Witajcie.
Skuszony testami prostownika Kulon 912 zamieszczonymi na YT:
m.in. https://www.youtube.com/watch?v=jaLo81RnvFw
nabyłem takie urządzenie jako nowe i wgrałem mu angielskie Fw, bo za chiny nie czaję cyrylicy i przystąpiłem do działania...
Podłączony akumulator to VARTA (fabryczna montowana jako OE w Skodzie) z 2011r poj. 44Ah, napięcie spoczynkowe 12,33V gęstość elektrolitu ok. 1,22g/cm3
Zadane napięcie ładowania to max. 16,2V i prąd 4,4A.
Dość szybko "Kulon" uzyskał 15,8V i 4,4A (potwierdzone miernikami).
Po ok. 2godzinach : 16V i 2A
Po ok. 7,5godzinie: 15,9V i 2,5A!
Tu mnie zaskoczyło! Prostownik zamiast zniżać prąd przy zwiększaniu napięcia, to podbił prąd aż o 0,5A!
Czyżby ten wymysł ruskiej techniki nadawał się na przysłowiową "karmę dla lisów"???
Co o tym sądzicie?
Skuszony testami prostownika Kulon 912 zamieszczonymi na YT:
m.in. https://www.youtube.com/watch?v=jaLo81RnvFw
nabyłem takie urządzenie jako nowe i wgrałem mu angielskie Fw, bo za chiny nie czaję cyrylicy i przystąpiłem do działania...
Podłączony akumulator to VARTA (fabryczna montowana jako OE w Skodzie) z 2011r poj. 44Ah, napięcie spoczynkowe 12,33V gęstość elektrolitu ok. 1,22g/cm3
Zadane napięcie ładowania to max. 16,2V i prąd 4,4A.
Dość szybko "Kulon" uzyskał 15,8V i 4,4A (potwierdzone miernikami).
Po ok. 2godzinach : 16V i 2A
Po ok. 7,5godzinie: 15,9V i 2,5A!
Tu mnie zaskoczyło! Prostownik zamiast zniżać prąd przy zwiększaniu napięcia, to podbił prąd aż o 0,5A!
Czyżby ten wymysł ruskiej techniki nadawał się na przysłowiową "karmę dla lisów"???
Co o tym sądzicie?
