Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamstomat napisał:Bo? Gwintownicę zmieścisz, a szlifierką, lub piłką do metalu nie dasz rady? To chyba tą rurę chcesz ucinać głęboko w ścianie. A do gwintowania rura powinna być z tyłu zamocowana w imadle, lub przynajmniej przytrzymana kluczem, bo się może rozwinąć na szwie.Użycie diaksów i piłek wykluczone. Co zrobię potem?
stomat napisał:Problem tkwi w tym, że od razy założyłeś, że niczym innym nie da się tego zrobić. Szlifierką kątową nie, bo nie, piłką nie bo się mi nie chce. Obcinakiem rolkowym można nawet mając możliwość ruchu 90 stopni, jak ma 3 noże. Jeśli ma jeden, a dwie pozostałe to rolki prowadzące, to już nic z tego.Muszę ją uciąć OBCINAKIEM ROLKOWYM, ale z powodu obecności ściany nie mogę nim obracać wokół rury tylko w zakresie ok. 180 stopni. I to jest mój problem.
E8600 napisał:Ja chętnie kolegę zaproszę, żeby pokazał mi, jak to się tnie stalową rurkę 1/2 brzeszczotem bez oprawki. BTW - próbowałeś kiedy przeciąć cokolwiek takim sposobem?Na trudno dostępne miejsca najlepszy jest brzeszczot do metalu bez oprawki. Jeśli jest naprawdę ciasno to się łamie brzeszczot na pół. Trafnie kolega wcześniej napisał aby przytrzymać rurę w czasie gwintowania.
palmus napisał:Nie urżnie, narzędzie rozleci się po kilku użyciach.
Spokojnie urżniesz multitoolem/narzędziem wielofunkcyjnym:
stomat napisał:Obawiam się że jedynie u kolegi Stanisława - nigdy nie widziałem takich w wolnej sprzedaży.
stanislaw1954 napisał:
Obcinakiem rolkowym można nawet mając możliwość ruchu 90 stopni, jak ma 3 noże.
Ooo.. Gdzie można taki nabyć?
stomat napisał:To jest typowo do cięcia wydechów - czyli rurki o ściankach 1-1,5mm. Z grubszą sobie raczej nie poradzi. Pozostaje jedynie zainwestować w piłę szablastą niestety.Czy ktoś ucinał kiedyś rurę czymś takim:
palmus napisał:Tak, jedną rurkę, przy kolejnej rozleci się głowica urządzenia z powodu przeciążenia. To zabawka do przycinania plastików, listewek itp. Sam mam i używam.Bez cytowania poprzedników: moltitoolem obetnie, skoro mi się udało to i jemu się uda
palmus napisał:Brzeszczot musi być napięty w ramce, bo inaczej będzie się klinował, kruszył i pękał.Piłka do metalu: bez ramki da się wszystko uciąć,
palmus napisał:są specjalne uchwyty do brzeszczotów - można tym ciąć niewielkie i niezbyt twarde rzeczy wtedy. Typu tworzywa sztuczne. Nadal uważam że "lisica" będzie najlepszym wyborem, jeśli tych rurek do obcięcia jest sporo.owiniecia chwytu np. taśmą izolacyjną
stanislaw1954 napisał:Szanowny kolega przestanie fantazjować. Z tego co pamiętam, to były wkładki do gwintownic, zakładane zamiast ostrzy, którymi obcinało się rury. W latach '70 nikt nie śnił nawet o tych współczesnych obcinakach.W początkowych latach 70, gdy nie śniło się jeszcze o elektrycznych szlifierkach kątowych, w firmach zajmujących się instalacjami hydraulicznymi, były w użyciu podobne do obecnych ucinarek do rurek miedzianych, ucinarki do rur stalowych, jesli dobrze pamiętam do 2", oczywiście trochę większe, bo z rączką pewnie dłuższą niż 0,5m, Tam były 3 noże. Niestety nie wiem, gdzie się ona jest, bo od dawna nikomu się nie chce tym robić. Myślę, że ostatnio używałem jej w latach 80, gdy ciężko było kupić nawet brzeszczot.
robokop napisał:Z tego co pamiętam, to były wkładki do gwintownic, zakładane zamiast ostrzy, którymi obcinało się rury. /quote]Z takim czymś się nie spotkałem, ale doskonale pamiętam, nasze krajowe gwintownice, którymi gwint na rurce 1/2 " nacinało się "na kilka razy", tak były doskonałe, ba mam nawet taką radziecką, tylko do rur 5/4"do 2" ale przy tej średnicy to jest zrozumiałe.
stanislaw1954 napisał:Jak widać, kolega słabo się orientuje, czemu to tak było. Lepiej zwalić na niedoskonałość sprzętu.którymi gwint na rurce 1/2 " nacinało się "na kilka razy", tak były doskonałe
bratHanki napisał:Prawdziwy Filip z konopii....Uciąć rurę,
robokop napisał:Tak, jedną rurkę, przy kolejnej rozleci się głowica urządzenia z powodu przeciążenia. To zabawka do przycinania plastików, listewek itp. Sam mam i używam.
robokop napisał:Brzeszczot musi być napięty w ramce, bo inaczej będzie się klinował, kruszył i pękał.
robokop napisał:Jakość sprzętu, przede wszystkim. Żeby skończyć temat gwintowania rur, mam w posiadaniu "spadek" -gwintownicę z przed 2 wojny światowej szwedzkiej firmy Excelsior, która robiła gwinty na raz i nawet 1", czy 5/4" dawała radę, jedynie trzeba było użyć trochę więcej siły.stanislaw1954 napisał:
którymi gwint na rurce 1/2 " nacinało się "na kilka razy", tak były doskonałe
Jak widać, kolega słabo się orientuje, czemu to tak było. Lepiej zwalić na niedoskonałość sprzętu.
palmus napisał:Jasne, przebicia przez fundament do kanalizacji też pewnie tym cudem zrobiłeś? Te "multinarzędzie" nawet w wersji "profi" to zabawka dla hobbysty, do prac lekkich i dorywczych - nie nadaje się ani do pracy długotrwałej, ani do cięcia grubych i twardych rzeczy - podejrzewam że prędzej by się ta robota udała standardową wyrzynarką brzeszczotową - są brzeszczoty do stali.Drugie to to, że multinarzedziem zrobiłem remont chałupy
stanislaw1954 napisał:Uważam ze pwoinieneś dać sobie jednak spokój z doradzaniem w kwestii gwintownic. Gwintownica, jak gwintownica - ostrza jeśli tępe, to w każdej skapitulują. W dodatku te gwintownice nastawne miały je tylko 3 - obecnie, co "lepsiejsze" mają po 5. A po to robisz gwint z kilku przejść, żeby z jednej strony nie wyrywać materiału, zamiast go skrawać, a z drugiej, żeby mniejszą siłą się przy tej czynności posługiwać - jako że gwinty hydrauliczne idą po stożku i im głębiej, tym ciężej.Jakość sprzętu, przede wszystkim. Żeby skończyć temat gwintowania rur, mam w posiadaniu "spadek" -gwintownicę z przed 2 wojny światowej szwedzkiej firmy Excelsior, która robiła gwinty na raz i nawet 1", czy 5/4" dawała radę, jedynie trzeba było użyć trochę więcej siły.
bratHanki napisał:Prawdziwy Filip z konopii....[/quoteUciąć rurę,
Cytat:zamiast gwintowania.Uciąć rurę, zaczyścić powierzchnię i zastosować odpowiedni łącznik zaciskowy firmy Gebo
robokop napisał:Ileś tam gwintownic w życiu widziałem, ale jeśli chodzi o noże skrawające w gwintownicy, to z trzema się nie spotkałem- powszechne były cztery. Trzy to były prowadnice z tyłu, które stabilizowały, by gwintownica równo /centrycznie obracała się na rurze.Gwintownica, jak gwintownica - ostrza jeśli tępe, to w każdej skapitulują. W dodatku te gwintownice nastawne miały je tylko 3 -
robokop napisał:Brzeszczot musi być napięty w ramce, bo inaczej będzie się klinował, kruszył i pękał.