Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Parownik Tomasetto AT07 opinie.

16 Mar 2020 18:58 588 15
  • Level 13  
    Witam. Zregenerowałem w pełni parownik Tomasetto AT07. Wymieniłem w nim wszystkie uszczelki, a sam parownik został bardzo dobrze wyczyszczony. Początkowo miałem problemy z uzyskaniem szczelności na nim, jednak udało mi się to za 3 razem wyeliminować. Parownik jest szczelnym był sprawdzany poprzez zanurzenie w wodzie i jest ok.

    Mam jednak problem z jego ustawieniem. Czasami już wydaje się ze jest dobrze, po czym znowu zaczyna się on destabilizować. Zdzwoniłem do gazownika, twierdzi ze to słaby jakościowo parownik i ze nawet nowe egzemplarze, są nic nie warte...

    Polecił mi parownik marki lovato, a Tomasetto kazał wywalić na złom. Jaka jest wasza opinia, czy faktycznie jest tak źle?

    Samochód Ford Fiesta mk3 silnik 1.3 60KW.

    Parownik Tomasetto AT07 opinie.

    Parownik Tomasetto AT07 opinie.
  • Helpful post
    Level 23  
    Jest to jeden z najlepszych na rynku prosty w budowie i odporny na nasz zanieczyszczony gaz, jeżeli wszystko dobrze złożyłeś powinien hulać przez kolejnych 100k km
  • Level 13  
    Wydaje mi się, ze złożyłem go poprawnie, najgorsze jest to ze wyregulowałem go, jeździłem na nim, wszystko było ok, a potem znowu kicha.

    Problemem jest ustawienie wolnych obrotów, tzn na biegu jałowym jest ok, silnik mi nie gaśnie, ale nie mogę samochodu ruszyć z miejsca, muszę rozpędzić na benzynie, a potem na gazie już śmiga.

    Czytałem różne posty na temat regulacji, tłumaczyłem z oryginalnej instrukcji nawet. Już dwie osoby mi pomagały to ustawić i dalej czapa. Poradników na ten temat jest ogromna ilość, ale nikt nie napisał tego w tak na prawdę jasny sposób...

    Mam wątpliwości jak w ogóle powinienem zacząć przeprowadzać tą regulacje, podoba mi się opcja regulacji parownika na tzw. bąbelki, ale jedni to chwalą inni krytykują.

    Może Ja to po prostu źle reguluje, Może trzeba najpierw obie śrubki zakręcić, a potem odkręcić bypass i regulować wolne obroty?

    Skupiłem się na tzw. lewym powietrzu, sprawdziłem to, wymieniłem filtr na nowy, dałem nowe oryginalne świecie, auto na benzynie chodzi jak z fabryki, jest super efekt, a na gazie raz jest dobrze, a raz nie. Nie wiem co robić dalej. Mam wymienione przewody zapłonowe, nową cewkę, silnik ma wysoki stopień sprężania. Sterownik Bingo M, podobno bardzo stabilny...

    Może korkowiec? Jakieś pomysły?
  • Helpful post
    Level 23  
    Oskaeg wrote:
    Może trzeba najpierw obie śrubki zakręcić,

    o których śrubkach mówisz?
    Oskaeg wrote:
    Może korkowiec?

    bardzo prawdopodobne, aby go wyeliminować oraz pracę sondy załóż śrubę do testów na wąż zamiast silnika krokowego
  • Level 13  
    Przepraszam, chodzi mi o śrubki do regulacji czułości parownika i bypassu.

    Tu jest dosyć interesujący fragment:

    "mój angielski w wersji dla mechaników jest słaby ale zgodnie z instrukcja dołaczoną do reduktora jak w temacie "the adjusting screw" oznacza chyba srubę wolnych obrotów, natomiast "the sensitivity adjustment screw" oznacza srubę regulacji wrażliwości". Teraz jeśli moje tłumaczenie jest własciwe to odpowiada to kolejno 2 - śrubie wolnych obrotów, 1-śrubie regulacji wrażliwości. Producent tego reduktora doradza aby przy silnikach z gaznikiem zakrecic całkowicie śrube 1 zgodnie z ruchem wskazówek zegara do oporu, natomiast sruba 2 wyregulować wolne obroty. Pozniejsze regulacji nalezy dokonac na 3000 obrotów silnika równiez sruba 2 dla zoptymalizowania spalania mieszanki gazu z powietrzem.

    Jesli chodzi o regulacje reduktora w silniku z wtryskiem (wtryskami) i sondą lambda ustawiamy wolne obroty sruba jak poprzednio nr 2 (wiadomo najwieksze i równe) na koniec zmniejszamy je o 100-150 i przechodzimy do regulacji wrazliwości. U mnie wykreciłem srube tylko o 90 stopni, gdyz po wiekszym wykreceniu silnik przyduszało w trakcie ruszania. Dodam jeszcze ze producent zaleca spuszczanie oleju z gazu przez otwór zabezpieczony sruba nr 3(na imbus) co 20000km lub 1 raz w roku oraz wymienic gumy i filtr co 3 lata lub po 50 000km.

    Zaznaczam ze nie jestem lingwistą ani tez mechanikiem od LPG. Ale przewertowałem kilkanascie forów na ten temat i wszędzie opisy sa odwrotne do zalecanych przez producenta. Dlaczego tak jest nie wiem moze dlatego ze w internecie kazdemu wolno pisać..."

    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1611324.html

    No właśnie Ja też czytałem ze ludzie najpierw karzą wyregulować czułość parownika, a dopiero potem wolne obroty i może to robi właśnie problemy.
  • Helpful post
    Level 23  
    Z tego co ja wiem czułości nie dotykać, regulować bieg jałowy czarną śrubą a pod obciążeniem silnik krokowy albo śruba na wężu
  • Level 13  
    Chyba udało się zlokalizować usterkę, okazało się ze jest problem z temperaturą wody, co na pewno ma duży wpływ na parownik.

    Zakręciłem śrubę od czułości parownika, tak ze po zdjęciu nogi z gazu samochód zaczął gasnąć. Potem wyregulowałem czułość membrany i na koniec popuściłem śrubę od mieszanki gazu, czyli ta śruba mosiężna.

    Efekt był dobry, była płynna regulacja z niskich obrotów, na średnie i wysokie, czyli tak jak ma być, po prostu pełen zakres regulacji. Ruszyłem w teren i po leśnych drogach było ok, auto przyspieszało, wszystko było ok. Ale co chciałem wyjechać na drogę asfaltową to auto natychmiast się dusiło.

    Odkryłem ze mimo wysokiej temperatury, nie załącza się wentylator chłodnicy. Możliwe ze również jest uszkodzony czujnik pokazujący temperaturę w kabinie, bo chłodnica dość gorąca, przewody naprężone od ciśnienia, a wskaźnik nieznacznie dolnego położenia. Wydaje mi się ze wskaźnika powinien być na połowie, a on jest w zakresie niemalże zimnego silnika

    Rodzi się tutaj teraz ogólnie pytanie o parowniki, co gazownik miał na myśli. Oglądałem parownik LOVATO. Są one większe, tzn, może mają większy blok grzewczy, może przez co są bardziej stabilniejsze temperaturowo.

    Nie znam się na gazie, bo nie jestem gazownikiem, ale na mój chłopski rozum, wydaje mi się ze parownik pracuje tylko w wąskich granicach temperaturowych, tzn, wydaje mi się ze woda w obiegu chłodnicy i reduktora musi mieć stała temperaturę.

    Ponieważ woda w reduktorze ma różny zakres temperatury, to parownik szaleje, dlatego auto raz jedzie dobrze, a raz szarpie. Przecież jak auto jedzie 100 metrów dobrze, poprawnie, to znaczy ze chyba wszystko jest jak należy z parownikiem.
  • Level 23  
    Oskaeg wrote:
    Efekt był dobry, była płynna regulacja z niskich obrotów, na średnie i wysokie, czyli tak jak ma być, po prostu pełen zakres regulacji. Ruszyłem w teren i po leśnych drogach było ok, auto przyspieszało, wszystko było ok. Ale co chciałem wyjechać na drogę asfaltową to auto natychmiast się dusiło.

    Masz rozwiązanie problemu, jak jest małe zapotrzebowanie na LPG czyli jedziesz wolno masz prawidłowy skład mieszanki i auto nie szarpie, gdy zaczynasz jechać szybciej potrzeba więcej odparowanego gazu ale z racji za niskiej temperatury reduktora gaz dostaje się w fazie ciekłej i rozpręża się dopiero w cylindrze powodując za bogatą mieszankę. Podsumowując sprawdź termostat oraz inne czujniki od temp. aby auto dobrze chodziło na LPG musi być sprawny obieg wody i silnik musi mieć temp w granicach 90sC inaczej nie będzie jeździło dobrze na LPG.
  • Helpful post
    Level 20  
    Nie polecam tego parownika, jest niestabilny termicznie. Zmieniłem na Lovato i problemy znikły.
  • Helpful post
    Level 20  
    RG92 lub RG90
  • Level 23  
    marco177 wrote:
    Nie polecam tego parownika, jest niestabilny termicznie

    Serio niestabilny termicznie? mówisz o temp reduktora czy gazu?
  • Level 20  
    maiami wrote:
    marco177 wrote:
    Nie polecam tego parownika, jest niestabilny termicznie

    Serio niestabilny termicznie? mówisz o temp reduktora czy gazu?


    Przy niskiej temperaturze reduktora ma problem z odparowaniem gazu, znaczniej ją wzbogacając.
  • Level 23  
    Nie spotkałem takich problemów z tym reduktorem, tym bardziej w instalacji z mikserem zazwyczaj takie instalacje odpalają z samego gazu i chodzą jak pszczółki