Witam.
Zamierzam montować wzmacniacz AL132 Holton 400W (instrukcja z internetu)
Mam pewien dylemat. Tranzystory w nim zastosowane IRFP240 i IRFP9240 mają max napięcie 200V. Płytka wzmacniacza wg instrukcji powinna działać prawidłowo przy napieciu symetrycznym +/- 60V do +/-85V.
Problem mam taki, że mam transformator który nieobciążony daje +/- 62V AC. Po wyprostowaniu da to około +/- 88V. Troszkę ponad max napięcie płytki. Do tego to napięcie +/- 62V AC zmierzyłem przy 233V AC na wejściu transformatora.
A jak wiadomo napięcie w sieci może być trochę wyższe niż 240V nawet (230V +/-10% wahanie) Wtedy zasilacz może mi dać nawet ponad 93V a to praktycznie granica tego, co mogą znieść tranzystory końcowe tego wzmacniacza.
Dodatkowo ten transformator ma dość sztywne te napięcia, obciążony na około 400W dawał +/- 61V, na 700W około +/- 60.5V.
Trafo ma moc 1.3kW przy czym nie jest to transformator toroidalny tylko z rdzeniem zwijanym. Cały jest zalany jakimś lakierem i nie da się odwinąć mu kilka zw z wtórnego ani dowinąć kilku zw na pierwotne. Dodatkowo jest tak ciasno poskładany i tak dobrze zaimpregnowany, że mimo obciążenia 700W jest ledwo słyszalny z odległości ~1m. Wolałbym tego nie psuć.
I teraz mam problem. Czy szukać lepszych zamienników końcówki (na wyższe napięcie) czy po prostu dołożyć 5 parę do już istniejących tranzystorów jednocześnie zmieniając sterujące na mocniejsze. Może jakaś inna lepsza propozycja?
Interesuje mnie budowa 2 takich końcówek (i mam dwie płytki już kupione), interesuje mnie praca z głośnikiem 4R i mostkowanie końcówek ( na 8R oczywiście)
Dziękuję z góry za odpowiedź.
Pozdrawiam.
Zamierzam montować wzmacniacz AL132 Holton 400W (instrukcja z internetu)
Mam pewien dylemat. Tranzystory w nim zastosowane IRFP240 i IRFP9240 mają max napięcie 200V. Płytka wzmacniacza wg instrukcji powinna działać prawidłowo przy napieciu symetrycznym +/- 60V do +/-85V.
Problem mam taki, że mam transformator który nieobciążony daje +/- 62V AC. Po wyprostowaniu da to około +/- 88V. Troszkę ponad max napięcie płytki. Do tego to napięcie +/- 62V AC zmierzyłem przy 233V AC na wejściu transformatora.
A jak wiadomo napięcie w sieci może być trochę wyższe niż 240V nawet (230V +/-10% wahanie) Wtedy zasilacz może mi dać nawet ponad 93V a to praktycznie granica tego, co mogą znieść tranzystory końcowe tego wzmacniacza.
Dodatkowo ten transformator ma dość sztywne te napięcia, obciążony na około 400W dawał +/- 61V, na 700W około +/- 60.5V.
Trafo ma moc 1.3kW przy czym nie jest to transformator toroidalny tylko z rdzeniem zwijanym. Cały jest zalany jakimś lakierem i nie da się odwinąć mu kilka zw z wtórnego ani dowinąć kilku zw na pierwotne. Dodatkowo jest tak ciasno poskładany i tak dobrze zaimpregnowany, że mimo obciążenia 700W jest ledwo słyszalny z odległości ~1m. Wolałbym tego nie psuć.
I teraz mam problem. Czy szukać lepszych zamienników końcówki (na wyższe napięcie) czy po prostu dołożyć 5 parę do już istniejących tranzystorów jednocześnie zmieniając sterujące na mocniejsze. Może jakaś inna lepsza propozycja?
Interesuje mnie budowa 2 takich końcówek (i mam dwie płytki już kupione), interesuje mnie praca z głośnikiem 4R i mostkowanie końcówek ( na 8R oczywiście)
Dziękuję z góry za odpowiedź.
Pozdrawiam.