmurne dni coś dawało i z sieci mniej brało. Cały system na 12V pobiera góra 140W-zasilacz 300W-panele 520W a za chwilę 1040W
  • Poziom 19  
    hostii napisał:
    powgreg napisał:
    możliwe jest rozładowanie akumulatora do zera gdy braknie zasilnia z PV mimo obecności zasilacza i prądu w sieci.

    podaj przykład jak to zrobić...... bo kiedy niema prądu z PV a napięcie na bateriach spadnie poniżej zaplanowanego cały prąd pochodzi z zasilacza, więc ...


    W tym przypadku prąd z akumulatora przestanie płynąć dopiero jak się on całkowicie rozładuje czyli jego SEM = 11,5V a czas kiedy nastąpi zależy od poboru i pojemności akumulatora w każdym bądź razie przy tym napięciu takie równoległe podłączenie zasilacza nie zabezpiecza akumulatora przed nadmiernym rozładowaniem.
  • Poziom 24  
    powgreg źle myślisz aku nie rozładuje się do końca (10,5V) bo zasilacz ma wyższe napięcie a urządzenia pobierają prąd najpierw z generatora (urządzenia) które ma wyższe napięcie w tym przypadku będzie to zasilacz, nie da się więcej wyciągnąć więcej z aku, chyba że będziemy pobierać więcej mocy z zasilacza niż jego moc nominalna. Wtedy aku rozładują się do zera i zasilacz się wyłączy. Podobną sytuacje masz z on-gridem, inwerter podnosi napięcie i najpierw energia w domi zużywana jest z PV a jak braknie napięcie spada i dobierane jest z sieci gdzie sieć jest naszym zasilaczem w tym przypadku.