r103 napisał: gaz4 napisał:
Niemcy są nie tyle zaawansowani ale cwani. Ich pomysł na "zazielenianie" UE był bardzo ciekawy. Najpierw przez NS sprowadzać gaz i sprzedawać innym, a po 2050r gdy UE będzie zeroemisyjna tym gazociągiem miał być tłoczony wodór. Ponieważ jego spalanie nie powoduje emisji CO2 Niemcy będą "czyści". A że u ruskich H2 powstanie z tej reakcji:
CH4 + 2H2O -> 4 H2 + CO2
nic dla nich nie oznacza bo CO2 nie zostanie wyemitowane na ich terytorium. Takie "czyściochy" z tych naszych sąsiadów...
Kol. Gazie - to jest równanie z chemii z Uniwersytetu gdzie uczą się przyszli magistrzy chemii co będą dzieci uczyć jak chcą pracować w zawodzie
Powiem wiecej, to zadanie z chemii na poziomie starej podstawówki. A to oznacza, ze ktoś kto mówi o "bezemisyjnym wodorze z Rosji" albo spał na lekcjach albo świadomie wciska kit tym co na tych lekcjach spali
r103 napisał: W terenie nie jest tak słodko - tu już wpada inżynieria chemiczna z Politechniki gdzie uczą /czy też raczej uczyli się przyszli inżynierowie chemicy jak byli potrzebni bo teraz to już nie-bardzo/ - i żeby coś takiego zrobić na skalę przemysłową trzeba wybudować potężną fabrykę, na linii syntezy substancje do reakcji zagrzać do 900 °Celsjusza, /a jak? - ano spalając 1/3 gazu

/, przepuszczać toto przez wyrafinowane katalizatory i wychodzi dopiero wodór i tlenek/dwutlenek węgla

Czepiasz się

Przecież to wszystko będzie pracowało gdzieś za Uralem czyli w Azji. A to oznacza, że Europa dodatkowego CO2 nie wyemituje czyli uratuje klimat naszej planety
Dodano po 20 [minuty]:
strucel napisał: punkt krytyczny 32.97 K wodór , metan 191,15 K więc chyba nic dziwnego że przy wodorze m3 się operuje.
Zresztą ciekły wodór ma gęstość 70,8 kg/m3 więc też d... nie urywa.
Kiedyś rozmawiałem z gościem co zawodowo pracował przy ogniwach wodorowych do samochodów. Z różnych metod przechowywania gazowy pod ciśnieniem uważał za najlepszą. Ciekły "ucieka" bo poprzez odparowanie obniża temp. w zbiorniku aby zachować ten stan skupienia. NASA może sobie pozwolić na utratę części paliwa, nawet większej części. W energetyce jest to niedopuszczalna bezpowrotna strata. Nie mówiąc o kosztach budowy zbiorników zdolnych przechować setki TWh wodoru w stanie ciekłym.
Inną metodą jaką stosował było związanie wodoru do wodorków metali. Z pozoru fajne bo mamy energii w kawałku ciała stałym ale rozwalało go ładowanie tego czegoś. Proces był na tyle powolny, że od razu go skreślili. Tu też przechowanie setek TWh jest tylko teorią. W przypadku zbiorników pod ciśnieniem 300 atmosfer objętościowy ekwiwalent naszych magazynów gazu (3 mld m3) to aż 10 mln m3! A mowa o ekwiwalencie objętościowym, energetyczny wymagałby ok. 30 mln m3 zbiorników "nabitych" 300 atmosferami łatwopalnego gazu.
Z wielu powodów wodór jako paliwo do energetyki nie może się sprawdzić, jednym z ważniejszych jest w/w skala. Ale jest coś takiego jak reakcja Sabatiera gdzie H2 reagując z CO2 daje CH4. Przechowanie 100 TWh (mniej więcej połowa obecnego zużycia gazu ziemnego) w postaci metanu wymaga ok. 10 mld m3 w zwykłych podziemnych magazynach. W Polsce mamy 3 mld, a na Ukrainie spokojnie można wydzierżawić brakujące 7 mld. Do tego dodajmy Łotwę gdzie geologia jest wyjątkowo łaskawa i przez połączenie z Litwą da się podwoić tę wartość.
Technologia Power to Gas daje możliwość łatwego zmagazynowania pod ziemią nawet 200 TWh energii podczas gdy zgromadzenie tej samej ilości w wodorze wymagałoby ok. 60 mld m3 O takich drobiazgach jak infrastruktura pozwalajaca przepchnąć w/w 60 mld m3 wodoru nie wspominając. A zdolna do obsługi 20 mld m3 metanu już jest. W przypadku P2G największym wyzwaniem jest zdobycie CO2 bo jego przechowanie i ew. transport to żadne wyzwanie techniczne. Nawet gdy mowa o surowcu potrzebnym do syntezy 20 mld m3 metanu na rok