Witam forumowiczów.
Jestem tutaj nowy i chciałem się podzielić świeżym tematem, jaki mnie ostatnio spotkał.
Otóż budynek biurowy, 3 kondygnacje, na każdej kondygnacji kilka rozdzielnic. W każdej skrzynce ograniczniki przepięć firmy Dehn klasy C.
Pewnego dnia pięć ogranicznikow zadziałało, każdy w innej rozdzielnicy, na innej kondygnacji oraz każdy tylko na jednej fazie. Wyskoczyło czerwone okienko w nich oraz wyłączone zostały główne zabezpieczenia nadmiarowe w rozdzielnicy głównej, która posiada zabezpieczenia do wszystkich mniejszych rozdzielnic. Każda mniejsza rozdzielnica ma swoje główne zabezpieczenia w rozdzielnicy na dole.
Po włączeniu tych zabezpieczeń okazało się że, po chwili wyskakują kolejne ograniczniki a co za tym idzie kolejne nadmiarówki na innych fazach i w innych małych rozdzielnicach.
Po sprawdzeniu skrzynek dokładnie okazało się, że jeden ogranicznik po prostu się mocno zaczął palić. Leciał z niego dym. Po tym włączeniu zasilania o którym pisałem wcześniej niektóre też zaczęły się palić, ale lżej.
Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją, że jeden był uszkodzony i powodował uszkodzenia innych? Oraz czy w ogóle ktoś się spotkał, że ogranicznik potrafi po prostu się spalić? Dzięki i pozdrawiam.
Jestem tutaj nowy i chciałem się podzielić świeżym tematem, jaki mnie ostatnio spotkał.
Otóż budynek biurowy, 3 kondygnacje, na każdej kondygnacji kilka rozdzielnic. W każdej skrzynce ograniczniki przepięć firmy Dehn klasy C.
Pewnego dnia pięć ogranicznikow zadziałało, każdy w innej rozdzielnicy, na innej kondygnacji oraz każdy tylko na jednej fazie. Wyskoczyło czerwone okienko w nich oraz wyłączone zostały główne zabezpieczenia nadmiarowe w rozdzielnicy głównej, która posiada zabezpieczenia do wszystkich mniejszych rozdzielnic. Każda mniejsza rozdzielnica ma swoje główne zabezpieczenia w rozdzielnicy na dole.
Po włączeniu tych zabezpieczeń okazało się że, po chwili wyskakują kolejne ograniczniki a co za tym idzie kolejne nadmiarówki na innych fazach i w innych małych rozdzielnicach.
Po sprawdzeniu skrzynek dokładnie okazało się, że jeden ogranicznik po prostu się mocno zaczął palić. Leciał z niego dym. Po tym włączeniu zasilania o którym pisałem wcześniej niektóre też zaczęły się palić, ale lżej.
Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją, że jeden był uszkodzony i powodował uszkodzenia innych? Oraz czy w ogóle ktoś się spotkał, że ogranicznik potrafi po prostu się spalić? Dzięki i pozdrawiam.