Mam aktualnie lagunę II FL 2,0T z 2006 od 8 miesięcy i poza "pakietem startowym" za 2 koła nic z autem sie nie dzieje. Ale nie było kupione za 8,5 tys ( po tyle chodzą auta z dieslem) tylko za prawie drugie tyle. Auto kupione z rozsądku , czyli dobra blacha, trwałe silniki, możliwość instalacji LPG i dobre opinie wersji po FL. Kupiłem z prawdziwym przebiegiem, z kołami zimowymi stalowymi i letnimi oryginalnymi alu + nowe opony.
Oglądane przeze mnie np astry z 2,0T były 2 lata starsze wiekszość z zajechanymi silnikami i ubogim wyposażeniem, o kpl. kół zapomnij, albo dopłata 2 tys. Ogólnie wszystkie niemieckie będą w tym budżecie o 2-4 lata starsze, 5 właścicieli i 5x większe prawdopodobieństwo skręconego licznika. Moja zasada od lat: żadnego germańskiego samochodu i tyle.
Wracając do tematu można kupić w rozsądnym stanie citroena C5 w silniku 2,0 HDI, albo 2,0 140KM benzyna.
Na długi trasy polecałbym poza kombi także minivany i czasem coś nie popularnego jak np mitsubishi grandis z dobrym silnikiem 2,4 +LPG lub dieslem 2,0 DI-D. Auto nadal świeże z wyglądu udene mechanicznie, plastiki trochę słabe, ale ogólnie godne polecenia.
Do 20 tys można kupić coś w dobrym stanie z rocznika 2006-7.
Dodano po 1 [godziny] 7 [minuty]: andrzejsdl napisał: Silniki benzynowe w miarę niezłe.
Silniki renault'a 2,0 i 2,0T uchodzą za najlepsze jednostki napędowe w swojej klasie w tamtych czasach i dziś ze względu na ich trwałość, a tu mowa o autach używanych.