zlotnikdusz napisał: Był serwisant!
To jak wstęp do filmu grozy....
zlotnikdusz napisał: Uciął zgiętą rurkę, wstawił zawór shredera - serwisowy.
I tak sobie lutował bez usunięcia resztek PALNEGO czynnika (R600a) i zastąpienia go azotem aby nie doszło do eksplozji (małej, ale jednak) i aby po lutowaniu nie została, wewnątrz rurki, zendra ???
To pierwszy błąd świadczący i braku profesjonalizmu.
zlotnikdusz napisał: Czynnika było mało....
Ciekawe skąd taka informacja??? Czyżby ktoś był u wróżki?
Przy tak małych ilościach, dziesiątki gramów, nie ma możliwości ocenienia prawidłowości napełnienia, nawet odzyskując czynnik i go ważąc.
Do tego nie wiadomo jaka była temp w komorach lodówki, szczególnie zamrażarki? To ważne, bo usuwanie czynnika najlepiej przeprowadzić po podgrzaniu parownika(ów) do temp pokojowej, aby czynnik odparował.
zlotnikdusz napisał: Później zrobił próżnię,
OK.
zlotnikdusz napisał: dodał czynnik,
Czyli nie napełnił azotem aby sprawdzić szczelność układu?
Znowu wróżka mu podpowiedziała, że układ jest szczelny, a kapilary drożne.
Waga była w użyciu??? Czy może znów wróżka udzieliła podpowiedzi?
zlotnikdusz napisał: ale strona ssania pokazuje zero na manometrze.
Sprężarka pracowała? W każdym razie, przy ciepłym parowniku, takiego ciśnienia nie powinno być. Natomiast podczas pracy sprężarki takie ciśnienie na ssaniu może być gdy pracuje tylko parownik chłodziarki. Czyli zawór przełączający jest ustawiony na pracę właśnie chłodziarki i prawdopodobnie brak jest przełączania zaworu na pracę parownika zamrażarki.
zlotnikdusz napisał: Mówi, że rurki są zatkane.
Ciekawe, skąd taki wniosek? Znowu wróżka?
zlotnikdusz napisał: Przepłukał obie rurki do zaworu rozdzielającego - faktycznie jedna była zatkana.
Czyli wypuścił czynnik? A może ucinał rurki od zaworu i słuchał czy syczy?? Pewnie nie zmieniał położenia zaworu przez podanie napięcia na jego cewkę? Która rurka była była zatkana i co o tym świadczyło? Czym płukał?
zlotnikdusz napisał: Zrobił próżnię, później dodał gaz i hop, śmiga!
Czyli co? Nic nie lutował? Czyżby zamieszczone zdjęcie nie tyczyło tematowej lodówki?
Poza tym co śmiga? Przecież jest ten zawór przełączający, więc pracować mógł tylko jeden parownik. Albo chłodziarki albo zamrażarki i trzeba było sprawdzać temp parownika oraz ciśnienie na ssaniu sprężarki.
Coś to wszystko śmierdzi na kilometr.
zlotnikdusz napisał: jak napełniłem ją czynnikiem.
No to sam to robiłeś czy był podobnej "klasy" fachowiec???