Witam Panowie.
Założyłem nowy post, gdyż mam problem z przeróbką obrysowej lampy zmierzchowej ledowej z solarem. Mianowicie mam na tą chwile 3 ww. lampy które mrugają ze swoją częstotliwością regulowaną dwoma rezystorami. Chińskie badziew i jedna konkretniejsza oczywiście też od skośnookich. W mojej praca wymagane jest, aby świeciły światłem stałym (w nocy). Oparte są na scalaku YX861A, układ jest banalnie prosty, lecz moje zdolności poległy w przeróbce. Po usunięciu rezystorów sterujących i zwarciu jednej ścieżki (po ww. rezystorze) lampa świeci światłem stałym. Niby dobrze, lecz co około 20 sekund zanika światło na ułamek, co mnie bardzo irytuje. Jak mogę się pozbyć tej dolegliwości. Walczę z tym i gdyby tą błahostkę można było rozwiązać zwykłym kondensatorem, nie zakładam bym śmieciowego posta, lecz to nie jest takie proste. Bynajmniej dla mnie. Dla tego zwracam się do mądrzejszych kolegów ode mnie o radę, co z tym fantem zrobić.
Pozdrawiam typowa pijawka forów elektronicznych:)
Założyłem nowy post, gdyż mam problem z przeróbką obrysowej lampy zmierzchowej ledowej z solarem. Mianowicie mam na tą chwile 3 ww. lampy które mrugają ze swoją częstotliwością regulowaną dwoma rezystorami. Chińskie badziew i jedna konkretniejsza oczywiście też od skośnookich. W mojej praca wymagane jest, aby świeciły światłem stałym (w nocy). Oparte są na scalaku YX861A, układ jest banalnie prosty, lecz moje zdolności poległy w przeróbce. Po usunięciu rezystorów sterujących i zwarciu jednej ścieżki (po ww. rezystorze) lampa świeci światłem stałym. Niby dobrze, lecz co około 20 sekund zanika światło na ułamek, co mnie bardzo irytuje. Jak mogę się pozbyć tej dolegliwości. Walczę z tym i gdyby tą błahostkę można było rozwiązać zwykłym kondensatorem, nie zakładam bym śmieciowego posta, lecz to nie jest takie proste. Bynajmniej dla mnie. Dla tego zwracam się do mądrzejszych kolegów ode mnie o radę, co z tym fantem zrobić.
Pozdrawiam typowa pijawka forów elektronicznych:)