Dzień dobry,
Mam pytanie w sprawie ursusa c330, ponieważ już od dłuższego czasu nie mogę sobie z nim porodzić, a mianowicie chodzi o problem z zapalaniem na zimnym silniku. Kiedy chcę go odpalić po nocy (nie zależnie czy jest 11 stopni na dworze czy -1) to długo kręci i kopci tak na białawo, a gdy już zapali to przez pierwsze 10 sek. nie wkręca się na obroty i jak mu odejmę gaz to od razu gaśnie. Natomiast jak podgrzeje się świece tak z 10-15 sek. to zapali od strzała tylko cały czas mocno kopci i czuć tak jakby niespalone paliwo. Jeśli pochodzi chwilę i się rozgrzeje to przestaje kopcić i chodzi bardzo ładnie. Dodam, że silnik jest po kapitalnym remoncie i ma przerobione około 40 mth. Wymienię może jakie części są nowe: blok silinka, wał, głowica, tłoki, panewki, tuleje, wałek rozrządu, zawory, klawiatura, pompa oleju, pompa wody. Jedyne co zostało stare to koła rozrządu, pompa paliwa (po regeneracji), oraz do niedawna wtryskiwacze, jednak zdecydowałem się je wymienić (myślałem że to może ich wina) jednak to nic nie dało. Mogę powiedzieć jeszcze, że nie widzę żadnych nieszczelności w układzie paliwowym, zapłon raczej dobrze ustawiony (4 razy ustawialiśmy i brak poprawy) oraz zawory dobrze wyregulowane (0,2mm), a ciśnienia sprężania nie sprawdzałem ale wszystko było nowe, oryginalne oraz składane zgodnie ze sztuką więc wypadało by żeby było w porządku. Filtry wszystkie wymienione, pompka paliwa również. W zbiorniku paliwa są zanieczyszczenia ale nie wydaję mi się żeby to miało jakikolwiek wpływ na odpalanie, gdyż wszystkie przewody są drożne. Dodam jeszcze, że ciągnik ma maco i równo pracuje, ma trochę dawkę paliwa podkręconą ale z tego co mi wiadomo to nie ma to wpływu na odpalanie. Jeśli ktoś by wiedział co to może być lub miał podobny problem to byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź.
Mam pytanie w sprawie ursusa c330, ponieważ już od dłuższego czasu nie mogę sobie z nim porodzić, a mianowicie chodzi o problem z zapalaniem na zimnym silniku. Kiedy chcę go odpalić po nocy (nie zależnie czy jest 11 stopni na dworze czy -1) to długo kręci i kopci tak na białawo, a gdy już zapali to przez pierwsze 10 sek. nie wkręca się na obroty i jak mu odejmę gaz to od razu gaśnie. Natomiast jak podgrzeje się świece tak z 10-15 sek. to zapali od strzała tylko cały czas mocno kopci i czuć tak jakby niespalone paliwo. Jeśli pochodzi chwilę i się rozgrzeje to przestaje kopcić i chodzi bardzo ładnie. Dodam, że silnik jest po kapitalnym remoncie i ma przerobione około 40 mth. Wymienię może jakie części są nowe: blok silinka, wał, głowica, tłoki, panewki, tuleje, wałek rozrządu, zawory, klawiatura, pompa oleju, pompa wody. Jedyne co zostało stare to koła rozrządu, pompa paliwa (po regeneracji), oraz do niedawna wtryskiwacze, jednak zdecydowałem się je wymienić (myślałem że to może ich wina) jednak to nic nie dało. Mogę powiedzieć jeszcze, że nie widzę żadnych nieszczelności w układzie paliwowym, zapłon raczej dobrze ustawiony (4 razy ustawialiśmy i brak poprawy) oraz zawory dobrze wyregulowane (0,2mm), a ciśnienia sprężania nie sprawdzałem ale wszystko było nowe, oryginalne oraz składane zgodnie ze sztuką więc wypadało by żeby było w porządku. Filtry wszystkie wymienione, pompka paliwa również. W zbiorniku paliwa są zanieczyszczenia ale nie wydaję mi się żeby to miało jakikolwiek wpływ na odpalanie, gdyż wszystkie przewody są drożne. Dodam jeszcze, że ciągnik ma maco i równo pracuje, ma trochę dawkę paliwa podkręconą ale z tego co mi wiadomo to nie ma to wpływu na odpalanie. Jeśli ktoś by wiedział co to może być lub miał podobny problem to byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź.