Witam
Mam problem z Toyotą Corollą - 6 letnią od nowości w moich rękach zatem wiem, że opisywany problem nie miał wcześniej miejsca.
Samochód do tej pory odpalił zawsze i wszędzie - nawet tej zimy na mrozach, 50 godzin wcześniej normalnie podjechałem nim po zakupy.
Podczas próby odpalenia jednak rozrusznik nie kręci się lecz słychać dość głośny odgłos, który mogę określić jak tyrkanie/tyrczenie.
Próbka nagrana: https://streamable.com/3gwadk
Na 99% wydaje mi się że to padnięty akumulator bo nie jest wymieniany od nowości, choć działał zawsze idealnie, nawet gdy tej zimy były mrozy a odmówił posłuszeństwa przy dodatniej temperaturze. Wolę jednak spytać ekspertów
Samochód nie ma tradycyjnej stacyjki tylko odpalany jest przyciskiem.
Akumulator podłączyłem przez noc do prostownika automatycznego, ale po takim nocnym podładowaniu sytuacja jest identyczna.
Ewentualnie mogą wchodzić w grę gryzonie które sobie często grasują pod maską samochodów.
Mam problem z Toyotą Corollą - 6 letnią od nowości w moich rękach zatem wiem, że opisywany problem nie miał wcześniej miejsca.
Samochód do tej pory odpalił zawsze i wszędzie - nawet tej zimy na mrozach, 50 godzin wcześniej normalnie podjechałem nim po zakupy.
Podczas próby odpalenia jednak rozrusznik nie kręci się lecz słychać dość głośny odgłos, który mogę określić jak tyrkanie/tyrczenie.
Próbka nagrana: https://streamable.com/3gwadk
Na 99% wydaje mi się że to padnięty akumulator bo nie jest wymieniany od nowości, choć działał zawsze idealnie, nawet gdy tej zimy były mrozy a odmówił posłuszeństwa przy dodatniej temperaturze. Wolę jednak spytać ekspertów
Samochód nie ma tradycyjnej stacyjki tylko odpalany jest przyciskiem.
Akumulator podłączyłem przez noc do prostownika automatycznego, ale po takim nocnym podładowaniu sytuacja jest identyczna.
Ewentualnie mogą wchodzić w grę gryzonie które sobie często grasują pod maską samochodów.