Nic się nie stanie - na pewno nie wybuchnie.
Sugeruję, że na biegu jałowym silnika alternator na pewno nie osiągnie mocy znamionowej. Poza tym na pewno te 300W z zapytania to nie jest pobór ciągły. Obojętnie czy jest to laptop czy audio - moc zapotrzebowana nie jest stała. Idźmy dalej: żeby otrzymać wydajność danego alternatora na biegu jałowym trzeba by znać jego charakterystykę prądową. To dalej nie wszystko, bo te charakterystyki gwałtownie się zmieniają w zależności od pracy konkretnego regulatora napięcia. Jeden będzie wymuszał duży prąd ładowania z alternatora już przy obrotach biegu jałowego, drugi będzie ten sam prąd dawał dopiero przy średnich lub wyższych obrotach silnika. Prosty rozrzut parametrów. Co nie zmienia faktu, że końcowe napięcie ładowania w obu wypadkach może być takie samo. Przejdźmy do wydajności prądowej gniazda zapalniczki. Jest ono przeznaczone do PRACY IMPULSOWEJ - a nie do ciągłego poboru mocy. Czyli odpalamy papieroska i przerwa. Tam jest naprawdę cienki kabelek! Spróbuj napompować cztery koła kompresorkiem podłączonym do gniazda zapalniczki! Bezpiecznika nie spali, ale długotrwały pobór prądu zbliżony do wartości maksymalnej określonej bezpiecznikiem doprowadzi do stopienia izolacji wiązki prowadzącej do gniazda zapalniczki! Uwierz naocznemu świadkowi. Właśnie dlatego wymyślono "punkty odbioru mocy" w autach. Gniazda bardzo podobne do tego dla zapalniczki, ale z grubszym okablowaniem i mocniejszym bezpiecznikiem. Przykładowy przykład ze znanej mi marki: gniazdo ma na dekielku napisane 15A, ale kable są dużo grubsze niż do zapalniczki, a bezpiecznik ma większe gabaryty niż zwykły i 25 A. Jeżeli liczysz się z większym poborem mocy, to zastanów się nad dodatkowym, niezależnym, solidnym połączeniem. Reszta wyjdzie "w praniu" - chodzi o pobór prądu. Jest zbyt dużo zmiennych, żeby jednoznacznie określić że będzie lub nie będzie OK.